Tuż przed północą~! Mam tę moc~! XD
Ale tak na początek...
Ohayo Kochani~! ^w^
Witam Was z świątecznym one-shotem~! ^w^
W sumie miał się on pojawić przed świętami i ewentualnie wczoraj ale wiadomo jak to jest :p Przed świętami zabrakło czasu, a wczoraj rodzinka przybyła i nie było kiedy przysiąść :p
Jednak najważniejsze, że coś świątecznego się pojawiło xp
Ogółem ten one-shot jest wyjątkowy. Dlaczego? O.o
Ano pierwsza część jest napisana przez Ryo-chan :3 Jest to prezent, który dla mnie napisała na święta *w* Szczerzyłam się jak głupia, gdy to czytałam~! :D Rodzinka w pokoju obok ogląda sobie Kevina, a Kimie szczerzy się przy biurku :D
I jak nie miałabym tego tu wstawić??
Więc pierwsza część, ta Wigilijna jest napisana przez Ryo-chan, a druga przeze mnie :3
Stwierdziłam, że po co wstawiać dwie wersje Wigilii, więc do tej pierwszej napisałam kontynuację.
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za taki cudny prezent siostrzyczko, przyjaciółko, wspólniczko Ryo-chan~! :*
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Napiszę tylko jeszcze, że jutro pojawi się rozdział z Twin Blood, w piątek (jak mi nic nagłego nie wypadnie) pojawi się Ferajna albo BB albo LBP :p (To zależy od humoru).
Ano i w sobotę ostatni post w tym roku ;)
Nie przedłużam i zapraszam do czytania~! :D
#Kimie
PS. Ryo-chan poprawiłam troszeczkę twój tekst (np. zamiast Haizaki napisałaś Hizaki i pomyliłaś Murasakibarę z Midorimą w kuchni xp Ale to nic i tak to jest cudne :* )
Daiki:
*spogląda za okno* Reita-kun, Kise-chan, Shizuo-kun i Haizaki-kun już wrócili!
Ryo:
Świetnie... Dobrze, że już jesteście. Kupiliście wszystko z kartki?
Reita: Chyba
raczej z zeszytu. Ty widziałaś, ile tam tego było?
Ryo: Nie,
no ale kupiliście?!
Kise:
Haiii, wszyściutko. *tak jak pozostała dwójka kładzie dwie pełne torby zakupów
w przedpokoju* To co chłopaki, pora na drugą turę?
Daiki:
Skarbie, może ja pójdę? *przytula Kise od tyłu*
Kise:
Dzięki. *czule, lecz krótko go całuje* To ja zajrzę, jak nasze domowe
przedszkole.
~.~.~
Daiki:
Siostraaa *uwiesza się Kimie na plecach, po odstawieniu zakupów* a dlaczego nie
mogłem jechać z chłopakami po zakupy? Przecież też jestem silny.
Kimie:
Jesteś, jesteś, ale to miały być zakupy, a nie randki. Jechał Reita, Haizaki,
Shizuo i Kise, bo potrzebowaliśmy jeszcze trochę ozdób, więc automatycznie
Ruki, Niji, Izaya i ty, nie mogliście jechać. Musiałyśmy mieć z Ryo-chan
pewność, że wszystko kupią. Inaczej Kai, Kagami i Murasakibara nie zostawiliby
na nas suchej nitki. W dodatku ktoś musiał przynieść te wszystkie kartony z
piwnicy. Pojedziesz zaraz z Midorimą po choinkę. *klepie po plecach*
Daiki: No
dobra… Załatwimy najpiękniejszą choinkę w mieście!
Kimie: I o
to chodzi. *uśmiecha się szeroko i cmoka go w policzek*
~.~.~
Kise: Jak
tam moje Maleństwa? *pyta wchodząc do pokoju*
Ryo: Mama
przyszła, tak? *podnosi Yuichiego do góry i całuje go w brzuszek, na co malec
radośnie się cieszy*
Seiji:
Ma-ma-ma-ma-ma… *zaczyna stukać grzechotką*
Kise: Chodź
tu do mnie, mój Skarbie. *bierze synka na ręce*
Reiko:
Aaaaa!
Miyavi: Nie
płacz Kochana. Cio? Zazdlośna jestem, tak? Aż tak ci źle z wujkiem? *cmoka ją w
policzki i zaczyna robić śmieszne miny*
Ruki:
Zmieniliśmy Harusiowi śpioszki i już po problemie. *przenosi malucha na kocyk
obok reszty*
Haru:
Ba-ba-ba *uśmiecha się do mamy*
Ruki: Jaki
dzisiaj rozgadamy jestem. (przyp. Dzieciaczki jeszcze małe, ale patrząc na
fabułę i pory roku, tutaj mają po pół roku ;D)
Kise:
Jeszcze trochę i będziemy mogli tu przedszkole otworzyć *buja Yuichiego na
kolanach*
Kimie: Tak!
Tęczowe przedszkole cioci Kimie! *wchodzi do pokoju*
Akashi: A
może lepiej "mamy Kimie"? *obejmuje Kimie w pasie i przytula się do
jej pleców* Możemy popracować nad jakimś słodkim bobasem.
Kimie:
Akashi! *pacnęła go w głowę* Cicho! *rumieni się* Mamy święta do zrobienia....
Kise, Uruha cię woła. Potrzebuje pomocy przy ozdobach... Daj mi go tutaj,
ciocia się nim zajmie. *bierze Yuichiego na ręce* Tatuś pojechał z wujkiem po
choinkę... Będziemy mieli takie duuuuże, błyszczące, świecące drzewko... A pod
spodem będą prezenty. Yuichi-chan dostanie prezent, Seiji-chan dostanie
dostanie prezent, Haruś dostanie i Reiko-chan też. *tyca go w policzki*
Miyavi: A
Miyaviś też?
Aoi: Tak,
Miyaviś też. *śmieje się i puszcza teczowłosemu oczko*
Miyavi: A
skąd wiesz?
Aoi:
Rozmawiałem z elfem ostatnio.
Miyavi:
Jeśli
masz na myśli to dziwne, fioletowe coś, to, to nie był żaden elf, tylko Ruki w
szlafroku i maseczce.
Ruki: Jak
możesz? *zaśmiał się* Słyszałeś Haruś, jak się z mamy śmieją? Zrób wujkowi
"nu nu".
~.~~.~
- w
kuchni -
Kagami:
Zacznę przygotowywać tą zapiekankę. Mogę tu?
Kai: No co
ty, w pierogach będziesz kroił?
Murasakibara: Mogę
ci zaraz blat zwolnić, tylko muszę resztę do zupy wrzucić.
Kai: A co
z sałatką?
Murasakibara: Zajmę
się nią, tylko zupę dokończę.
Kai: Dobra,
to po pierogach wezmę się za pierniczki, to z maluchami powycinamy. A
Murasakibara, zajmiesz się później resztą słodkości.
Murasakibara: No i
idealnie.
Kimie: Jak
tam idzie, potrzebujecie kogoś do pomocy?
Kai: Nie,
spoko. Radzimy sobie. Powolutku do przodu.... 300 pierogów ruskich wystarczy,
prawda?
Kimie: Ile?!
Kai: Jak
się nie pomyliłem, to powinno być równo 300. I 260 z kapustą i grzybami..... Oj
Kimie-chan, podlicz sobie szybko listę gości.
Kimie:
Jejku... No Tęczusie, całe the GazettE, Ryo-chan, moi braciszkowie, Shizuo,
Akina, Mineś i reszta, no i oczywiście maluchy, ale one raczej nic nie zjedzą,
Kaolu, Arashi, Levi z ekipą...
Kagami: Coś w
okolicach 30 osób będzie. Jak nie więcej.
Murasakibara: I
dolicz do tego Kagamiego razy pięć, czy coś...
Kai: W
dodatku święta, to nie tylko Wigilia.
Kimie:
Wiecie, że Was kocham? *uśmiecha się szeroko* Będziemy mieli przepyszne święta!
Kai: Zaraz
zrobię ciasto na pierniczki, możesz pomóc maluchom wycinać. W końcu dużo ich
potrzebujemy.
Kimie:
Jasne, zawołam jeszcze resztę. A teraz lecę znaleźć jakieś płyty ze świąteczną
muzyką.
~.~.~
Levi:
Firanki trzeba uprać. Niji, przestań bajerować Haizakiego, on te kurze da radę
sam powycierać, a ty ściągnij te firanki. Takao, leć się zapytać Kise, Uruhy albo
Kaolu, co mamy wieszać na oknach. Światełka, jakieś girlandy, ... ? Wiesz co,
Haizaki? Nie męcz się, daj ja pościeram kurze, ty spróbuj rozplątać z jeden
komplet lampek chociaż.
Haizaki: Ok.
*rozsiada się wygodnie na kanapie, zajmując się lampkami*
Niji:
*cmoka Haizakiego i zabiera się za firanki*
~.~.~
Kai:
*wchodzi do pokoju pełnego maluchów* W jadalni na stole leży kilka kilo,
rozwałkowanego już ciasta na pierniczki. Powycinacie?
Ruki: Jasne! Idziemy porobić świąteczne pierniczki, tak?
Hopla... Twoje pierwsze, bożonarodzeniowe ciasteczka. *podnosi Harusia i idzie
do pokoju* Ryo, weźmiesz Reiko?
Ryo: Chodź
do cioci Gwiazdeczko. Kto nam pomoże robić słodkości, no kto? *cmoka
dziewczynkę w brzuszek*
Miyavi: Ja
też chcę! Idę jeszcze po siostrzyczkę Kimie.
Seiji: Aaaa!
Ryo: Chyba
ktoś chce iść z wujkiem.
Miyavi: To
chodź Maluchu, wujek Meev zaniesie.
Kagami: Aoi,
pomożesz nam w kuchni?
Aoi:
Jasne, już idę.
Arashi: To ja
wezmę Yuichiego. *zabiera malca od wujka, cmoka w czółko i zanosi do jadalni*
~.~.~
Kimie:
Shizuo...widziałeś gdzieś Akashiego?
Shizuo:
Nie... Zresztą Pchełka też mi gdzieś zwiała.
Kimie:
Braciszka Izayę chyba wygnało na zakupy.
Shizuo: No
nic, to idę, może trzeba w czymś pomóc *dodaje, słysząc hałasy z jadalni*
Kimie:
Sei-chan, Akashi, Kochanie! *szuka* Jesteś tu? *zagląda do sypialni*
Akashi: Nie
możesz tu teraz wejść. *cmoka ukochaną i wypycha za drzwi*
Kimie: Ale o
co chodzi? *spogląda, morderczym i jednocześnie uroczym wzrokiem, dając
Akashiemu do zrozumienia, że musi powiedzieć, o co chodzi*
Akashi:
Powiedzmy, że elfy dostały nowy papier prezentowy i mają jeszcze trochę roboty,
także idź Kochanie, zobacz, czy cię gdzieś nie potrzebują. *czule ją całuje* W
końcu kto ich lepiej ogarnie, skontroluje i przypilnuje naszych świąt, jak nie
ty? *szepcze do ucha*
Kimie:
Jesteś okrutny. *pokazuje język, po czym skrada ostatni pocałunek* Może nie
pakuj tych prezentów? *zarzuca mu ręce na szyję*
Akashi: Brzmi
kusząco... *zawija jej kosmyk włosów za ucho*
Kaolu:
Kimie-chan!!!
Kimie: To...
lecę, trzeba ogarnąć święta... Ale jeszcze sobie poświętujemy. *głaszcze
chłopaka po ręce i leci na drugi koniec domu*
Uruha:
Chcieliśmy się spytać, jak ci się podobają ozdoby.
Kaolu: To,
co Ruki rysował, tu, tu i tam. To wszystko na okna, to na szafce się ułoży,
tamto nad kominkiem, to na stół…
Kise: A tu
są dobrane ozdoby ma choinkę i gotowe świeczniki.
Kuroko:
Zrobiłem świąteczny wieniec na drzwi i stroiki na stoły. *pojawia się znikąd i
pokazuje ozdoby*
Kimie: Są
śliczne! Dzięki Kuroko. To zacznijcie zawieszać, mogę wam...
Miyavi: Tu
jesteś siostrzyczko! Musisz iść ze mną i tym przystojnym, małym kawalerem
powycinać pierniczki.
Kimie:
Wspólne robienie pierniczków! No to wybaczcie, jak coś to zorganizuję wam zaraz
kogoś do pomocy, przy wieszaniu ozdób.
Uruha:
Luzik, jakoś ogarniemy.
~.~.~
Reita: Do
tatusia chodź, tak? A mama wytnie nam serduszko *zabiera Haru od Rukiego*
Ruki: Haru,
Haruś... Powiedz "pierniczek" pier-ni-czek
Haru:
Ga-ga-ga
Ruki:
Pięknie. Pier-ni-czek *cmoka malca w policzki* Ryo, jak chcesz, to mogę wziąć
Reiko?
Ryo: Ale
my tu sobie bardzo dobrze radzimy. Reiko, co teraz wycinany? Gwiazdki? To daj
jeszcze kilka zrobimy.
Arashi:
*zmienia foremkę*
Seiji: Aaaa!
Arashi:
*bierze z powrotem okrągłą foremkę*
Seiji:
*radośnie się śmieje*
Arashi: Ktoś
tu się uparł na okrągłe *śmieje się*
Kimie: Meev,
daj mi Yuichiego na kolana i włącz jakieś świąteczne piosenki.
Miyavi: Robi
się!
Kimie: Od
razu świąteczniej.
Kise: Jak
tam moje Maleństwa? Robicie ciasteczka? *rozczochrał Seijiemu i Yuichiemu
włoski* Co Reiko, chcesz zobaczyć, jakie wujek ma ozdoby do powieszenia?
Zobacz, bałwanek. Tu ma nosek, jak z marchewki, tu ma ręce, tu guziczki. Ile ma
guziczków? Raz, dwa, trzy. To wy tu róbcie ciasteczka, a ja idę rozwieszać.
~.~.~
Daiki:
Uwaga, choinka! *wchodzi do mieszkania* Reita za kanapą leży stojak, weź go
postaw pod oknem. *wnosi z Midorimą choinkę*
Seiji: Jaaa!
*cieszy się*
Daiki: Co
tam Szkrabie, podoba się, jaką tatuś choinkę przyniósł? Zaraz będziemy ubierać.
*pociera ręce*
Kise:
Zimno? *całuje ukochanego*
Daiki: Yhym.
*odwzajemnia pocałunek i przytula* Trochę nam zeszło, bo musieliśmy znaleźć
najładniejszą.
Kise: Aj!
Wróć, jak się ogrzejesz. Brrr...
Daiki: Lecę
po jakąś herbatę. *idzie do kuchni*
Kimie: To co
ubieramy?
Levi: Wszystkie
bombki już wytarte, czyste, można wieszać.
Haizaki:
Lampki wszystkie już też rozplątane.
Takao: A tu
macie łańcuchy.
Ruki: To
może maluchy niech powieszą po jednej bombce na początek, czy coś, bo widzę, że
już prawie śpią.
Reity:
Reiko, powiesisz z tatusiem bombki? Którą? *podsuwa jej karton z bombkami*
Reiko:
*chwyta jedną z nich*
Reita:
Ślicznie. To teraz tatuś podniesie i tu. I teraz puść. No puść, dam ci zaraz
drugą. Pięknie.
Kimie:
Yuichi, powiesisz obok? To chodź. Hopla! *pomaga maluchowi powiesić bombkę*
~.~.~
Reita: Pora
na drzemkę, tak? Kise...
Kise: Połóż
ją u bliźniaków w pokoju. Tam nie dość, że masz co potrzeba, to jest chyba
najciszej. Jak tak patrzę, to chyba wszystkie maluchy trzeba już położyć.
~.~.~
Kimie:
Maluchy poszły spać, nasza kolej ubrać choinkę. Chłopaki! *wchodzi do kuchni*
Cudnie tu pachnie, ale zróbcie sobie przerwę. Pora choinkę ubrać. Każdy musi
chociaż jedną rzecz powiesić. *uśmiecha się szeroko*
Murasakibara: Już
idziemy. Weź spróbuj. *podsuwa jej łyżeczkę z kremem*
Kimie:
Pychota. *oblizuje*
Akashi:
Murasakibara! *morduje wzrokiem*
Murasakibara: ...
Kimie: Oj,
już nie bądź taki zazdrosny. *całuje ukochanego*
Akashi: To
idziemy tą choinkę ubierać?
Kimie: Yhym.
*kiwa głową i idzie do pokoju*
~.~.~
Akashi: *gasi
światło* Uwaga! *zapala lampki*
Wszyscy:
Wow!!!
Ryo: Jest
przepiękna.
Kimie:
Idealna.
Akashi:
Idealna Kimiś, idealna choinka i idealne święta. *przytula ją od tyłu i całuje
w policzek*
Kimie: I
idealna druga połówka. *uśmiecha się szeroko*
Yuichi: Aaaa!
Kise: Zdaje
mi się, że to Seiji. Pójdę zobaczyć. *pośpiesznie wychodzi z pokoju*
Kagami: Wy
naprawdę je rozróżniacie?
Ruki: No
najczęściej tak.
Kagami:
Wow,
podziwiam.
Reita:
Będziesz
miał swoje, to się przekonasz.
~.~.~
Kai:
Ostatnia sałatka, jakimś cudem trafiła do lodówki, no to panowie, ogłaszam, że
skończyliśmy! Ufff...
Kagami:
Jestem z nas dumny. *przybija reszcie piąteczki*
Murasakibara: No to
zasłużyliśmy na porządny wypoczynek.
Daiki:
Kagami, tylko do świąt zdala od lodówki.
~.~.~
-
Wigilia -
Uruha:
Gotowa już? Wyglądasz przepięknie. *łapie Ryo w pasie*
Ryo:
Dziękuję. *krótko całuje* Tylko kolczyki zmienię i perfumy znajdę.
Uruha:
Wszystkie kolczyki? *jęknął*
Ryo: Nie,
tylko te jedne. Czyżbyś narzekał? Wcale nie mam ich dużo więcej niż ty.
Uruha: Oj tam,
wiesz, że je lubię.
- w
tym samym czasie w innym pokoju -
Akashi: Może
tak być? *poprawia czerwoną koszulę*
Kimie:
Zdecydowanie. *czule go całuje* Wyglądasz, jak bardzo seksowny Mikołaj.
Akashi: Muszę
jakoś pasować do swojej cudnej śnieżynki. *łapie w pasie, ponownie całując*
Kocham Cię, Piękna. *szepcze zsuwając ręce na biodra dziewczyny*
Kimie: Ja
ciebie też kocham, Skarbie. *bawi się pierwszym guzikiem jego koszuli*
Akashi:
*przyciąga mocniej do siebie i gładząc kciukiem po biodrze, coraz namiętniej
całuje*
**słychać, że wszyscy się zbierają**
Kimie:
Musimy chyba przełożyć to "odpakowywanie prezentów" na później.
Wigilia czeka, chodź do stołu.
Akashi: Eh...
No dobra. *głaszcze ukochaną po policzku i otwiera drzwi* To zapraszam.
~.~.~
Ruki: No
już idziemy, już. Tylko mamusia sukieneczkę poprawi. *próbuje dokończyć
ubieranie Reiko* Rei, zapnij Harusiowi koszulę i ten ciemny sweterek, co leży
obok.
Reita: Chodź
tu Szkrabie do taty. Haruś... Jaki elegancki dzisiaj będą *nakłada mu sweterek*
~.~.~
Kise:
Pierwsze święta Misia-Pysia! Złożymy wszystkim życzenia, zjemy kolację,
pośpiewamy kolędy i otworzymy prezenty od Mikołaja. *całuje w czółko* A Yuichi
pójdzie z tatusiem...
Daiki: Yhym.
Chodź do taty na ręce, ty mały przystojniaku. *chwyta Yuichiego*
~.~.~
Kimie: Wow,
jak nas fajniej dużo.... No to, jako...
Izaya:
...Tęczowa Mamusia...
Kimie: ...
No właśnie... To ogłaszam, że witam wszystkich na Wigilii, pierwszą gwiazdka
już jest, możemy zaczynać *uśmiecha się szeroko* Tylko dajcie mi chwilę, rozdam
opłatek, bo trochę nas jest.
Ryo: Daj,
pomogę ci. *rozdaje część*
Wszyscy:
*składają sobie wzajemnie życzenia*
- pół
godziny później -
Akashi:
Wszyscy już? No to pora siadać do stołu.
Kagami:
Dobra, lecę podgrzewać, bo połowa wystygła. *śmieje się*
~.~.~
Ryo:
Przepyszne.
Takao: Te są
najlepsze.
Reity: Dawno
takich dobrych nie jadłem. *kończy pieroga, kołysząc Haru na bujaczku*
Furihata:
Pyszne. Oh... nareszcie. Miałem taką ochotę na tą sałatkę.
Kai: Czy
wszystkie przyszłe mamy zadowolone?
Kuroko,
Takao, Haizaki, Furihara, Himuro: Tak!
Kai: To
super. *uśmiecha się szeroko*
~.~.~
Kai: Meev,
gdzie idziesz?
Miyavi: Zaraz
wrócę... Kagami... Ryo...
Kagami: Już?
Miyavi: No
już w zasadzie wszyscy zjedli. A z deserem jeszcze zaczekamy, to akurat...
Kagami: No
ok. *wstaje i razem z Miyavim wychodzi z pokoju*
Ryo:
*wstaje od stołu*
Uruha: Gdzie
idziesz?
Ryo: Zaraz
wrócę. *uśmiecha się i wychodzi za chłopakami*
~.~.~
Kagami: Ho,
ho, ho! *wchodzi w przebraniu Mikołaja*
Miyavi: Mamy
nadzieję, że były tu jakieś grzeczne dzieci *pojawia się, przebrany za Rudolfa,
razem z przebraną za śnieżynkę, Ryo*
Mikołaj
Kagami: Najwyższa pora rozdać prezenty! Zaczniemy może od naszych
milusińskich... Tylko jak je tu odnaleźć? *spogląda na stos prezentów, pod,
przed, za i obok choinki* Rudolfie, Śnieżynko, pomożecie?
Śnieżynka
Ryo:
Oczywiście. *chwyta pierwszy prezencik*
Renifer
Meev: Tylko pamiętajcie, żeby męczyć o śpiewanie, czy coś
*puszcza oczko, na co potakują*
Mikołaj
Kagami: No to gdzie jest Reiko?
Reita:
Tutaj! *podnosi córeczkę do góry*
Mikołaj
Kagami: Czy Reiko była grzeczna? *pyta się małej*
Reita:
Zobacz Reikoś, Mikołaj przyszedł z prezentami.
Mikołaj
Kagami: Panie tato, czy Reiko była grzeczna?
Reita:
Hmmmm… *waha się*
Ruki:
Bardzo grzeczna była.
Mikołaj
Kagami: No to zapraszam do Mikołaja na kolana i proszę zaśpiewać
piosenkę. *bierze małą na ręce*
Reiko: A…
*zdziwko*
Mikołaj
Kagami: Reiko… „la la la”
Reiko: La –
a –a *łapie Kagamiego za sztuczną brodę*
Mikołaj
Kagami: Ślicznie, ale brodę zostaw. Proszę, prezencik dla Reiko
*podaje i odchodzi od stołu*
Daiki: Chodź
Mikołaju, reszta dzieci czeka.
Mikołaj
Kagami: Seiji… Gdzie jest malutki Seiji?
Kise: Tutaj
Mikołaju! *macha ze śmiechem*
-
kilkadziesiąt minut później -
Akashi: Może
Mikołaj już by odpuścił te śpiewanie i w ogóle… czas leci…
Mikołaj
Kagami: Kilkadziesiąt osób, po kilka prezentów... Proszę nie
pośpieszać Mikołaja! *śmieje się*
Renifer
Miyavi: Kimiś, siostrzyczko, ten dla Ciebie *idzie wręczyć
prezent* Byłaś grzeczna?
Kimie: Tak!
Renifer
Miyavi: Na pewno?
Kimie:
Oczywiście?
Renifer
Miyavi: Wręcza prezent
~.~.~
Midorima:
Tamte naczynia, jako tako pomyte, pora na deser. *przynosi na stół ostatnie ze
zrobionych ciast*
Daiki: Co ci
nałożyć Kochanie?
Kise: Na
początek chyba tamtego makowca, ale to zaraz. Zaniosę maluchy do pokoju obok,
bo już zasnęły.
~.~.~
- bardzo późny wieczór –
- bardzo późny wieczór –
Kimie: Jeny,
dużo tych prezentów. *uśmiecha się, rozpakowując je do szafek* Śliczna jest
*spogląda na nowo dostaną bransoletkę* Dziękuję *puszcza mu oczko*
Akashi:
Domyśliłaś się?
Kimie: No
jasne… i jeszcze ten komplet bielizny *wyjmuje z pudełka drogie, czerwone,
koronkowe wdzianko*
Akashi: No
wiesz… *uśmiecha się i puszcza oczko* Już nie mogę się doczekać… Prawdę mówiąc
to wykombinowaliśmy to wspólnie z Uruhą, on tej swojej śnieżynce też miał coś w
tym stylu kupić*
Kimie: Ale
musisz poczekać, zanim je zobaczysz, bo teraz już jestem padnięta. Idziemy
spać. *ziewa*
Akashi:
Wypadałoby. W końcu jutro też szykuje się długi dzień. *kładzie się do łóżka*
Kimie: Mamy
cudowne święta. *wtula się w tors chłopaka* Tak wesoło, głośno, rodzinnie…
Dziękuję Skarbie *ignorując płacz bratanka, całuje ukochanego i zasypia z
uśmiechem na ustach, aby wypocząć przed kolejnym gwarnym, świątecznym dniem*
~~~~Następnego dnia~~~~
Kimie: *Buzi
się* Sei-chan~! Już rano. *Patrzy na zegarek, po czym wtula się w Akashiego*
Akashi: Tak,
tak… *Mamrocze, po czy przytula do siebie Kimie, ręce wkładając pod jej
koszulkę*
Kimie: Sei-chan
a gdzie z tymi łapami?? *Mówi ze śmiechem*
Akashi:
Wczoraj nie mogłem to dzisiaj korzystam. *Uśmiecha się, po czym ściska jej
pośladki*
Kimie: Sei-chan….
*Wtem słychać płacz dziecka* Chyba nici z porannego seksu. *Śmieje się widząc
niezadowoloną minę swojego męża*
Akashi: A
może zamkniemy się tutaj i wyjdziemy dopiero na kolację?? *Mruczy jej do ucha.
Wtem ktoś puka.*
Kimie:
Proszę~! *Mówi, odklejając od siebie Akashiego*
Kise:
*Wchodzi z Seijim na rękach* Dzień doberek~! Kimiś Kai się pyta co na śniadanie
i czy czegoś nie dorobić. Najlepiej jakbyś teraz na chwilkę zeszła do kuchni.
Kimie:
Powiedz
mu, że za jakieś dziesięć minut będę.
Kise: Okey~!
Seiji:
Kiii~!
*Śmieje się i wyciąga rączki do przodu*
Kise: Co
Słońce?? Chcesz iść do cioci Kimie??
Seiji:
*Pisk*
Kimie:
*Śmieje
się* Daj mi go. *Siada i wyciąga ręce.*
Kise:
*Podchodzi i daje Malucha* Nie dasz cioci i wujkowi pospać~?? Tylko grzeczny bądź.
*Całuje go w główkę.*
Kimie: Z
ciocią ja zawsze jestem grzeczny~!
Kise: To ja
idę zobaczyć co Aominecchi robi z Yuichim. *Wychodzi*
Akashi:
*Wzdycha głośno.*
Kimie:
Oj
nie fochaj się Się-chan~! Wieczorkiem sobie odbijesz. *Puszcza mu oczko*
Akashi:
Nie
kuś, bo za chwilę sobie odbiję.
Kimie:
Teraz
to pobawisz się chwilę z Seijim to ja wezmę prysznic i się ubiorę. *Daje mu
Malucha*
Akashi:
Ale
ja chciałem z tobą wziąć prysznic. *Mina szczeniaczka*
Kimie:
Wytrzymasz
do wieczora. Plus jutro nie musimy wcześnie wstawać. *Idzie do łazienki*
~.~.~
Ruki: I kto
ma teraz czystą pieluszkę?? Haruś ma czystą~! *Mizia go po brzuszku*
Miyavi:
Za
to Reiko-chan nie ma~! *Wchodzi do pokoju Maluchów*
Reita:
Daj
mi ją, już jej zmienię. *Bierze córeczkę*
Miyavi:
Lepiej uważaj, bo nie pachnie przyjemnie. *Śmieje się i podchodzi do Harusia,
który bawi się grzechotką.*
Reita:
Córcia
tatuś nie lubi takich prezentów z rana. *Mówi z rozbawieniem, po czym kładzie
małą na przewijaku*
Aoi: Meev~!
*Wchodzi do pokoju* Kimie cię woła. Jest
w kuchni.
Miyavi:
To
ja lecę~! *Całuje po drodze gitarzystę po czym wychodzi*
Haru::
Kyyyaaa~!
*Śmieje się, wymachując grzechotką*
Ruki: Taki
radosny, że wujek Aoi przyszedł~??
Aoi: Chętnie
bym go wziął ale muszę iść pomóc w kuchni.
Ruki: Spoko.
I tak musimy się ubrać, co nie~?? Mój mały przystojniak~! *Całuje go w
brzuszek*
~.~.~
Kai: Możemy
zrobić jeszcze z trzy sałatki i jakiś omlet, bo w sumie jajek mamy dużo.
Kimie:
W
sumie przydałoby się, bo wczoraj wszyscy mieli niezły apetyt.
Akashi:
Zwłaszcza Kagami.
Kagami:
No
co~?! Miało się zmarnować??
Kuroko:
Kagami-kun
jadłeś jakbyś był głodzony co najmniej tydzień.
Kagami:
Waaa~!
Tetsu~! Musisz straszyć nawet w święta??!
Akashi:
Przecież
stoi obok ciebie ju od jakiś piętnastu minut.
Kai: To
mamy zrobić omlety??
Kimie:
A
może lepiej jajecznice?? Szybciej wyjdzie.
Kai: Czemu
nie?? *Uśmiecha się*
Miyavi:
Kimiś~!
*Wchodzi do kuchni* Kaiii~! *Tuli perkusistę* Nie ma to jak ten cudowny uśmiech
z rana~!
Kai: Hahaha~!
Meev dusisz~!
Miyavi:
Sorki. *Puszcza go*
Kimie:
Dobrze, że jesteś. Popilnujesz Seijiego. Ja muszę iść obudzić Izayę i poszukać
Leviego.
Miyavi:
A
Akashi? *Patrzy na czerwonowłosego, który jest w piżamie* Oh…
Kimie:
Seiji
nie chciał go puścić do łazienki. A teraz Seiji woli układać pierniczki w
koszyczku.
Miyavi:
To
poukładamy razem~! *Bierze Malucha i siada z nim przy stole*
Kimie:
To
wy układajcie, wy gotujcie, a my pójdziemy po resztę.
~.~.~
Ryo: Niji~!
Masz mi pomóc w rozkładaniu talerzy, więc przestań przystawiać się do
Haizakiego~!
Nijimura:
Nie
moja wina, że jest on taki uroczy~!
Haizaki:
Spadaj
ode mnie i rób swoje~! *Pokazał mu język, po czym dalej jadł chipsy*
Ryo: A ty
Haizaki nie powinieneś się obżerać przed śniadaniem.
Haizaki:
Śniadanie powinno być już z jakieś pół godziny temu~! Nie moja wina, głodny
jestem.
Aoi: *Wchodzi*
Pomóc??
Ryo: Nie,
kończymy już. Widziałeś Uru??
Aoi: Kaczuszka
opiekuje się teraz Reiko, bo Ruki z Reitą chcieli się ogarnąć.
Ryo: A kto
pilnuje Harusia??
Aoi: Takao.
Poszedł z Małym obudzić Midorimę.
Uruha:
*Wchodzi
z Reiko na rękach* Zobacz kto tu jest~!
Ryo: Ruki z
Reitą jeszcze się nie ogarnęli?? *Podchodzi do niego i całuje w policzek*
Uruha:
Ogarnęli ale wiesz, że Ruki bez ułożonych włosów nie zejdzie. Wziąłem więc już
Reiko i przyszliśmy tu, bo słyszałem, że reszta się też zbiera.
Izaya:
*Wchodzi*
Kawyyyyyy~~! *Ziewa i człapie do kuchni*
Kimie:
*Wchodzi
za nim* Oj braciszku~! Skoro już idziesz do kuchni to mi też zrób~!
*Za nimi wchodzą Aomine i Kise z Yuichim, Ruki, Reita,
Midorima, Takao z Haru, Himuro, Akashi, Furihata, Akina, Mine, Shizuo, Levi i
Eren*
Kai: *Wchodzi
do salonu z sałatkami* Poczekajcie jeszcze sekundkę, tylko położymy wszystko na
stół~!
Aoi: Poczekaj,
pomogę~! *Idzie za Liderem, a wraz z nim Himuro, Akina i Eren*
-Pięć minut
później-
Kimie:
Smacznego~!
Wszyscy:
Smacznego~!
~.~.~
Shizuo:
Jedz
Pchło.
Izaya:
Nie
jestem głodny. *Popija kawę*
Shizou:
Bo
nie dostaniesz mojej koszuli.
Izaya:
Wredny~!
Najpierw męczysz mnie w nocy, a teraz każesz jeść.
Shizuo:
Przecież
było ci przyjemnie. Bardzo słodko jęczałeś….
Izaya:
Nic
takiego nie robiłem. *Mówi szybko* I bądź dobrym Potworkiem i podaj mi tą
jajecznicę z szynką. I bułeczkę.
Shizuo:
*Wzdycha
lecz podaje mu jedzenie*
~.~.~
Aomine:
Jeszcze
chcesz?? No to powiedz „A~!” Dobry chłopak~! *Całuje Seijiego w główkę*
Kise:
Żarłok po tatusiu. *Śmieje się*
Aomine: On po
prostu wie co dobre.
Kise: Tak,
tak. Ale pospiesz się, bo Yuichi mi tu przysypia, a zapomnieliśmy wziąć chociaż
wózek.
Aomine:
Spokojnie. Daj mi się najeść. I tak za chwilę skończymy jeść to pójdziemy na
górę i położymy Maluchy.
Kise: Jak
widzę Reiko też przysypia, więc pójdziemy razem z chłopakami.
Aomine: Więc
jedz, bo ci wystygnie.
Kise: Ale
ja mam sałatkę.
Aomine: Więc
jedz, bo ci zwiędnie.
Kise:
Wredziol~!
-Po śniadaniu-
Kimie: A może
wybierzemy się na spacer??
Ruki: W
sumie czemu nie? Pogoda jest nawet ładna.
Reita: A nie
jest za zimno dla Maluchów?
Kise: Jak
je ciepło ubierzemy to nie będzie.
Aomine:
Ewentualnie możemy je z kimś zostawić. O ile ktoś zostaje.
Himuro: My z
Atsushim zostajemy, więc możemy się Maluchami zaopiekować.
Ruki: Dacie
sobie radę z czwórką?
Himuro:
Pewnie. I tak teraz pójdą spać.
Reita: No
dobra. Tylko bądźcie pod telefonem, bo dwie mamusie zamartwią się na śmierć. *Patrzy z uśmiechem na Rukiego i
Kise*
Ruki: Nic
na to nie poradzisz. *Pokazuje mu język* To my pójdziemy już ululać dzieci i za
jakieś 20 minut możemy wychodzić.
Ryo: To ja
idę się przebrać.
Uruha: Ale
przecież dobrze wyglądasz Skarbie~!
Ryo: Ale
ja chciałam ubrać tą chustę od Kimie-chan, a mam bluzkę do której będzie ona
idealnie pasować~! *Całuje krótko gitarzystę, po czym idzie na górę*
Kimie: Ja
tez idę się przebrać. Ubiorę legginsy, bo będą pasować mi do tych butów na
obcasie.
Akashi: A ja
idę ubrać sweterek.
Kimie: I
przy okazji popatrzeć sobie na swoją żonkę. *Mówi ze śmiechem*
Akashi:
Trzeba korzystać z pięknych widoków. *łapie Kimie za rękę i idą na górę*
Aomine:
Pamiętajcie, że za dwadzieścia minut na dole~!
Akina: Ty
zazdrośniku~!
Mineś: Nic
nie poradzisz na starszego brata zapatrzonego w swoją młodszą siostrę~! *Obie
się zaśmiały*
Aomine: Phi~!
-Na spacerze-
Reita: Ruki
nie patrzę się tak na ten telefon. Maluchy są pod dobrą opieką.
Ruki: A jak
zapomnieli jak zrobić im mleko? Albo jak płaczą i nie mogą przestać, bo ich
brzuszki bolą?
Reita: Heh~!
*Obejmuje Rukiego* Jak będą mieli jakieś problemy to zadzwonią.
Ruki: No
wiem. *Chwila ciszy* A mogę zadzwonić i upewnić się, że nic im nie jest?
*Maślane oczka*
Reita: Nie,
bo jak Maluchy śpią to je obudzisz.
Ruki:
*Nadąsana mina*
Reita: Za
dziesięć minut możesz napisać SMSa. Pasuje?
Ruki: Tak~!
*Całuje w policzek i wtula się w jego bok*
~.~.~
Kimie: Phi~!
*Prycha, po czym wtula się w ramię Ryo-chan*
Ryo: Coś
się stało?
Kimie: Sei-chan
twierdzi, że przytyłam.
Uruha: I cię
tym wkurzył?
Kimie: Nie,
nie tym. Twierdzi, że to przez dziecko.
Ryo:
Jesteś w ciąży?
Kimie:
Nie~!...... Chyba. Nie przytyłam prawda? *Maślane oczka*
Ryo: Jak
dla mnie wyglądasz tak samo.
Kimie: To
dobrze.
Uruha:
Chociaż co do twojej ciąży to nic nie wiadomo. W końcu tuż przed świętami były
urodziny Akashiego.
Kimie:
*Rumieni się* Idę pomarudzić Sei-chanowi. *Odkleja się od Ryo i idzie do
czerwonowłosego, który na nią czeka.*
Ryo: W
sumie ciekawe, czy jest w ciąży.
Uruha: A ty?
Ryo: Co
ja? *Rumieni się lekko*
Uruha: Może
my też postaramy się o małego bobaska? *Uśmiecha się słodko*
Ryo:
*Odwraca wzrok* Baka. *Mamrocze, rumieniąc się*
-Po długim spacerku wszyscy rozsiedli się w salonie i pili
herbatę, miło rozmawiając. Następnie było obiad, po którym każdy udał się do
siebie-
Kimie: Sei-chan~!
Akashi: Tak?
Kimie: W
sumie to my już nie musimy schodzić na kolację~!
Akashi: Dlaczego?
Kimie:
*Wychodzi z łazienki z koronkowej bieliźnie* No chyba, że jesteś bardzo głodny
to możemy zrezygnować z zabawy. *Uśmiecha się uroczo*
Akashi:
Teraz mam jedynie ochotę na ciebie. *Podchodzi do niej i namiętnie całuje*
~.~.~
Ryo: Uru~!
Teraz??
Uruha: Czemu
nie? Jest późne popołudnie, wszyscy zajęci i nikt nam nie przeszkodzi.
Ryo: Ale…
Uruha: Ale?
Ryo: Ja
chciałam założyć ten prezent, który od ciebie dostałam.
Uruha: No
dobra, poczekam chwilę. Jednak proszę, pospiesz się~!
Ryo:
Czekanie wzmaga apetyt. *Uśmiecha się, po czym kieruje do łazienki* A może
weźmiemy najpierw wspólny prysznic? *Mówi kusząco*
Uruha: Z
wielką chęcią. *Szybko wstaje, po drodze ściągając koszulkę, po czym całuje Ryo
i ciągnie ją do łazienki*
~.~.~
Aomine: Kise…
Kise: Hmmm?
Aomine: A
może damy na trochę dzieciaki Miyaviemu i Aoiemu?
Kise: Po
co?
Aomine: Aby
nieco odpocząć.
Kise: Sam
nie wiem…
Aomine:
Ryouta…. *Podchodzi do niego i obejmuje od tyłu, całując go w kark* Nie chcesz
masażu? *Mruczy, wsuwając ręce pod jego koszulkę*
Kise: Mmm…..
Chyba się nie obrażą, jak na dwie godzinki damy im Maluchy.
Aomine: Dobra
decyzja.
~.~.~
Izaya:
Shizu-chan~!
Shizuo:
Czego?
Izaya:
Zamknij to okno i chodź tu~!
Shizuo: Po
co?
Izaya: Ty
Pierwotniaku ty~! Ja tu w samej koszuli leżę na łóżku, a ty nic z tym nie
robisz~!
Shizuo:
Myślałem, że masz dość po wczorajszym. *Gasi papierosa i zamyka okno, po czym
podchodzi do łóżka.*
Izaya: Skoro
leżę na łóżku w twojej koszuli to najwidoczniej nie mam. Ale wiedz już, że
później masz mi zrobić kawkę~! *Uśmiecha się słodko*
Shizuo: Nie
ma problemu. *Całuje go namiętnie*
~.~.~
I
tak w miłej atmosferze minęły święta w Tęczowym Królestwie~! Każdy objadł się
pierogami i słodyczami, nie wspominając, że co niektórzy wypili za dużo
świątecznego winka.
Mam nadzieję, że każdy z Was
miło spędził święta, dostał wspaniałe prezenty i rozkosznie spędził wolny świąteczny
czas.
Najlepsze
życzenia i spełniania marzeń Kochani~! <3
(Spóźnione)
życzenia od
#KimieKikui
i #Tęczusi






