poniedziałek, 1 czerwca 2015

Shizaya, czyli zwariowany Dzień Dziecka w Ikebukuro

Konbanwa~! ^.^
Witam was w ten dzień zwany Dniem Dziecka ^.^
Mnie niestety to już nie dotyczy, chociaż wewnętrznie i dla rodziców zawsze
będzie się dzieckiem, co ne~? :)
Jak obiecałam cośka, tak jest. :D
Dzisiaj prezentuję wam one-shota z Izayą i Shizuo z Durarara!
<kica z radości>
Uwielbiam tą parę, a zwłaszcza Izayę, co może potwierdzić Asuna.
Z jednej z ankiet wynikało, że chcecie historie z postaciami z anime, a z drugiej na razie 
prowadzi yaoi, więc stąd ten pomysł.
Jest to moja pierwsza Shizaya, więc bądźcie wyrozumiali.
Miłego czytania 
Enjoy~ :*




Ikebukuro. Dzielnica, która nigdy nie śpi. W dzień chodzisz do szkoły lub pracujesz., a w nocy idziesz do kina albo zabawiasz się w jednym z Love Hoteli. Dzielnic, w której codziennie możesz robić coś innego i codziennie w innym miejscu. Dzielnicy, w której kolorowe gangi walczą pomiędzy sobą. Dzielnicy słynnej z legendy- Dullahana. Jest to bezgłowy jeździec poruszający się czarnym motorem, który wydaje odgłosy dzikiego rumaka. Mówią na nią „Czarny Jeździec” lub „Bezgłowy Jeździec”. Jak nazywa się naprawdę? Celty Sturluson. Pracuje jako dostawca. Wychodząc z domu ubiera żółty kasa z uszami. Jest partnerką Shinry- młodego lekarza z podziemi. Ale czy o nich będzie tu mowa?! Nie. Tu chodzi o ich przyjaciół, znanych w Ikebukuro.

Jeden z nich to Shizuo Heiwajima- znany również jako „Potwór z Ikebukuro”. Blond włosy mężczyzna z ciemnymi oczami skrytymi za okularami, noszący strój barmana. Tak naprawdę pracował jako ochroniarz w firmie windykacyjnej. Ma brata Kasukę, który jest sławnym aktorem. Ogólnie jest spokojnym człowiekiem ale łatwo go można zdenerwować.

Drugi natomiast to słynny informator z Shinyuku Izaya Orihara. Czarne włosy, ciemne oczy, ubrany na czarno w swoją ulubioną kurtkę z futerkiem. Zawsze ma przy sobie nóż sprężynowy. Biegle mówi w języku rosyjskim. Ma dwie młodsze siostry bliźniaczki- Mairu i Kururi. Uważa się za Boga. Kocha wszystkich ludzi- przewiduje ich ruchy, często wielu niszcząc życie, manipulując i prowokując. Robi to co chce, nie przejmując się zdaniem innym- przez to często dziwnie się na niego patrzą i uważają za psychopatę.

Co jednak łączy „Potwora z Ikebukuro” oraz informatora z Shinyuku? Otóż są oni największymi wrogami w Ikebukuro. Wystarczy, że informator pojawił się w dzielnicy i został zauważony przez Shizuo. Od razu rozpoczynała się gonitwa, podczas której były barman rzucał w Izayę znakami drogowymi, automatami, śmietnikami i wszystkim innymi rzeczami, które wpadły mu w ręce. Stanowiło to również zagrożenie dla każdej osoby przechodzącej obok. Jednak od ponad już 4 miesięcy nie było żadnej gonitwy. Na początku dużo osób myślało, że któryś z nich został zabity. Później doszli do wniosku, że mogli się oni pogodzić i zakopać topór wojenny. Był to jednak bardziej jak „marzenie ściętej głowy”, czyli wręcz niemożliwe. Nie zastanawiano się jednak nad tym dłużej i każdy cieszył się z zaistniałej sytuacji.

Shizuo wraz ze swoim przełożonym Tomem szli właśnie po kolejny odbiór pieniędzy. Tom opowiadał swojemu przyjacielowi o swojej nowej dziewczynie i jaki miły weekend z nią spędził. Shizuo słuchał go paląc papierosa, myślami jednak będąc gdzieś indziej. Gdzie ta cholerna pchła się podziewa?!! Nie odbiera telefonów, nie odpisuje na SMSy, nie wchodzi na chata, nie ma go nawet w ich apartamęcie. Nie ma już go 4 miesiące, 2 tygodnie, 5 dni i 18 godzin. Nie żebym liczył. Jak tylko się pojawi to go nieźle spiorę, a potem przywiąże do łóżka i nie wypuszczę przez tydzień. Taa, plan idealny. Shizuo mimowolnie się uśmiechnął. Chciałby wrócić do domu i zastać tam Izayę, który robiłby mu kolację w niebieskim fartuszku z falbankami. Dałby mu całusa na przywitanie, po czym zasiedli by do stołu. Oczywiście Izaya usiadłby na jego kolanach i szczęśliwy niczym dziecko zaczął karmić ich obu. Po kolacji zaniósłby go do ich sypialni, położył na łóżku, zdjął niepotrzebne ubrania i oddał się rozkoszy. Zasnęli by po tym wtuleni w siebie, bo bardzo aktywnie spędzonej nocy......Zaraz, zaraz!!! Izaya i Shizuo mieszkający razem, zachowujący się niczym dwa zakochane gołąbki??! To bardziej wygląda na koszmar albo uwielbiony scenariusz wielu yaoistek!! Otóż jest to jednak prawdą. Już od ponad roku Shizuo i Izaya są parą. Jak to się wydarzyło? Mały wypadek Shizuo- złamana kostka, znajdujący go informator, lekarz każący mu się nim zaopiekować, trochę kłótni i krzyków, a po tym jakieś dziwne uczucie i wylądowanie w łóżku. Scenariusz może banalny, który sprawił jednak cuda. Od tamtego momentu jedno się zmieniło. Podczas ich gonitw nadal na siebie wyzywają i Shizuo krzyczy, że chce go zabić. Izaya natomiast umiejętnie wszystko unika i prowadzi ich poprzez alejki do ich domu albo w okolice. Po tym albo całują się gdzieś w zaułku albo idą do domu i miło spędzają wieczór. Dzięki temu nikt nic nie podejrzewa, a oni dbają o kondycję, mając z tego niezły ubaw.

Wracając do teraz. Shizuo był już nieco zirytowany postawą bruneta. Często się przez to wkurzał i niszczył drobne rzeczy lub większe. Mimo wszystko chciał w końcu zobaczyć Izayę, przytulić go, pocałować i nie wypuszczać do tych złamasów, czyli klientów. Wypuścił obłoczek dymu z ust i westchnął głośno. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać, pomyślał i przycisnął jednego gościa do oddania długu. Po pracy poszedł na sushi, dostając od Simona kilka kuponów rabatowych na sushi. Po tym wrócił do pustego, chłodnego i cichego apartamentu. Już jakieś pół roku mieszka tu z brunetem. Wziął prysznic, napisał kolejnego SMSa do Izayi, po czym zasnął zmęczony.

Dzisiaj był Dzień Dziecka. Na witrynach sklepowych pyszniły się słodycze, a sklepy z zabawkami były okupywane od samego rana. W parkach było pełno dzieci, których przybywało z godziny na godzinę. Shizuo o dziwo był dzisiaj w dobrym humorze. Mimo iż nie był dzieckiem, zawsze miło wspominał czasy, gdy dostawał różne słodkości. Rano zadzwonił do niego brat życząc mu o dziwo wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka oraz powiadamiając go, że wysłał mu trochę łakoci. Porozmawiali oczywiście trochę na ogólne tematy, nie omijając zbliżającej się premiery następnego filmu z Kasuką w roli głównej. Po tym blondyn poszedł do pracy. Okazało się, że nie mają jej dzisiaj zbyt wiele i przed obiadem się wyrobią. Shizuo więc w dobrym humorze z torbą słodyczy i mleka oraz obiadem w postaci sushi wrócił do domu. O dziwo drzwi były otwarte. Przecież je zamykałem. Shizuo trochę niepewnie wszedł do środka. Zdjął buty i zamknął za sobą drzwi, po czym udał się do salonu. W wejściu przystanął i omal nie upuścił swojego obiadu. Izaya krzątał się po salonie, układając rzeczy na półkach. Dopiero po chwili zauważył blondyna stojącego niczym skała i patrzącego się na niego niczym ducha.
-O~! Shizu-chan~! Witaj w domu~! Nie wiedziałem, że tak szybko wrócisz z pracy. - Brunet przywitał go wesoło, układając książki na półce.
-Wróciłem.- Bardziej mruknął niż powiedział. Można by powiedzieć, że zszokował go powrót kochanka. Sam nie wiedział dlaczego. Zamiast zacząć na niego krzyczeć aby się wytłumaczył, a potem wcielić swój plan w życie on po prostu stał i się na niego patrzył. Izaya zaprzestał układania książek na swoje miejsce, widząc dziwne zachowanie swojego potworka.
-No tak.- Izaya zaśmiał się pod nosem podchodząc do niego i całując na przywitanie. Nie widząc jednak żadnej zmiany zaczął mu machać przed nosem ręką.- Halo~! Shizu-chan ty pierwotniaku. Stoi i patrzysz się na mnie jak na kosmitę. Stało się coś~?- Trochę zmartwiło go zachowanie Shizusia. Zawsze jak wracał witał się z nim, całował i przytulał, po czym często zaczynał go macać. Izaya zawsze wręcz się mu wyrywał mówiąc, że ma dużo pracy. Nigdy się nie przyzna, że mu się to podoba. Zapadłby się wtedy najchętniej pod ziemię, a tyłek bolałby go po tym przez tydzień.
-Izaya, co ty tu robisz?- Shizuo powoli wychodził z tego dziwnego transu. Sam nie wiedział, dlaczego tak zareagował.
-Mieszkam!?- Izaya spojrzał się na niego zdziwiony. Co za głupie pytania on mu zadaje. Shizuo potrząsł głową, ogarniając się do końca.
-Sorki. Tak długo cię nie było, że jakoś mnie zamurowało gdy cię ujrzałem.- Uśmiechnął się delikatnie, przytulając swojego chłopaka.- Właśnie! Gdzieś ty w ogóle był?!!- Tak łatwo nie odpuści.
-Nic nie szkodzi~!- Izaya odetchnął z ulgą i wtulił się w to ciepło.- Oj, Shizu-chan miałem interesy. Myślałem, że uda mi się to szybciej załatwić ale trochę się skomplikowała sprawa. Ale już jestem to twojej dyspozycji~!- Podniósł głowę i cmoknął go w policzek.- Właśnie!- Krzyknął, odsuwając się od ek-barmana.- Mam coś dla ciebie~!- Izaya popędził do kuchni, po chwili wracając ze pudełkiem.- Proszę Shizu-chan~! Dla mojego potworka z okazji Dnia Dziecka~!- Uśmiechnął się do niego szeroko, wysuwając łapki z pudełkiem w jego stronę. Shizuo wziął je od niego i zerknął do środka. Było tam pełno różnosmakowych Pocky i mleko czekoladowe. Mimowolnie się uśmiechnął. Odłożył wszystko na stolik i ponownie objął Izayę w pasie, całując go namiętnie.
-Dziękuje. Przykro mi ale nie mam dla ciebie prezentu, gdyż nie spodziewałem się ciebie dzisiaj. Jedynie że wystarczą ci kupony na sushi oraz kawa, którą mogę dla ciebie zrobić.- Shizuo sam sobie się dziwił, że tak szybko odpuścił mu tą długą nieobecność. Jednak coś mu tu śmierdziało i miał zamiar się tego dowiedzieć.
-Taa. Kawusia to jest to~. A jak jeszcze poszedłbyś mi po ootoro to prezent idealny~!- Izaya uśmiechnął się szczerze do Shizusia, opierając brodę na jego torsie.
-Jeśli mnie ładnie do tego przekonasz to czemu nie.- Shizuo zjechał dłońmi na jego pośladki, uciskając je. Tak. Tego mu brakowało. Izaya mimowolnie westchnął, czując poczynania blondyna. W końcu zaniedbał jego potrzeby na tak długo, to teraz musi wziąć za to odpowiedzialność.
-Jeśli najpierw pójdziesz po jedzonko to po tym czeka cię nagroda~! Będziesz mógł zrobić ze mną co tylko chcesz.- Izaya uśmiechnął się do niego figlarnie, ocierając się o swojego chłopaka. Jemu również brakowało pieszczoch więc po co miał się powstrzymywać. Shizuo mruknął zadowolony w jego ucho, gryząc po tym jego płatek.
-Zgadzam się na takie warunki. Ale daj mi się najpierw przebrać.- Pocałował swojego chłopaka w czoło i z trudem się od niego odkleił. Miał zamiar iść do ich sypialni i przebrać się w wygodniejsze ciuchy, jednak Izaya zatorował mu drogę.
-A po co będziesz się przebierać?! Idź od razu, a jak wrócisz to się przebierzesz~!- Shizuo zmarszczył brwi. Nie podobało mu się jego zachowanie. Coś przed nim ukrywał i to coś było w ich sypialni.
-Izaya. Jest gorąco. Nie będę pocił się jak świnia w tym stroju. Nie zajmie mi to długo, więc daj spokój.- Blondyn wyminął Izayę, nie zważając na jego sprzeciwy. Pobiegł wręcz do sypialnie, omal nie wywalając się na schodach. Otworzył drzwi z impetem, po czym go zmroziło. Na ich łóżku spało sobie smacznie dziecko, niemowlę wręcz. Dziecko słysząc hałas zbudziło się i zaczęło płakać. Informator od razu podbiegł do niego, biorąc na ręce i uspokajając.
-Izaya, co to do cholery jest?!!!!!! Skąd ty wziąłeś to dziecko?!!! Tylko nie mów, że porwałeś dla zabawy albo że to dziecko kolegi i je pilnujesz.- W Shizuo aż zważało. Nie spodziewał się czegoś takiego po Izayi. Porywać dziecko?1 Po co?1 Dla okupu?! Przecież był bogaty! Izaya odwrócił od niego wzrok.- No słucham!!- Shizuo zaczynał się niecierpliwić. Izaya wymamrotał coś pod nosem.- Mów głośniej., bo nic nie słyszę.- Blondyn podszedł do niego, wyczekując.
-To nasze dziecko.- Izaya zarumienił się i odwrócił wzrok. Shizuo natomiast zatkało. Spodziewał się różnych odpowiedzi ale nie takiej. Ich dziecko? Zostali rodzicami?
-Zaraz, zaraz, zaraz! Jak to NASZE dziecko?! Jak to możliwe?! Przecież jesteś facetem, więc jak niby je urodziłeś?!- Shizuo nie wiedział czy się wściekać czy cieszyć z tego, że został ojcem.
-Sam nie wiem jak!- Informator krzyknął, spoglądając na Shizuo.- Już wcześniej czułem się jakoś dziwnie. Poszedłem nawet do Shinry aby mnie zbadał ale nic nie wykrył. Po tym zacząłem szukać objawów w necie. Okazało się, że takie objawy to tylko przy ciąży. Zdziwiłem się lecz postanowiłem to sprawdzić. Kupiłem ten i okazał się pozytywny. Nie wiedziałem jak to możliwe ale przyjąłem to do wiadomości. Nie chciałem jednak ci tego mówić, więc gdy urósł mi trochę brzuch postanowiłem wyjechać. Wiedziałem, że prędzej czy później muszę ci o tym powiedzieć. Wolałem jednak najpierw urodzić to dziecko poprzez cesarskie cięcie niż mówić ci to wcześniej. Pewne byś mnie wyśmiał albo coś w tym stylu. Gratuluję więc Shizu-chan. Zostałeś ojcem.- Ostatnie słowa bardziej wymruczał, tuląc do siebie dziecko. Shizuo chwilę toczył batalie w swojej głowie. Po kilku minutach ciszy podszedł do Izayi i wziął od niego dziecko. Przyjrzał mu się. Miał włosy Izayi i jego oczy. Dziecko spojrzało się na niego i uśmiechnęło. Shizuo rozczulił ten widok.
-Nie spodziewałem się, że zostanę ojcem. Mimo to cieszę się. Można powiedzieć, że jesteśmy teraz taką małą rodzinką. Izaya.- Izaya słysząc swoje imię spojrzał się w końcu na blondyna.- Nie pomyśl tylko, że robię to z poczucia obowiązku. Izaya, wyjdziesz za mnie?- Shizuo przyklęknął z dzieckiem na rękach. Pierwszy raz widział takiego buraka u Izayi. Wiedział, że zszokował tym informatora ale cóż poradzić. Kochał go i chciał z nim spędzić resztę życia.
-Tak~!- Izaya nagle krzyknął i rzucił się blondynowi na szyję, omal nie zgniatając dziecka. Shizu uśmiechnął się, po czym pocałował swojego narzeczonego.
-Właśnie, on ma jakieś imię?- Spytał się Izayi, oddając dziecko w jego ramiona. Przytulił się natomiast do jego pleców, patrząc na urocze maleństwo.
-Daiki-chan~!- Izaya uśmiechnął się szeroko do swojego potworka.
-„Wielka chwała”?- Zapytał zdziwiony. To w końcu oznaczało to imię. Izaya od razu zaprzeczył.
-Nie. „Wielki arystokrata”.- Bo w końcu to dziecko jego i Shizusia. Będzie mądry i spryty po mamusi oraz silny i przystojny niczym tatuś. Shizuo przewrócił tylko oczami, nie komentując tego. Podobało mu się jednak to imię, nie zważając na znaczenie.

Shizuo od razu wręcz poinformował brata. Ten ucieszył się i obiecał przyjechać w najbliższym czasie aby zobaczyć bratanka. Shinra i Celty najpierw zostali poinformowani o ich związku- na co się szczerze ucieszyli- a potem o zaręczynach i dziecku. Na tę wiadomość doktorek zemdlał, a Celty wypuściła duża ilość cienia. Najwyraźniej się zawstydziła.


Klika miesięcy później. Shizuo poinformował oczywiście swoich rodziców i przedstawił im Izayę oraz Daikiego. Po tym wyjechali do Vegas aby się pobrać. Niezłym szokiem był widok Shizuo i Izayi idących razem z wózkiem ulicami Tokio. Tom niedowierzał z zaistniałem sytuacji. Dużo fanek chłopaków cieszyło się z zaistniałej sytuacji. Oczywiście powstało po tym niezliczona ilość opowiadań o tym, jak to się mogło zacząć. Izaya z Shizuo nie interesowali się tym za bardzo i cieszyli się swoim szczęściem. 

<3 <3 LoVe <3 <3 

5 komentarzy:

  1. Zostawię komentarz.... XDD
    Tak na prawdę nie lubię tego pairingu, ale mnie zaciekawiłaś. Powodzenia ~~~~

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,
    o tak Izaya sprawił wspaniały prezent na  dzień dziecka, choć Izaya mógł od czasu do czasu się odzywać...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń