Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #MuraAka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #MuraAka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2015

Cukierek albo psikus- Murasakibara x Akashi

Dobry wieczór Potworki~! ^w^
Kimie jak obiecała tak są Halloweenowe twory :p
Jest to pierwsza miniaturka z 6. ^^
Za jakieś pół godziny wstawię drugą miniaturkę, a do północy jeszcze długa droga. xp
Co porabiacie w tym dniu??
Przebraliście się i zbieracie słodycze czy siedzicie w domu i obżeracie się słodkościami? o.O
Ja jestem chora. ;-; Katar, kaszel i ból gardła :(
Na szczęście nie jest aż tak źle. ;)
Gorąca herbatka z miodem i cukierki czekoladowe to idealny plan na wieczór. *.*
Nie przedłużając zapraszam na Halloweenową serię miniaturek. ;)
Do zobaczyska Potworki~! 
Enjoy~ <3 

Za dworze panowała typowo jesienna pogoda. Kolorowe liście na drzewach spadające co jakiś czas, słońce wychodzące zza chmur i zimny wiatr, który przewidywał chłodniejsze dni. Wysoki chłopak o fioletowych włosach i tego samego koloru oczach siedział w sali lekcyjnej tuż przy oknie i przyglądał się temu widokowi.

-Ne, Aka-chin niedługo Halloween co nie?!- Zapytał znudzonym głosem, nie odrywając wzroku od widoku za oknem.

-Tak Atsushi. Halloween nie jest jednak zbytnio obchodzony w Japonii ale i tak są wyjątki. Może jakieś dzieci będą chodzić i zbierać cukierki ale i tak to będzie normalny dzień.- Powiedział spokojnie czerwonowłosy chłopak o dwukolorowych oczach, który siedział tuż obok niego i pisał coś w zeszycie. Murasakibara oderwał wzrok od okna i spojrzał na niego, po czym wyciągnął cukierka z kieszeni i włożył do ust, opierając się wygodnie o oparcie.

-Aka-chin obchodziłeś kiedyś Halloween?- Zapytał Murasakibara z zaciekawieniem. Akashi nic przez chwilę nie odpowiedział, pisząc dalej coś w zeszycie.

-Raz, gdy miałem 8 lat. I tak dostaje co roku coś słodkiego od służby ale to wszystko.- Powiedział po czym skończył pisać, zamknął zeszyt, schował do torby i wstał.- Chodź Atsushi. Trening czeka.- Poczekał aż fioletowowłosy wstanie, weźmie swoją torbę i słodycze, po czym udali się do sali gimnastycznej. Po drodze Murasakibara zastanawiał się co dać Akashiemu na Halloween, skoro nie przepada za słodkimi rzeczami.



Halloween wypadł akurat w sobotę, więc mieli wolne ale to nie zraziło Murasakibary. Ciepło ubrany z reklamówką słodyczy ruszył przed siebie, a dokładniej do Akashiego, z którym się umówił. Po niedługiej trasie zapukał do jego drzwi.

-Witaj Atsushi.- Otworzył mu sam Akashi. Jak zwykle ubrany był w ciemnoczerwone kimono obszywane złotą nitką. Pas był w odcieniach czerwieni, złota i brązu. Murasakibara nieco się zdziwił, gdyż zazwyczaj otwierał mu ktoś ze służby. Wszedł jednak i niespiesznie zdjął buty, kurtkę, szalik i czapkę. Akashi, gdy tylko on wszedł poszedł powiedzieć pewnie służbie aby przygotowała herbatę. Fioletowowłosy od razu udał się do jego pokoju aby tam na niego poczekać. Usiadł na podłodze przy stoliku, na którym rozłożone były shogi. Przyglądał się chwilę figurom, po czym do pokoju wszedł Akashi, a za nim starsza służąca. Ukłoniła się w stronę gościa, po czym położyła na stoliku imbryk z herbatą i dwie filiżanki i kubek z czymś, co ładnie pachniało. Ukłoniła się i już jej nie było.

-Co to jest?- Zapytał Murasakibara, patrząc się na niebieski kubek.

-Gorąca czekolada dla ciebie.- Odpowiedział Akashi jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Atsushi wziął kubek w dłonie i najpierw powąchał jej zawartość, po czym upił łyk. Aż się lekko uśmiechnął czując słodki smak czekolady.

-Dziękuje Aka-chin~.- Uśmiechnął się i upił większy łyk, a Akashi dziwił się, że się nie oparzył. Wtem coś przykuło uwagę Murasakibary. Był to wiklinowy duży koszyk, a w nim pełno najróżniejszych czekoladek i cukierków.- Dostałeś to Aka-chin?- Wprawdzie mówił, że dostaje co roku coś od służby ale nie spodziewał się, że tego jest aż tyle. Akashi spojrzał na przedmiot, który wskazywał i uśmiechnął się nieco, kręcąc głową na boki. Wstał i wziął koszyk, stawiając go przed nim.

-To dla ciebie Atsushi. Skoro jest dzisiaj Halloween to nieco słodkości ci nie zaszkodzi.- Murasakibara patrzał chwilę zszokowany, że tyle słodkości jest dla niego i tylko dla niego. Uśmiechnął się jednak szeroko tuląc do siebie koszyk.

-Dziękuje Aka-chin~!- Akashi zaśmiał się cicho pod nosem na zachowanie tego wielkoluda.- Ja też mam coś dla Aka-china~!- Powiedział szczęśliwy i wyciągnął z reklamówki niewielkie pudełeczko. Akashi otworzył je delikatnie i wyciągnął z niej dynię. Niewielką pomarańczową dynię. Przez chwilę zastanawiał się, czy jest to prawdziwa dynia, czy jakaś ozdoba. Jednak gdy Murasakibara dał mu łyżeczkę zrozumiał, że jest to do jedzenia. Niepewnie wziął kawałek, ze zdziwieniem że nie leje się z tego czekolada i włożył do ust. Było to ciastko marchewkowe z pomarańczowym lukrem i małą czekoladką na czubku. Lukier nie był słodki. Wręcz przeciwnie, był lekko kwaśny, wytrawny. Akashi wstał odkładając łyżeczkę i podszedł do fioletowowłosego, który czekał na jego reakcję. Przykucnął przy nim i pocałował go w policzek.

-Dziękuje Atsushi. Jest bardzo smaczne.- Atsushiemu nic więcej nie było potrzebne do szczęścia. Pochylił się i pocałował Seijrou delikatnie w ustach. Siedzieli tak obok siebie, obchodząc na swój sposób Halloween. Murasakibara nie przyznał się jednak, że to on sam zrobił to ciastko. 

wtorek, 1 września 2015

Słodkie problemy- Murasakibara x Akashi

Ohayo~! ^.^
Witam ponownie wilczurki~! :3 
Jak pisałam tak jest miniaturka na dobranoc. :)
W dzisiejszym wydaniu fioletowy wielkolud Murasakibara i chłopak o dwukolorowych tęczówkach czyli Akashi. *.* 
Pomysł z obrazka, który niedawno znalazłam.
Zapytam się jeszcze jak wrażenia po pierwszym dniu w szkole?? o.O
I oczywiście przypomnę o głosowaniu w ankiecie---->
I poproszę ładnie o komentarz. *.*
I zażyczę wam miłego czytania~! ^^
Tak więc do zobaczenia wkrótce~!
#Kimie

Nastała wiosna. Słoneczko świeci zza chmurek na błękitnym niebie, wieje lekki wiaterek, ptaszki wesoło ćwierkają, wokół robi się zielono i kolorowo od kwiatów i aż chce się usiąść w cieniu drzewa i leniuchować cały dzień z książką w ręce. Jednakże Pokolenie Cudów nie miało tak dobrze i ćwiczyło ciężko na sali gimnastycznej wraz z rezerwowymi pod czujnym okiem Akashiego i Momoi. Oczywiście różowo włosa dziewczyna o dużym biuście wolała patrzeć na Kuroko niż wypełniać jakieś papierki. Akashi zaś również musiał ćwiczyć lecz jako trener musiał wypełniać papiery, więc aktualnie siedział sobie wygodnie na krześle i wypełniał te wszystkie rubryczki. Był na tym bardzo skupiony, więc zbytnio nie patrzał co robi drużyna lecz po odgłosie butów wiedział, że jednak trenują. Po jakimś czasie na jego kartkę spadł cień.

-Ej! Akashi!- Usłyszał tuż nad głową głos Aomine.

-Nie widzisz, że jestem zajęty Daiki. Idź trenuj dalej i nawet nie próbuj ucinać sobie przerwy z porno gazetką, bo pociacham ją na malutkie kawałeczki, gdy tylko ją dotkniesz.- Powiedział nie odrywając wzroku od kartki, dalej wypełniając rubryczki i olewając asa drużyny.

-Gdybym chciał sobie pooglądać Horikite Mai to bym to zrobił i nie pytał się ciebie o zgodę. Chciałem tylko abyś zabrał wielkoludowi słodycze, gdyż stoi pod koszem i wcina je zamiast trenować.- Akashi aż zaprzestał pisania słysząc słowa Aomine. To było aż niemożliwe aby mu przeszkadzało to, że ktoś nie ćwiczy, wręcz sam przecież opuszcza często treningi i, gdyby nie on i Kuroko nie dałoby się go na nie ściągać. Akashi podniósł głowę spoglądając na granatowo włosego, który stał z założonymi rękami na piersi i czekał na jego ruch. Przeniósł swój wzrok na salę. Wszyscy ćwiczyli. Shintarou rzucał do kosza z połowy sali wraz z dwójką jakiś pierwszaków, Tetsuya biegał z jakąś grupą wokół sali, Ryouta najwyraźniej grał z Daikim, gdyż teraz stał i patrzał na niego. Wtem spojrzał na kosz pod którym Murasakibara stał i wcinał batonik za batonikiem i smętnie patrzał na trenujące osoby. Seijuurou westchnął i wstał odkładając papiery na krzesło, po czym podszedł do Atsushiego. Mało kto zwracał na niego uwagę, gdyż dopóki nie krzyczał to mają dalej ćwiczyć. Bo kto nie boi się czerwonych nożyczek w rękach czerwono włosego?

-Oj, Atsushi! Co mówiłem ci o jedzeniu podczas treningu?! Oddawaj te batony i wracaj ćwiczyć.- Akashi podszedł i złapał za batonik, który Atsushi właśnie jadł i chciał mu go zabrać. Jednak on trzymał go mocno zębami i nie chciał puścić. Akashi próbował wyrwać mu go z buzi ale na nic zdawały się jego szarpnięcia.

-Atsushi.....Puść to natychmiast albo się wścieknę i będziesz robił dodatkowe ćwiczenia.- Dopiero teraz spojrzał na twarz fioletowo włosego. Miał on w oczach łzy i patrzał maślanym wzrokiem na batonik. Akashi westchnął i puścił batonik, co bardzo zdziwiło Murasakibarę.

-Zjedz ten batonik i wracaj do ćwiczeń. Jeśli to zrobisz i nie zjesz nic do końca dzisiejszego treningu to po nim kupię ci całą reklamówkę słodyczy.- Akashi powiedziawszy to wrócił na swoje miejsce do wypełniania papierków. Spojrzał jeszcze na Atsushiego, który po przeżytym szoku szybko zjadł batonika, odłożył słodycze na ławkę i poszedł ćwiczy. Usłyszał czyś śmiech. To Kise rechał się na środku sali i zaprzestał dopiero wtedy, gdy Aomine walną go w głowę i podał mu piłkę. Spojrzał się na Momoi, która patrzyła się na niego jakoś dziwnie. Spojrzał po raz ostatni na wesołego Atsushiego i powrócił do pracy z również lekkim uśmiechem.