Witam Serdecznie~! ^.^
U mnie za oknem ciemno, leje i ciepło- uroki lata~. :p
Na poprawę humoru- i dla Juli N., która już o 3 w nocy się niecierpliwiła- wstawiam następny rozdział Twin Blood. :)
I MAM WAŻNĄ WIADOMOŚĆ!!!
Zapraszam w środę na bloga, gdyż pojawi się coś nowego. ^.^
A na weekend miniaturka.
Miłego dnia życzy wam Kimi, z mokrą głową i słuchawkami w uszach.
Enjoy~!
I takie małe pytanie:
Czy chcecie taki kącik pt: "Cała Kimi"?
Będą tam linki do piosenek, filmików, opowiadań i tym podobnych rzeczy,
które mi akurat się podobają. Co sądzicie o tym?
Piszcie w komentarzach!!!!! :D
Obudziłam się rano wypoczęta. Pierwszy raz
miałam taki wesoły powrót do domu. Buziaków nie było końca. Często z Jasonem
zatrzymywaliśmy się aby skraść sobie nawzajem buziaka. Pod moim domem
oczywiście przystaliśmy na dłużej. Szczerze nie chciało mi się wracać do domu.
Nawet stwierdziła mojemu chłopakowi aby porwał mnie i uwięził w swoim pokoju.
Nawet podpowiedziałam mu, że mógłby mnie zakuć do łóżka. On na moje słowa
uśmiechną się i wpił się w moje usta. po pocałunku powiedział "Chętnie
bym to zrobił ale nie chcę mieć przechlapane u przyszłego teścia".
Zaśmiałam się na jego słowa i dałam mu całusa w nosek. Przytuliłam się do niego
i zaczęłam składać pocałunki na jego szyi. Gdy byłam blisko jego ucha ,
wyszeptałam mu "Gdyby teścia nie było w domu to już od dawna bylibyśmy
w moim pokoju". Zarumieniłam się siarczyście na swoje własne
słowa. No co?! Brakuje mi pieszczoch. Jason na moje słowa ponownie mnie
pocałował i powiedział „Nie kuś Skarbie, bo wejdę przez okno. A wtedy nie będę
się powstrzymywał”. Nie wiem jak to możliwe ale po tych słowach moja twarz
wręcz płonęła. Jason zaśmiał się na moją reakcję i przytulił mocno do siebie.
Pocałowaliśmy się ostatni raz- bardzo długo trwał ten pocałunek- po czym ja
weszłam do domu, a Jason poszedł do siebie. Ah~.........
Wracając do dzisiaj. Od rana byłam w świetnym
humorze. Mojej mamie się chyba on udzielił, gdyż zrobiła naleśniki na
śniadanie, co jest rzadkością, gdyż rano jest zazwyczaj niewyspana albo ma mało
czasu. Po śniadaniu zadzwoniła Megi i umówiłyśmy się na pogaduchy. Ubrałam się,
zabrałam kilka świeżo upieczonych babeczek i ruszyłam do Megumi.
-Cześć Mari.- Otworzyła mi wesolutka Megumi.
-Hej.- Weszłam do środka, ściągnęłam buty,
przywitałam się z jej rodzicami po czym udaliśmy się do jej pokoju.
-Mari~!- Przywitała mnie wesoło Yuko, która
rozsiadła się na kanapie.
-Cześć Yuko. Masz.- Wyjęłam z torebki babeczkę i
podałam jej. Wzięła ją ode mnie z jeszcze większym uśmiechem. Zanim ją zaczęła
jeść wstała i dała mi buziaka w policzek. Zaśmiałam się na jej zachowanie.
Wszystkie usiadłyśmy na łóżku, bo tak było wygodniej. Na środku położyłyśmy
tacę z babeczkami i małymi kanapeczkami. Napoje pozostały na półeczce obok.
-Widzę Megumi, że jesteś od wczoraj taka
weselsza.- Powiedziałam z lekkim uśmiechem, przytulając się do poduszki.
-No bo wszystko jest w porządku. Kiyoshi wyszedł
ze szpitala, a na dodatek odnaleźli się jego rodzice.- Stwierdziła z uśmiechem
i wzięła sobie jedna kanapeczkę.
-W końcu zero kłopotów. Chłopacy wrócą do szkoły
i znowu będziemy mogli się na spokojnie spotykać.- Stwierdziła Yuko, która
leżała na brzuchu w nogach łóżka.
-Właśnie! Chłopacy już wam coś o sobie
opowiadali??- Zapytałam.
-Mi Joni opowiadał o restauracjach w jakich był.
I obiecał, że raz mi coś przyrządzi~!- Aż rozmarzyła się na samą myśli Yuko
-Mi Kiyoshi musiał opowiedzieć o jednym
przedstawieniu, na którym był. Musiał, bo było to światowe wystąpienie i byłam
bardzo ciekawa jak było zagrane.- Megumi pewnie świeciły się oczy z zachwytu,
gdy Kiyoshi jej o tym opowiadał.
-Megumii~! A wiesz, że jesteś taka dzisiaj
bardziej rumiana niż zwykle. Czyżby coś się stało?- Spytała się Yuko, patrząc
Megi prosto w oczy. Ona na jej słowa zarumieniła się.
-N-Nic a nic s-się nie s-stało.- Zaprzeczyła
Megumi, odwracając od nas wzrok.
-Gdyby nic się nie stało to byś się tak nie
rumieniła. No dalej! Mów!- Zachęcała ją podekscytowana Yuko.
-N-No w-więc....ja z Kiyoshim...Zrobiliśmy kilka
małych kroczków na przód.- Powiedziała patrząc się nachalnie w poduszkę i
bawiąc się jej rogiem.
-He?!- Yuko najwyraźniej nie zrozumiała, a ja
już się domyślałam o co chodzi. Chciałam wiedzieć jednak co zrobili.
-No Kiyoshi.....całował mnie po szyi i brzuchu i
błądził rękoma po mojej tali.- Powiedziawszy to spaliła buraka.
-Ajj~!!- Yuko aż usiadła z wrażenia.- Jak było?!
Jak było?!!
-No więc....Było.....Przyjemnie.- Ostatnie słowo
wręcz wyszeptała.
-Ale my chcemy ze szczegółami.- Stwierdziła z
jękiem Yuko.
-Yuko ale tu nie ma czego opisywać. Po prostu
się trochę popieścili i tyle.- Stwierdziłam spokojnie. Widziałam ulgę na twarzy
Megumi. Yuko natomiast wpatrywała się we mnie uważnie.
-Mari.- Powiedziała po chwili.- A ty poszłaś o
krok dalej z Jasonem?!- Spytała. Ja z wrażenia oplułam się piciem.
-No więc...- Podrapałam się po karku, odwracając
wzrok. Kurde! Jeszcze nic nie powiedziałam, a już się wydałam.- No więc
tak. Też już się trochę pieściliśmy. Coś tak jak Megumi z Kiyoshim.- Nie
powiem im, że omal tego byśmy nie zrobili.
-A ty Yuko? Z Jonim?!- Spytała już w normalnym
stanie Megi.
-Nie. Jeszcze nic. Ciekawe dlaczego?!-
Zastanowiła się, przytykając palec do ust.
-Pewnie dlatego, że chodzicie po mieście zamiast
posiedzieć sam na sam w pokoju.- Stwierdziłam z lekkim uśmiechem.
-No bo w mieście jest tyle fajnych rzeczy! Ale
jeśli o to chodzi, żeby posiedzieć w pokoju to mam pomysł~!- Stwierdziła
radośnie, biorąc babeczkę.
-Jaki?- Zaciekawiłam się.
-Po prostu raz kupię wcześniej słodycze i
stwierdzę, że fajnie by było zjeść je w domowym zaciszu.- Nie powiem ale Yuko
jednak jest sprytna.
-Ciekawe co robią chłopacy. Kiyoshi do mnie
jeszcze nawet nie zadzwonił.- Stwierdziła Megi, patrząc na telefon.
-Do mnie też.- Stwierdziłam.
-I do mnie.- Powiedziała Yuko, gdy przełknęła
kawałek babeczki.
-To może do nich zadzwonimy. Najpierw do Jasona.
Włączę na głośno mówiący.- Pokiwałyśmy zgodnie głowami i już po chwili
dzwoniłam do Jasona. Telefon położyłam obok tacki.
=Halo?- Odezwał się lekko śpiący głos.
-Część Skarbie.- Odezwałam się. Aż się
uśmiechnęłam szerzej.
=Cześć Słońce. Co słychać?- Powiedział Jason
wesoło.
-Hej~!- Krzyknęły równo Yuko z Megi.
=O~! Hej Yuko! Hejka Megi! To wy macie jakieś
spotkanko?- Zapytał ze śmiechem.
-Babskie pogaduchy. A ty gdzie jesteś?- Aż się
cieszę, że nie palnął czegoś głupiego.
=U Kiyoshiego.- Opowiedział.
-Tak wcześnie??!- Zdziwiłam się trochę.
=Po tym jak cię odprowadziłem to poszedłem do
niego. Aktualnie leżę w łóżku, bo niedawno co się obudziłem.- Ciekawe o
której poszli spać?!
-A co robi Joni?- Zapytała Yuko.
=Śpi wtulony we mnie. Jak chcesz mogę go
obudzić.- Stwierdził.
-Nie, nie. Niech jeszcze sobie pośpi.-
Powiedziała z uśmiechem.
-A Kiyoshi?- Zapytała Megi.
=Nie wiem. Zadzwoń do niego.- Zaśmiał się cicho
Jason.
-Z czego się śmiejesz?- Zapytałam.
=Joni marszczy nos. Chyba mu się coś śni albo
powoli zaczyna się budzić.- Stwierdził, ponownie się śmiejąc.
-Jak to musi słodko wyglądać~! Jason, zrób
zdjęcie!- Krzyknęła uradowana Yuko.
=Już mam. Prześlę ci później.- Yuko ponownie
zapiszczała.
-Dobra. Dzwonię do Kiyoshiego.- Stwierdziła
Megumi oznajmiając nam tym, że mamy być przez chwilę cicho.
=Tu poczta głosowa. Proszę zostawić wiadomość po
sygnale. Chociaż.....Nie. Tu nie poczta głosowa. Tu twój Wilczuś.- Powiedział
zaspanym głosem Kiyoshi.
-Cześć Skarbie.- Stwierdziła wesoło Megumi.
-Cześć Kiyoshi!- Tym razem to ja z Yuko się
wydarłyśmy.
=O mój Boże! Jeśli możecie to o pół tonu ciszej.
A tak to część.- Chyba Kiyoshi ma kaca albo się jeszcze dobrze nie obudził.
=Siemanko!- Krzyknął z mojego telefonu Jason.
=Jason?! Ty jesteś z dziewczynami?- Spytał
bardzo zdziwiony Kiyoshi.
=Nie. Jestem w sypialni obok i gadam przez
telefon.- Stwierdził ze śmiechem.
=Aaa~! No chyba, że tak..- Zaśmiałyśmy się na
jego rozumowanie. Nagle usłyszeliśmy jęk, dochodzący z telefonu Megumi.
-Co to było?- Zapytała od razu.
=Nic.- Stwierdził krótko Kiyoshi.
-Jak to nic! Słyszałam jakiś jęk. Czy ty mnie
zdradzasz?- Uuu~! Robi się nie przyjemnie.
=No coś ty Skarbie!- Odpowiedział szybko
Kiyoshi.
=Kiyoshi.- Odezwał się jakiś głos w słuchawce.
-Kto to?- Spytała Megumi. Kiyoshi dość długo nie
odpowiadał.- Halo?!!- Megumi zaczynała się niecierpliwić.
=RUNE!!! Przestań się do mnie KLEIĆ!!!- Wydarł
się Kiyoshi. Było go słychać w drugiej słuchawce. My jak i Jason zaczęliśmy się
śmiać
-Cześć Rune!- Powiedziałam, gdy przestałam jako
tako się śmiać.
=Cześć Mari, Yuko, Megumi i Jason!- Powiedział
bardzo zaspanym głosem.
=Co się dzieje?- Usłyszałam głos Joniego ze
swojego telefonu.
=Dzień dobry Śpioszku~!- Powiedział do niego
Jason.
=Doberek~!- Bardziej wymamrotał niż powiedział
Joni.
-Joni~!- Krzyknęła do telefonu Yuko.
=Dzień dobry Skarbie.- Ponownie wymamrotał.-
Yuko?!- Spytał zdziwiony.
=Gadamy zbiorowo przez telefon.- Wytłumaczył mu
Jason.
=A~! Właśnie...- Nastała chwila ciszy,
przerywana chrząkaniem Joniego.- KIYOSHI! Nie drzyj się tak z rana!- Wydarł się
Joni, przy akompaniamęcie śmiechu Jasona.
=Jest już 14 głąbie!- Odkrzyknął mu Kiyoshi.
=Zapomniałeś, że poszliśmy spać o 6 rano!!- Ja z
dziewczynami nie mogliśmy przestać się śmiać z ich zachowania.
=8 godzin snu powinno ci wystarczyć!!-
Odkrzyknął Kiyoshi.
=Kiyoshi, sam byś jeszcze spał, gdyby nie
zadzwonił ci telefon.- Stwierdził śpiącym głosem Rune.
=A ty się ode mnie odklei.- Stwierdził lekko
oburzony Kiyoshi.
=Nie. Jesteś cieplutki, dlatego się
tulę.-Powiedział stanowczo Rune.
-Widzisz Megumi. To tylko Rune, więc nie musisz
się bać.- Stwierdziła Yuko, z uśmieszkiem.
=No właśnie. Ja nic nie robię. To, że go macam
nic nie znaczy.- Wręcz widziałam ten jego uśmieszek. Megi aż otworzyła usta ze zdziwienia, a Yuko
zaświeciły oczy z zachwytu.
=Runi. Przestań mnie macać i won po kawę.-
Powiedział stanowczo Kiyoshi.
=Najpierw zmień się wilczka. Po tym pójdę po
kawę.
=Jaki jest haczyk?- Spytał Kiyoshi.
=Taki, że jak się zamienisz to się trochę do
ciebie poprzytulam.- Stwierdził wesoło Rune.
=I wtedy grzecznie pójdziesz po kawę?- Zapytał
dla pewności Kiyoshi. Rune najwyraźniej pokiwał głową, bo nie usłyszeliśmy
żadnej odpowiedzi.- No dobra. Trzymaj telefon.- Nastała chwila ciszy.
=Mmm~! Milusio~!- Stwierdził rozmarzonym głosem
Rune.
=Joni. Musimy wstawać.- Usłyszeliśmy spokojny
głos Jasona.
=Ne ce (Nie chcę).- Powiedział jak dziecko Joni.
=Nie ma , że nie. Musimy.- Powiedział stanowczo
Jason.
-Coś się stało?- Zapytałam.
=Musimy iść się napić ale Joni ma lenia i nie
chce się ruszyć z łóżka.- Dopiero po chwili załapałam, że chodzi im o krew.
=Nie mam lenia. Po prostu tu jest tak
cieplutko~!- Wręcz widziałam, jak Joni tuli się do Jasona.
=To zróbmy tak. Ty tu zostań, a ja pójdę się
napić i ci przyniosę.- Zaproponował mu Jason.
=No dobra. Tylko wracaj szybko!- Krzyknął najwyraźniej
za nim.- Yuko~!!- Prawie wyjęczał Joni.
-Słucham cię~!- Powiedziała z uśmiechem.
=Dlaczego cię tu ze mną teraz nie ma??- Zapytał
z żalem w głosie.
-Jakbyś zadzwonił wcześniej to bym teraz tam z
tobą była.- Stwierdziła ze śmiechem Yuko.
=Bym cię zaciągnął do łóżka i szybko z niego nie
wypuścił.- Stwierdził rozmarzonym głosem Joni.
-Joni~!!- Krzyknęła Yuko.
=Co?!- Zapytał zdziwiony.
-Baka.- Odpowiedziała mocno zarumieniona Yuko.
=Kocham Cię Skarbie~!- Powiedział rozbawiony.
-Ja ciebie też.- Odpowiedziała cicho z
naburmuszoną miną Yuko.
=Dobra Rune. Teraz won po kawę!- Usłyszeliśmy z
telefonu stanowczy głos Kiyoshiego.
=Do dobra, dobra.- Zamarudził Rune i
najwidoczniej poszedł po kawusię.
=Umrę tutaj zanim on przyniesie mi tą kawę.-
Stwierdził znużonym głosem Kiyoshi.
-I zostawisz mnie samą?!- Spytała ze smutkiem
Megi.
=Dobra. Nie umrę. Moja miłość do ciebie trzyma
mnie przy życiu.- Powiedział wręcz poetycko. Megumi natomiast spaliła dużego
buraka. Yuko zrobiła jej zdjęcie i szybko wysłała Kiyoshiemu.
-Dotarło zdjęcie?- Spytała się Yuko.
-Co?!- Spytała zszokowana i nadal zarumieniona
Megi.
=Chwila.......Jest. Prześlicznie wyszłaś
Skarbie.- Stwierdził wesoło Kiyoshi.
-Usuń je!- Krzyknęła wręcz rozpaczliwie Megumi.
=Usunąć? Nigdy w życiu! Już mam je ustawione na
tapetę.- Powiedział stanowczo.
-Głupek.- Powiedziała obrażona Megumi z lekkim
uśmiechem.
=Już jestem.- Usłyszałam cichy głos Jasona.
=Szybo chodź do wyrka, bo zamarzam~!- Jęknął
niezadowolony Joni. Stwierdzam, iż jego wypowiedź jest bardzo dwuznaczna.
=Już, już.- Zaśmiał się Jason. Nastąpiła chwila
ciszy, zakłócana cichym mruczeniem, prawdopodobnie Joniego.
-Już??!- Zapytałam zniecierpliwiona.
=Już~!- Powiedział radośnie Joni.
=Leniuch.- Zaśmiał się na zachowanie brata
Jason.
-Joni~!- Jęknęła Yuko ale nie otrzymała
odpowiedzi.
=Joni właśnie zasnął.- Stwierdził przyciszonym
głosem Jason.
-Tak szybo~?- Zdziwiła się Yuko.
=Najadł się, jest mu wygodnie i ciepło. A, że
jeszcze zmęczony to poszedł dalej spać.- Wyjaśnił.
=Wróciłem Kochanie~!- Usłyszeliśmy w drugim
telefonie głos Runiego. Zaśmiałam się na to, a Yuko ponownie zaświeciły oczy.
Aż strach o czym ona myśli.
=Kawusia~!- Powiedział radosnym głosem
Kiyoshi-Mmmm......Rune, możesz się do mnie wprowadzić pod warunkiem, że
będziesz codziennie rano robił mi taką kawusię.- Stwierdził.
=No dobra. Ale za to ty robisz mi za poduszkę i
kołdrę w jednym.- Powiedział Rune.
-Awww~!- Zapiszczała cicho Yuko. Najwyraźniej
wyobraziła sobie taką sytuację, tylko ja trochę podkolorowała.
=To wy tam sobie jeszcze gadajcie, a ja idę
spać. Również się jeszcze nie wyspałem.- Stwierdził sennym głosem Jason.
=Dobranoc!- Krzyknęli chłopaki.
-Dobranoc.- Powiedziała Yuko i Megumi.
-Dobranoc Skarbie.- Powiedziałam i „wysłałam” mu
całusa.
=Dzięki. Do zobaczenia później.- I się rozłączył.
-A wy chłopaki?- Spytałam się Kiyoshiego i
Runiego.
=Ja chyba sobie jeszcze poleżę- Stwierdził
Kiyoshi.
=A ja bym coś porobił. Chociaż jeszcze się do
końca nie obudziłem, więc również pozostanę w łóżku.- Odpowiedział Rune.
-Więc do później.- Stwierdziłam z uśmiechem.
-Do zobaczenia~!- Krzyknęła Yuko.
-Miłego leżakowania.- Powiedziała Megi z
uśmieszkiem.
=Narka.- Stwierdził szybko Kiyoshi.
=Papatki.- Pożegnał się wesoło Rune. Już
miałyśmy się rozłączyć lecz usłyszałyśmy coś intrygującego.- I kto tu mnie
teraz maca?! Ej! Kiyoshi no~!! Nie tutaj!- Powiedział niezadowolony Rune.
=A tutaj??- Spytał namiętnie Kiyoshi.
=Ach!- Jęknął Rune.- Tak~! Aach~! Nie
przestawaj~!- Jęczał Runi.
=Mhm.- Mruknął Kiyoshi.
=Czekaj...Ach~! Muszę rozłączyć....A~!
Mocniej~!- Po tym jęku rozłączyli się. My za to siedziałyśmy i wpatrywałyśmy z
szokiem w telefon. No może prócz Yuko, której zaparło dech w piersi ze
szczęścia.
-Co....to.....było?- Spytałam po chwili.
-Sama nie wiem.- Odpowiedziała nadal zszokowana
Megumi.
-Iii~! To było taki.....Awww~!! Megumi. Dzwoń do
nich. Ja musze wiedzieć co oni tam robią. Jeśli tego nie zrobisz to wręcz
biegnę do Kiyoshiego.- Powiedziała stanowczo rozradowana Yuko. Na szczęście nie
dzwoniłyśmy i zdołałyśmy przekonać Yuko do pozostania z nami. Mimo to nadal się
zastanawiam, czy to co słyszałyśmy jest prawdą.
Tymczasem w domu Kiyoshiego.....
Kiyoshi wraz z Runim turlali się po łóżku, nie
mogąc opanować się ze śmiechu. Oczywistym było, że tylko udawali. Tak naprawdę
leżeli na łóżku obok siebie. Jason jeszcze nie spał i usłyszał ich scenkę. Sam
nie mógł powstrzymać śmiechu. Wręcz widział zszokowane miny Mari i Megumi oraz
rozanieloną minę Yuko.
-Ciekawe jak się z tego wytłumaczymy?!- Zapytał
się Runi, gdy przestał się w końcu śmiać.
-Coś się wymyśli. A teraz nie wiem jak ty ale ja
idę spać. Jednak 8 godzin snu to dla mnie stanowczo za mało.- Stwierdził
Kiyoshi i wygodniej ułożył się na łóżku.
-Trzeba się wyspać, bo jutro szkoła.- Rune
wtulił się w tors Kiyoshiego jak w maskotkę.
-Gdybym nie uważał cię za brata i przyjaciela
już dawno leżałbyś na podłodze.- Stwierdził z lekkim uśmieszkiem Kiyoshi.
-To się cieszę.- Bardziej wymruczał niż
powiedział Rune. Szybko udali się do krainy Morfeusza.
Awww <3 i ta ostatnia scena z jękami
OdpowiedzUsuń(Jestem jak Yuko i jaram sie tym jak węgiel w piecu xdd)
Jason i Mariko <333
Jestem tak podjarana że nie wytrzymam, kiedy kolejny rozdział?!?! Xd Życze ci duużo weny, pomysłów i takich zajebistych czytelniczek jak ja :3
Twoja uzależniona psychofanka *o*
~Julia N.
"jaram się tym jak węgiel w piecu"- Rozjebałaś mnie XD Leżę i nie wstaję >.< Heheszki~!
UsuńA następny rozdział 27 lipca ;) Wiem, późno ale takie plany. W środę mała niespodzianka, a w piątek miniaturka z Twin Blood :)
Dziękuje ślicznie za wenę- bardzo się przyda ^.^
Pozdrowienia dla mojej wspaniałej psychofanki od #Kimie
P.S. Jeśli jesteś taka jak Yuko to czeka cię dużo krwotoków z nosa :3 Szykuj już chusteczki :p
Ale mnie podjarałaś xd, już sie nie moge doczekać rozdziału ale poczekam :p bo warto. Uhuhuhu środa już niedługo *o*
OdpowiedzUsuńPowodzenia :***
~Julia N.
Hej,
OdpowiedzUsuńto było piękne, te rozmowy, ale ich wkręcił, ale dla Megumi mogło to być przykre, bo może to na serio potraktować...
Dużo weny życzę...
Pozdrawiam serdecznie Basia