Dobry wieczór~! ^.^
Przybyłam, nie zapomniałam~! xp Musiałam po prostu dokończyć, a wcześniej czasu nie było :3
Jak tam początek weekendu~? o.O Jakieś plany czy leniuchowanie?? :3
Ja mam zamiar napisać kolejny rozdział BB i jakiegoś cosia na nasze święto~! ^w^
Przestaję paplać i zapraszam was do czytania~! *.*
Miłego Kochani~! ^-^
#Kimie
Podczas
jazdy nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Gapiłem się na
Akashiego, a ten z lekkim uśmiechem patrzał przez szybę. Czułem
się dziwnie siedząc tak spokojnie obok niego. Po jakiś 15 minutach
jazdy dojechaliśmy na miejsce. Pierwszy raz widziałem jego dom.
Znaczy willę, bo domem tego nazwać nie można. Jak się zgubię to
będę miał wytłumaczenie dlaczego nie poszedłem do szkoły.
Chociaż zapewne służba będzie po mnie przychodzić. Dobra. Nie
będę wnikał w to co będzie. Zobaczy się. Mam jednak nadzieję,
że przeżyję. Bo mimo iż Akashi jest teraz spokojny jak owieczka i
miły i tak dalej to może i tak mieć jakieś pułapki w domu. Bądź
przypomni sobie, że rzucał we mnie nożyczkami i postanowi na mnie
potrenować. Aż mi ciarki przeszły na samą myśl. Ja nie chcę
umierać~! Jak taki zajebisty, genialny, najprzystojniejszy,
wspaniały, boski ja umrze to będzie żałoba narodowa! Jak nie
światowa! Mówię wam. Kto wymaca te wszystkie cycate dziewczyny?!
Kto pokarze młodszemu pokoleniu jak gra się w kosza?! Przecież
jestem Asem, a to do czegoś zobowiązuje. Plus muszę wychować
takiego drugiego zajebistego siebie. Junior musi wiedzieć co i jak i
być tak samo zajebistym jak jego tatuś. I......I ja przestanę
biadolić, bo właśnie weszliśmy do domu i wolę zapamiętać drogę
do pokoju. Szedłem nieco za Akashim na górę. Przed nami szedł
lokaj, który trzymał moją torbę. Mógłbym sam ją nieść ale
tak się zamyśliłem, że o niej zapomniałem. Plus głupio ją
teraz zabierać. No dobra! Skupienie na drodze! Do góry schodami,
następnie w prawo, prosto, w lewo, w lewo, w prawo, do góry, w
lewo, w prawo, w lewo, prosto, trzecie drzwi na prawo. Eh! Po prawo
było w lewo czy ponownie w prawo?! Ten dom to czysty labirynt.
Wszystko wygląda tu tak samo. Te same kolory drzwi, ścian, takie
same lampy, dywany, podłogi. Ciekawe, czy służba ma jakiś plan
domu aby się nie zgubić? Chociaż pracują tu już długo i znają
zapewne plan domu na pamięć. W ogóle dlaczego tak myślę o jego
domu?! Chociaż lepiej wiedzieć gdzie uciekać.
-Pański
pokój.- Powiedział lokaj otwierając drzwi i puszczając mnie
przodem. Zajrzałem do środka i omal szczęka mi nie opadła. Ten
pokój był jakieś 5 razy większy od mojego własnego. Duże łóżko,
kanapa, fotele, komoda, stolik, szafki. I jak się nie mylę wyjście
na balkon i osobista łazienka. Ciekawe czy jest równie duża co
pokój? Chociaż dobrze, że nie muszę gdzieś łazić aby się
umyć, bo bym się jeszcze zgubił i musiał spać na korytarzu. Nie
powiem ale nieco dziwnie się czułem w tym miejscu. Wolałbym już
jakąś klitkę, niż przestrzeń boiska. Właśnie! Ciekawe czy
Akashi ma tu salę gimnastyczną? W końcu trzeba szlifować swoje
umiejętności. Ta, i mówi to osoba, która na treningi nie chodzi.
Jednak fajnie jest sobie tak po południu zagrać. Robię się jakiś
sentymentalny.
-Za pół
godziny przyjdę i zaprowadzę pana na obiad.- Powiedział lokaj
kłaniając się lekko. Zaraz. On nazwał mnie PANEM?! I jeszcze się
ukłonił! Oj, chyba moje ego nieco wzrośnie.
-Nie
trzeba. Przyjdziemy razem.- Powiedział spokojnie Akashi, który
znalazł się obok mnie nie wiadomo kiedy.
-Jak panicz
sobie życzy.- Ukłonił się, po czym poszedł zamykając za sobą
drzwi. Akashi usiadł na fotelu i spojrzał na mnie spokojnie. Nie
wiem po co tu siedzi ale zabraniać ani wyganiać go nie będę, w
końcu to jego dom. Wziąłem swoją torbę i położyłem ją na
łóżku. Porozglądałem się nieco po pokoju, zajrzałem do
łazienki, która okazała się być równie duża co pokój. Dwie
umywalki, prysznic, duża wanna, kibelek, półka z ręcznikami, kosz
na brudy. I nawet jakieś olejki, mydełka i balsamy jak mniemam.
Zajrzałem jeszcze na balkon, który miał widok na tyły domu. I
muszę przyznać, że ogród ma piękny, mimo jesiennej pory. Tak,
moje zainteresowanie ogrodem jest ogromne. Ale zauważyłem boisko do
kosza, więc jest przynajmniej gdzie pograć. Wszedłem do pokoju i
usiadłem na kanapie. Nadal czułem na sobie spojrzenie Akashiego.
Spojrzałem na niego, a ten o dziwo się uśmiechnął. Kurwa, ten
miły uśmiech jest straszniejszy niż ten psychopatyczny.
-Jestem
brudny, czy coś?- Zapytałem szczerze zdziwiony jego zachowaniem.
Akashi od razu pokręcił głową przecząco.
-Po prostu
się ciesze.- Powiedział, a mnie wmurowało. Pora umierać. Pora
kurwa umierać! Akashi cieszy się, że z nim pomieszkam. Matko, to
jakiś koszmar~! Normalnie to by zapewne prychnął, pogroziłby,
kazał spać na podłodze i cieszyć się, że w ogóle zostałem
wpuszczony. Dlaczego ma tą cholerną amnezję?! Zabiję tego
kolesia, który rzucił tą piłkę! Chociaż zapewne Akashi go
zabije, gdy tylko odzyska pamięć. Dobra Daiki. Wdech- wydech.
Uspokój się. Stało się, więc trzeba teraz to naprawić.
-Chodź.
Pora na obiad.- Otrząsłem się ze swoich myśli. Akashi ustał przy
drzwiach i patrzał na mnie wyczekująco. Wstałem więc i poszedłem
z nim na dół. Znowu próbowałem zapamiętać drogę ale to na
serio było trudne. Doszliśmy do jadalni i zajęliśmy miejsca. O
dziwo byliśmy sami. A co mnie to w ogóle obchodzi?! Na obiad był
kurczak z ryżem i warzywami. I jak dla mnie porcja warzyw była za
duża. Jak zjem ich tylko odrobinę to się chyba nie obrażą, co
nie?!
-Masz zjeść
wszystko, bo inaczej stąd nie wyjdziesz.- Usłyszałem ostrzeżenie.
Spojrzałem się zszokowany na Akashiego. Patrzał na mnie tak jak
przed zapomnieniem. I że też to musiało mu się przypomnieć!
Akashi widząc moją minę złagodniał szybko.- Powiedziałem coś
nie tak?- Zapytał zakłopotany. Zakłopotany Akashi! To się w
głowie nie mieści!
-Nie.
Wszystko w porządku.- Odpowiedziałem powoli i nawet nieco się
uśmiechnąłem. Coś sobie przypomina.- Smacznego.- Powiedziałem i
wziąłem się za jedzenie. Akashi przytaknął i również życząc
„Smacznego.” zaczął jeść. Nie powiem ale było pyszne. Nawet
warzywa. Po obiedzie Akashi nieco mnie oprowadził, po czym poszliśmy
do mojego pokoju. Stwierdził, że trzeba się pouczyć i odrobić
lekcje. Gdy zacząłem marudzić to oberwałem z łokcia w żebra.
Przestałem się więc kłócić i z bolącym bokiem wziąłem się
za naukę. Akashi wykazał się dużą cierpliwością i tłumaczył
mi wszystko. Chcą, nie chcąc nauczyłem się nieco i odrobiłem
wszystkie zadania domowe. Już nie wspomnę, że jak skończyliśmy
to nadeszła pora kolacji. Była jakaś sałatka ale nie wiem z czym
dokładnie, gdyż byłem tak głodny, że zjadłem ją bardzo szybko.
Po kolacji każdy udał się do swojego pokoju. I jak się okazało
pokój Akashiego był tuż obok. Nie przejmując się tym wziąłem
prysznic i rzuciłem się na łóżko. Było ono tak wygodne, że
niemal natychmiast zasnąłem.
Miałem
taki zajebisty sen! Byłem Królem i miałem swój harem. Dużo
pięknych, cycatych dziewczyn, które były na każde me skinienie.
Jednak słysząc swoje imię obudziłem się. Nosz kurwa! Wracajcie
moje kochane~! Chociaż jeśli to matka to lepiej wstać. Powoli
otworzyłem swoje oczy i omal nie padłem na zawał. Oczywiście
szybko przypomniało mi się, że jestem u kapitana ale takiej
pobudki w życiu się nie spodziewałem! Zamiast lokaja obok, był
Akashi. I to nie obok. Siedział na moich biodrach w piżamie i
patrzał na mnie zaciekawiony. Gdy zobaczył, że już nie śpię
uśmiechnął się szeroko.
-Dzień
dobry~!- Powiedział radośnie. Radośnie! Wyglądał uroczo w tej
kremowej piżamie, niesfornych włosach i uśmiechem na ustach. Co ja
mówię?!!! Uroczy Akashi?! Ja chyba mam gorączkę i zaczynam
majaczyć.
-Ta, dobry.
I, że się zapytam.....Dlaczego siedzisz na mnie?- Zapytałem
spokojnie, nadal skołowany.
-Budziłem
cię. Lokaj najpierw próbował ale spałeś jak kamień. A jak ja
próbowałem to obracałeś się do mnie plecami i nie mogłem
dosięgnąć. Dlatego wszedłem na ciebie i podziałało.- Uśmiechnął
się dumny, że mnie obudził. Matko, już wolałbym aby mnie zwalił
z tego łóżka. Chociaż taka pobudka była całkiem miła.....
Aaaa! Co ja gadam?! Za dużo warzyw, za dużo.
-Dobra. Ale
możesz już ze mnie zejść? Bo chcę wstać?- Spytałem powoli.
Bezpieczeństwo przede wszystkim.
-A,
dobrze.- Zszedł ze mnie i ustał obok łóżka.- Przyjdę za 10
minut i pójdziemy na śniadanie.- Uśmiechnął się po czym
wyszedł, a ja westchnąłem ciężko. Boże, za jakie grzechy? A co
jak się przyzwyczaję do tego uśmiechu?! Zapewne jak już sobie
wszystko przypomni to nigdy się tak nie uśmiechnie. Chyba mnie
totalnie jebło, że tak myślę. Wstałem i opłukałem twarz zimną
wodą aby się orzeźwić. Załatwiłem poranną toaletę, ubrałem
się i przyszedł Akashi. Miał na sobie jeansy i czerwoną koszulkę.
Nieco mnie zszokował ten widok, gdyż zwykle widzę go w mundurku i
stroju sportowym. W ciszy zeszliśmy na dół. Na śniadanie był
omlet i herbata. Na szczęście nie było warzyw.
-Co
będziemy robić?- Zapytał Akashi, gdy zabrali już puste talerze.
-A co byś
chciał?- W weekend to ja śpię do południa, a tu zostałem
obudzony o ósmej. Plus nie wiem co Akashi robi w wolne dni.
-Hmmm.....
Pogramy w kosza? W końcu trzeba trenować.- Coraz lepiej.
Przypomniał sobie, że...- Chyba. Wiem od Shintarou, że jestem
kapitanem drużyny koszykarskiej ale jakoś sobie nie przypominam
abym grał.- A było tak blisko. No nic. Jak mus to mus.
-To chodź.
Przebierzmy się i chodźmy na boisko.- Wstaliśmy od stołu i
udaliśmy się do naszych pokoi. Już po chwili byliśmy na boisku.
Najpierw rozciągnęliśmy się nieco, po czym zaczęliśmy grać. Na
początku szło nieco opornie, gdyż Akashi nie pamiętał
podstawowych rzeczy. Szybko jednak załapał o co chodzi i graliśmy.
Wprawdzie nie musiałem dawać z siebie wszystkiego, nawet połowy,
gdyż Akashi nie był w formie. Tak to bym już chociaż raz siedział
na ziemi przez niego. Po dobrej godzinie grania nieco zmęczeni
przysiedliśmy na ławce.
-Dobrze ci
idzie. Tylko to nadal nie to samo, co wcześniej. Nieco mnie dziwi,
że zapomniałeś jak gra się w kosza.- Powiedziałem szczerze. Już
wiem dlaczego ja zostałem wybrany na opiekuna Akashiego. Jestem
szczery i mówię co mi ślina na język przyniesie, zamiast się
zamknąć. A to często denerwowało kapitana, a co go wkurza to mu
pomaga.
-Mam jakieś
przebłyski ale bardzo niewyraźne.- Westchnął nieco smutny.-
Daiki. Jaka była moja specjalność? No wiesz, w czym byłem
najlepszy na boisku?- Zapytał patrząc na mnie z zaciekawieniem. I
jak mu to wytłumaczyć? Westchnąłem i chwilę się zastanowiłem
aby nie palnąć czegoś głupiego.
-Emperor
Eye. Dzięki temu widzisz przyszłość ruchów swojego przeciwnika.
Potrafisz zatrzymać każdy ruch przeciwnika, który stara się
wykonać. Zatrzymasz atak i obronę. Widzisz wtedy najdrobniejsze
szczegóły. Przeciwnik się temu nie przeciwstawi. Dzięki temu
możesz zrobić Ankle Break. Po prostu sprawiasz, że upadają albo
nie są w stanie się ruszyć. Rozumiesz?- Spojrzałem na niego.
Siedział skupiony, patrząc się na boisko. Przytaknął tylko.
Zapadła między nami cisza, która o dziwo nie była taka zła.







Emmm... AMNEZJA!!! :D
OdpowiedzUsuńBardzo mi się spodobał ten rozdział, ale jakoś nie mam weny do pisania... Mam nadzieję, że nie obrazisz się jak W-wrócę tu jutro?
Ściskam! :* <3
Witam, tak jak mówiłam, jestem.
UsuńEee... No cóż, AMNEZJA!
Aomine, odwagi! Mam nadzieję, że do końca się nie zgubisz, bo wiesz... To twój przyszły domek xD Przypomniało mi się, jak na samym, samiutkim początku nie wiedzieć czemu najlepiej pisało mi się AoAka/AkaAo. T-tak, to było dziwne :P
No, ale wracamy do MOJEJ AMNEZJI.
Tak, to opowiadanie także pokochałam <3
Akashi siedział na Aho!!! Zmywarko Bosh, jakie to wspaniałe!!! O.O :D No to chyba było najlepsze!!! :D Aomine zjadł warzywa, i nawet mu smakowały?! O.O Sei-chan dobrze działa na naszego Dai-chana. Wogule, mam nadzieję, że nawet jeśli Akash odzyska pamięć, to i tak będzie się do Aho uśmiechał! :D
N-no to ten... Aha! Przypomniało mi się, nie wiem, czy dyrektor uwierzy w słowa "Spóźniłem się, no zgubiłem się w domu mojego kolegi" xD
To teraz żegnam panią, życzę weny i ściskam!!! :* :D
Witam~! ^.^
UsuńAoś z czasem zapamięta~! :p Codziennie po kilka razy idzie tą drogą to zapamięta. ^^
Co do AoAka/AkaAo to w większości są oni pisani brutalnie. Rzadko są w jakieś słodkiej wersji. Może i Akaś jest psychiczny ale też ma swoje urocze strony~! <3
Też pokochałaś ALE zapewne BB i tak na pierwszym miejscu xp
Tak, mi ta scena też się bardzo podoba ^w^ W końcu to mój wspaniały mężu~! :* Zobaczy się jak to będzie z tym uśmiechem :D
Może jeszcze powiedzieć "Kapitan gonił mnie po domu z nożyczkami i dla bezpieczeństwa schowałem się w piwnicy. A jak wyszłem to nie znałekm drogi powrotnej." xp
Dziękuję ślicznie~! :3
Również ściskam i kissam~! :*
#Kimie
YO! :D
OdpowiedzUsuńPowituję cię w tę piękną sobotę i mam zamiar skomentować tego posta! :D
,,Plus muszę wychować takiego drugiego zajebistego siebie. Junior musi wiedzieć co i jak i być tak samo zajebistym jak jego tatuś." ~~ Daiki, jeszcze troszkę za wcześnie, ale nie martw się, niedługo na pewno wspaniałym tatusiem, który będzie miał zajebiste i przecudne dziecko oraz zajebistą żonę :D *ta skromność ;P* Cieszę się, że tak już o tym myślisz ;D
PAN Aomine Daiki... Hhehehe... :D Mój mąż został nazwany panem :D On już jest panem.. mojego serca :D <3
nie bądź taki zdziwiony. W końcu to dom Akasha, to panuje kultura, jeśli w ogóle wiesz, co to takiego ;P
,,-Masz zjeść wszystko, bo inaczej stąd nie wyjdziesz." ~~ Ja się zgadzam w 100%, albowiem warzywa są zdrowe i trzeba je jeść! Wprawdzie i tak wszystkich nie lubię, ale jeść je trzeba i koniec kropka! Akashi, jak coś, to go zamknij w kuchni, wkrótce i tak by się poddał ;)
Daiki, podziwiam, że zawału nie dostałeś XD po takiej pobudce to i ja bym padła XD Jestem z ciebie dumna! W końcu to mój zajebisty mąż :D <3 Ale taki poranek musiał być.. koszmarny i miły w jednym ;P :D
Kimie, ja dobrze rozumiem tego lokaja, też Akasha, bo właściwie muszę tak budzić Daikiego każdego ranka, więc mam już pewną wprawę ;) I tak się nauczył, że jak ja go wołam, to musi wstać ;)
Jako że Aomine jest świetnym nauczycielem (co widać bo Shosuke, Isao i Mito), przypomni Akashiemu jego ruchy, dzięki czemu on będzie znów tak dobry jak przed utratą pamięci! :D
Ach.. Fajny rozdział! :D A szczególnie moment z pobudką XD Czekam na dalszy ciąg :D
Pozdrawiam i wracam do pisania, czas coś wkrótce dodać ;)
:*
Bajooo! :D
Aho: Akina, ja nie rozumiem. Mówisz, że jestem twoim mężem, a na dziecko jeszcze za wcześnie? Przecież zajebisty młody ja musi się kiedyś począć, więc czemu nie teraz?
Ja: Morda, kretynie! *czerwieni się*
Aho: Dawaj, idziemy!
Ja: -_- ZBOCZENIEC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przepraszam bardzo za tę scenkę, ale Aoś bardzo chce zostać tatusiem ;) Pewnie zazdrości Kise... Tyle tylko, że tu to nie on będzie w ciąży XD
Dobra, tym razem na serio się żegnam i jeszcze raz gorąco pozdrawiam! Wesołego weekendu ze sowim mężem! :D
:*
Yo~! ^w^
UsuńHmmm..... U mnie było zimno ale deszcz nie padał, więc pogoda w porządku. :)
No wiesz, Aoś się teraz przez ise naoglądał ubranek dla dzieci to coraz bardziej mysli o dzieciach. :3 Plus jak urodzi się Daiki Junior to dostanie takie małe wersje strojów z Teiko i Too ^w^
O mój Boziu~!! >///< Wyobraziłam sobie jak Aomine tak poetycko wyznaje ci miłość~~! *.* Kyaaa~!!! ^w^
Tak, warzywa i owoce na 100% ^.^ I również wszystkich nie lubię ale są dobre. :) I lepiej Aosia nie zamykać w kuchni, bo wyje całe mięso >.<
Najpierw szok, a później ulga, że nie miał Akaś przy sobie nożyczek xp
Też mam wrawę w budzeniu. W końcu trza czasami obudzić całą gromadkę ^.^ Na pierwszym miejscu zawsze jest Kagami, gdyż śniadanie robi ^w^
Aomine mija się z powołaniem~! Powinien zostać wuefistą ^p^
Cieszę się, że się podobało~! :D
Hehehehe~! XD Wstrzymajcie się jeszcze~! Aoś nauczy się przewijać, karmić, myć itd. z Kise to wtedy możecie pomyśleć xp
Akaś: A kiedy my będziemy mieli dzieci?
Ja: Kiedy Kise, Haizaki, Kuroko i Takao się chajtną. W końcu to moje dzieci ^^
Akaś: Zanim tamci im się oświadczą * czyt. Aomine, Nijimura, Kagami i Midorima * to miną wieki. Dlatego teraz bierzemy się za dzieci.
Ja: Akashi.....
Akaś: Tak?
Ja: Tydzień.
Akaś: Co tydzień?
Ja: Mam tydzień niepłodności.
Akaś:...... Och. No to..... pójdę zrobić ci herbatki.
Ja: Dziękuję ^^ :*
Niedługo jak usłyszę coś o dziecku to zacznę krzyczeć -.- Ach, ci faceci :p
Również pozdrawiam~! ^.^
Nie daj się swojemu zboczeńcowi za bardzo :p
Papatki~! :*
#Kimie
Daiki junior w takich ciuszkach.. Awwww ^w^ Jezu, jak to sobie wyobraziłam, to to było takie słodkie! :D *_*
UsuńOn raczej wyznaje miłość w inny sposób, ale nawet ktoś tak zboczony umie być czasem romantyczny ;) <3
W sumie racja...Zapasy niech lepiej zostaną XD
Budzenie takiej gromady jest trudne, wiem to :D XD Ale Akaś jest z tobą, poradzicie sobie! Biedny Taiga.... Wstaje najwcześniej, by innym dogodzić.. Trzymaj się, braciszku, wkrótce ci coś ugotuję! :D
I tak wiem, że byłby w tym świetny! Już jest :D Shosuke, Isao i Mito potwierdzą! :D
Aho: Ale ja chcę już to dziecko! >.<
Ja: Kretyn z ciebie! *pac go w głowę* Nawet jeśli zaszłabym w ciążę, trzeba by czekać 9 miesięcy do porodu! Ciesz się, że jeszcze cię nie zabiłam za zaciążenie Kise! żyjesz tylko dlatego, że spodobało mi się bardzo to opko i szkoda mi Kise uśmiercać... ;)
Aho: A mnie to już nie?!
Ja: Nie.
Kagami: Jak stare dobre małżeństwo :D
Aho: Akinko kochana, zgódź się na bobaska...
Ja: Kimie ma racje, naucz się przewijać, to się zastanowię.
Aho: Za jakie grzechy się z nią związałem... *wzdycha*
Ja: Akashi, daj nożyczki!
Aho: Żartowałem! *przerażony*
Tak więc Aoś trochę poczeka ^^ Nie mogę się doczekać i BB i tego :D Weny życzę na pisanie, ciepło pozdrawiam i całusa przesyłam! :*
Spokojnie, jako jedna z nielicznych potrafię nad nim zapanować, więc spokojnie ;) Czasem to on powinien panować nade mną... Nieważne XD Tak więc dobrze nam się żyje, trzymam go mocno i nie pozwolę na żadne głupoty! :D
Specjalna garderoba dla Daiki Juniora- wszystkie ciuchy Aosia w mniejszym rozmiarze xp
UsuńNo wiesz, na Walentynki się postarał *.*
Taiga lubi rano wstawać~! Raz jak wstał ostatni to już chleba, nutelli, mleka i płatków nie było :p
Buahahaha~! ^w^ Nie zabijaj mi brata~! :p Mój synek sam sobie nie poradzi~! Ale racja, wstrzymaj się Aho. Akina zajdzie w ciąże, będzie mieć humorki, przez co dziwne shoty będzie pisać xp
A co do nożyczek, to dzisiaj sobie rano oglądałam tą scenkę, co Akaś pożycza od Midosia nożyczki i atakuje Kagamiego <3 I jeszcze tą scenę co Aoś daje Taidze buty ^w^ Matko, przez to chyba sobie jeszcze raz obejrze KnB xp
Możliwe, że już dzisiaj zacznę pisać BB ^.^
Dziękuje ślicznie~! :3
Również pozdrawiam, ściska i całuję, na złość braciszkowi~! ^w^
Ty mówisz panować nad zboczeńcem. Ja powstrzymuje Akasia przed rzucaniem nożyczkami XD Tak, trzymaj panterę na smyczy, bo znowu zacznie figlować :3
#Kimie
Jak Aoś chce,to potrafi! :D
UsuńI mi nutelli nie zostawiliście??! Zawiodłam się na was, zawiodłam.. :C
Uwielbiam te momenty! <3
Skoro w czasie ciąży będę pisać dziwne one-shoty, to wychodzi na to, że już noszę bobaska pod sercem O.O Moje one-shoty już są dziwne XD
Aho: Dziecko?! Jednak będziemy mieli dziecko?!
Ja: Przesłyszałeś się. To był żart... *szeptem*mam nadzieję..
nie mogę się doczekać BB ^^ Ponownie weny życzę, tego nigdy za wiele! <3
Obie trzymajmy swych wybranków, będzie idealnie ;)
:* Bajooo! :D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńa gdzie ciąg dalszy? ;c
OdpowiedzUsuńwybacz, po prostu się wciągnęłam XD
kolejny post, którego przeczytanie głupia Sozo-ryoku odwlekała w czasie >...<
no ale...
chyba nie muszę pisać, że mi się podobało, co nie? ;D
o mamuniu w jakim on labiryncie mieszka.... dobrze, że Akashi pomimo amnezji jakoś się w nim odnajduje... ja ze swoją orientacją w terenie pewnie już w przedpokoju bym się zgubiła XD
Kise myśli o synku.... już widzę tego przeuroczego brzdąca... jest tylko pewien problem... Kise tego przed nami nie ukryje ( i przed sobą też, chociaż widze, że się stara XD) widać, że Akashi mu się podoba/spodoba :3 .... chociaż od czego są mpregi (już my ostatnio coś o tym wiemy, co nie?) takie czerwono-żółte maleństwo ^w^
ogromny dom ze służbą, boisko, uśmiechnięty Akashi i poprawiający co chwilę samego siebie Kise, przez którego się uśmiałam... no no XD
nie mogę też nie wspomnieć o tej pobudce XD padłam >..< :P
no i kurcze wena na komentarz uciekła ;/
no ale rozdział bardzo fajny i oczywiście czekam na kolejny, tym razem obiecuję od razu przeczytać :)
a tak w ogóle to ciesze się, że coś się zaczyna między nimi "dziać" ;D
kurcze dalej nie moge z ej pobudki jak sobie wyobrażę taki wręcz pałac i niespodziewaną pobudkę w postaci siedzącego na biodrach Akashiego XD
ściskam, całuję, dużo weny i ... zaraz wrócę pod jakimś innym wpisem ;D :*
OMG jak ja to mogłam zrobić >...<
Usuńczy ja wszędzie zamiast Aomine napisałam Kise, czy mi się wydaje >..<
no to tego przepraszam
i tak napewno załapałas o co chodzi ;D
kurcxe załamałam się sobą ><
Jeszcze nie zaczęłam pisać kolejnego rozdziału x.x
UsuńByś sobie mapę zrobiła to byś się nie zgubiła ^.^
Przez chwilę zastanawiałam się, czy to Amnezja, po czym czytam, że się pomyliłaś XD Ale nic się nie stało, kapuję, kapuję ^-^
Kise w ciąży, Ruks w ciąży~! :p Ciekawe kto następny?? A no i Izaya był w ciąży :3
Teksty Aosia najlepsze~! xp
Pobudka wel kolejne wcielenie Akashiego ^w^ Warto było zrobić Aosiowi taką pobudkę, a nie taką normalną ^-^
Dziękuje raz jeszcze i idę do kolejnego wpisu :3
#Kimie