Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #BoyOrGirl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #BoyOrGirl. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 stycznia 2018

Boy or Girl- Rozdział 3

Ohayo~! ^w^ 
Jak samopoczucie w nowym roku? :D 
U mnie bardzo dobrze~! Naprawdę, mogę być z siebie dumna ^^
 Dzisiaj wstawiam rozdział Boy or Girl, bo dawno nie było plus będzie tylko jeszcze jeden rozdział, więc możliwe, że niebawem pokaże się ostatni ^^ 
Tak ogółem to mam już napisany kolejny rozdział z Ferajny i do tego kończę rozdział z Amnezji :D Ja nie wiem, czy mnie coś strzeliło czy "Nowy Rok, Nowa Wena" ale pisanie idzie mi bardzo dobrze ^w^ Ogółem to chcę pokończyć opowiadania aby zacząć nowe i powrócić do Twin Blood oraz Danse Macabre. Ale przy tym chcę wstawić kilka one-shotów z nowymi postaciami, więc mam nadzieję, że ta wena będzie się mnie trzymać i często będę wstawiać tu te wszystkie cosie ^^ 
Tak więc liczę na Was i na wasze cudne komentarze <3 
I jak ktoś ma jakieś zamówienie to niech śmiało pisze ;) Tylko proszę w etykiecie SPAM abym później nie zapomniała, gdzie to pisaliście :D 
Już nie przedłużam, bo chcę dokończyć dzisiaj rozdział ^^ 
Miłego czytania~! :3 
#Kimie


Gdy się obudziłem przez chwilę myślałem, że to wszystko mi się po prostu przyśniło. Że gdy spotkam Aomine popołudniu będzie on normalnym facetem, a moja myśl, że zamienił się w kobietę będzie tylko senną marą, z której będziemy się śmiać. Jednak tak się nie stało. I uświadomiłem to sobie rano, gdyż nogi poniosły mnie w innym kierunku i zobaczyłem Ao idącą do szkoły. I tak, to jednak była kobieta. Mimo wszystko uśmiechnąłem się na jej widok, po czym niezauważony poszedłem do szkoły.

Tuż przed treningiem postanowiłem do niej napisać. Zastanawiałem się przez wszystkie lekcje, czy to zrobić. Chociaż sam Kuroko stwierdził, że powinienem się z nią spotkać sam na sam. Przez chwilę jeszcze myślałem gdzie ją zabrać, jednak moje mieszkanie wydawało się najlepsze, gdyż tam na pewno nikt nam nie przeszkodzi. Nie żebym myślał o jakiś zboczonych rzeczach~! Westchnąłem ciężko i napisałem w końcu tego SMSa.

Do: Aomine
Od: Kagami
Temat: Spotkanie.
Treść: Hej. Jesteś wolna dziś po południu? Może się spotkamy?

A~! Napisałem to~! I wysłałem~! Oby jednak się udało. O, jest odpowiedź.

Do: Kagami
Od: Aomine
Temat: Re: Spotkanie.
Treść: Czemu nie. I tak zamierzałam urwać się z treningu. To gdzie się spotykamy?

Aż nie mogłem uwierzyć, że się udało. Od razu napisałem, że na boisku, który znajduje się blisko mojego domu. Gdy napisała "Ok" to od razu poszedłem na trening. Nieco się w sumie denerwowałem ale to przecież Aomine, więc wszystko na pewno dobrze pójdzie.
-Spotykasz się z nią?- Usłyszałem obok siebie i omal co nie dostałem zawału serca. Zapomniałem, że Kuroko idzie tuż obok.
-Tak, po treningu u mnie.- Mruknąłem, a Tetsu spojrzał się na mnie jakoś dziwnie.- Oj! To nie to co myślisz~! Po prostu nie chcę na nikogo wpaść, bo wtedy z rozmowy nici.- Dlaczego ja mu się do cholery tłumaczę~??!
-Rozumiem. Plus wiesz przecież, że Aomine nie pamięta faktu, iż jesteście parą. I.....Powodzenia.- Kuroko wyciągnął w moją stronę zaciśniętą pięść.
-Taa, dzięki.- Od razu przybiłem z nim żółwika.
-Woof~!- Usłyszałem wtem szczeknięcie Nigou, więc od razu odsunąłem się od Kuroko.
-Od kiedy...?- Spytałem, patrząc w dół, gdzie Nigou szedł wesołym krokiem obok Tetsu.
-Od początku.- Odpowiedział Tetsu, po czym wziął psiaka na ręce, a ten zaczął go lizać po policzku. Westchnąłem tylko i ruszyłem przodem. Miałem nadzieję, że im szybciej zacznie się trening tym szybciej się skończy i tym szybciej spotkam się z Aomine.

Na treningu o dziwo czas naprawdę jakby przyspieszył i już gnałem na boisko, gdzie czekała już na mnie Ao.
-No nareszcie~! Co tak długo?- Spytała, patrząc na mnie nieco wkurzona.
-Trening miałem przecież. To że ty nie poszłaś nie znaczy, że i ja nie miałem na niego iść.- Mruknąłem.
-Heh~! Dobra. To gdzie idziemy? Bo mi się dzisiaj nie chce grać.- Ziewnęła,nadal siedząc sobie na ławce.
-Może do mnie? Zrobię nam coś dobrego i pogramy albo obejrzymy coś.
-Dobra.- Wzruszyła tylko ramionami, po czym wstała i razem udaliśmy się do mnie.
-Tak w ogóle to byłaś na treningu chociaż trochę czy nie?- Spytałem, gdy weszliśmy już do mieszkania.
-Nie, nie byłam. Satsu chciała mnie tam zaciągnąć ale jej to nie wyszło. A Wakamatsu o dziwno nie chciał się dzisiaj ze mną o to wykłócać. Chociaż ostatnio to tylko na siebie wrzeszczymy, więc trochę odpoczynku na pewno nam nie zaszkodzi.- Aomine rzuciła torbę w kąt, po czym wzięła sobie puszkę coli z lodówki i rozsiadła się na kanapie.- Co ugotujesz?
-A na co masz ochotę?- Spytałem, podciągając rękawy i zakładając fartuch.
-Obojętnie. I tak wszystko co robisz jest dobre.- Uśmiechnęła się lekko znad puszki.
-Może być curry?- Spytałem, zaglądając do lodówki.
-Mhm. Tylko nie rób tak ostrego jak ostatnio. Jeszcze spalisz mi moje kubki smakowe.- Gdy to powiedziała omal nie wypuściłem z rąk mięsa. Zdziwiłem się, że pamięta o takim czymś. Trochę to dziwne, że nie pamięta nas jako pary.
Otrząsnąłem się i wziąłem się za gotowanie.
-Pomóc ci?- Spytała nagle. Zauważyłem, że położyła się na kanapie patrząc na mnie.
-Nie musisz.- Mruknąłem.- No jeżeli bardzo chcesz.- Powiedziałem. Aomine rzadko mi pomagał. Zazwyczaj robił to, gdy nie było nic ciekawego w telewizji. I tak teraz Ao weszła do kuchni i ustała obok mnie.
-Co mam robić?- Spytała, patrząc się na wszystkie rozłożone rzeczy.
-Możesz pokroić warzywa.- Wskazałem jej głową. Ao od razu wzięła się za obieranie i krojenie.
-Ile ty tej papryczki kroisz?!- Krzyknęła nagle. Spojrzałem na swoją deskę i zauważyłem, że pokroiłem z 8 ostrych papryczek.
-Oh, sorki. Spokojnie, nie dodam wszystkiego.- Przełożyłem papryczkę do miseczki i wziąłem się za przygotowanie ryżu.
-Coś ty dzisiaj taki zamyślony?- Spytała wtem, opierając się o blat.- Może źle się czujesz?- Spytała i nim zdążyłem zareagować podeszła i położyła swoją dłoń na moim czole.- Nie masz gorączki.- Mruknęła.
-Wszystko w porządku~! Może troszkę się po prostu nie wyspałem.- Uśmiechnąłem się lekko.- Naprawdę nie masz się o co martwić.
-To na pewno brak snu? A może za dużo trenujesz? Jak twoje nogi?
-Tak, na pewno. Z nogami w porządku, Riko mnie pilnuje.
-Chwile, skoro nie jesteś przed żadnym ważnym meczem to dlaczego nie możesz spać?- Ao spojrzała na mnie uważnie.
-Eeee.... Miałem koszmary~! Dlatego nie spałem za dobrze.
-Koszmary? A co ci się śniło?
-N-Nie pamiętam~! Jak się obudziłem to od razu zapomniałem~!- Przecież nie powiem, o jego zamianie w dziewczynę~!
-Ach tak.... Może napij się melisy przed pójściem do łóżka to nie będziesz ich miał.- Powiedziała, sama się nad tym zastanawiając.
-Tak sądzisz? To dzisiaj tak zrobię, a jutro ci powiem, czy pomogło. Okey?
-Yo.- Uśmiechnęła się lekko.- To ty dalej gotuj, a ja zobaczę, czy może jest coś ciekawego w telewizji.- Poklepała mnie po ramieniu, po czym poszła do salonu i rzuciła się na kanapę. Uśmiechnąłem się tylko pod nosem i wziąłem się za robienie obiadu.
Jakieś pół godziny później zasiedliśmy do stołu.
-Pycha~!- Powiedziała Ao, zajadając się curry.- Nie ma to jak domowe żarełko.
-To następnym razem zrobię burgery.
-Mhm.- Mruknęła tylko Ao, zajadając się curry. Kagami w pewnym momencie zauważył, że ma trochę ryżu na policzku.
-Ubrudziłaś się.
-Hm? Gdzie?- Ao zaczęła wycierać swoją brodę.
-Nie tu, Tu.- Kagami wyciągnął rękę i wytarł jej policzek. Przez chwilę zapatrzył się w te ciemnoniebieskie oczy.- Już.- Mruknął, odsuwając rękę.
-Dzięki.- Ao uśmiechnęła się promiennie, wracając do jedzenia.- A~! Papryczka~!- Krzyknęła i pognała do kuchni po mleko. Kagami uśmiechnął się tylko szeroko, sam biorą cię sa swoją porcję. Cieszył się, że chociaż zachowanie Aomine się nie zmieniło. Może czasem wkurzał się, że jest leniwy i beztroski mimo to uwielbiał go całego.
Po obiedzie rozsiedli się na kanapie, oglądając jakiś film. Kagami chciał pogadać z Ao ale nie wiedział jak zacząć rozmowę plus nie był pewny czy mówić o jego przemianie w kobietę. Postanowił jednak zadać jej kilka pytań aby sprawdzić jak wiele pamięta z ich relacji.
-A....- Zaczął lecz wtem zobaczył, że Aomine zasnęła z głową na jego udzie. Spiął się lecz po chwili odprężył i zaczął przeczesywać jej włosy. Jak zawsze były mięciutkie tylko tym razem o wiele dłuższe. Przyjrzał się również jej twarzy. Zgrabny, lekko zadarty nosek, długie rzęsy, czerwone, pełne usta, zgrabna szyja, wysportowane, teraz zgrabne ciało. Aomine nawet w kobiecej wersji wyglądał świetnie.
Kagami wziął rękę z jej włosów i chciał sięgnąć koc lecz wtem Ao poruszyła się, zamruczała coś pod nosem i otworzyła oczy.
-Przysnęło mi się. Długo spałam?- Spytała, przeciągając się.
-Jakieś pół godziny.- Powiedział Kagami. Ao usiadła i ziewnęła głośno.
-Już nieco późno, będę się zbierać.- Powiedziała, patrząc na Kagamiego.
-A, tak. Odprowadzić cię?- Spytał wstając z kanapy i idąc za nią na przedpokój.
-Jakbym miała się po drodze zgubić.- Ao pokazała mu język, ubierając adidasy i bluzę.- Widzimy się jutro? Pogramy może w parku?
-Pewnie. Ale teraz bez zakładów.
-I tak obiecałeś mi burgery.- Ao uśmiechnęła się szeroko.- Narka.- Pomachała mi, po czym wyszła. Westchnąłem i poszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie, chwilę zastanawiając się nad tym wszystkim. Może i Ao mnie nie pamięta, a bardziej nie pamięta mnie jako swojego chłopaka ale mimo wszystko postaram się ją w sobie rozkochać. Albo Aomine przemieni się z powrotem w faceta chociaż nadal nie było wiadomo, jak to się stało.

Następnego dnia po szkole i treningu udałem się wraz z Kuroko do parku, gdzie umówiłem się z Ao. O dziwo czekał tam na nas Kise wraz z Midorimą i Takao.
-Czy to przypadek, że oni tu są?- Spytałem Kuroko, jednak wiedziałem, że Midorima nie przepada za Kise.
-Nie, ja ich zaprosiłem. Pomyślałem, że Ao lepiej będzie się czuć w znajomym towarzystwie i może dzięki temu przypomni sobie kim naprawdę jest.- Powiedział Kuroko. Przez myśl mi przeszło, że chce bronić Ao, chociaż nie wiedziałem przed czym dokładnie.
-Kurokocchi~!- Kise prawie rzucił się na niego, jednak zatrzymałem go.- Hej Kagamicchi~!- Kise uśmiechnął się szeroko.
-Witaj Kise-kun, Midorima-kun i Takao-kun.- Przywitał się Kuroko.
-Siemka.- Przywitał się Takao, a Midorima patrzył na nas tylko uważnie.
-Yo. He? Co tu robi ta blond ciota i glonojad?- Spytała Ao, wchodząc na boisko.
-Aominecchi jesteś okrutna~!- Fuknął na nią Kise.
-Wygraj ze mną chociaż raz one on one to może zacznę inaczej cię nazywać.- Ao uśmiechnęła się lekko, co Kise odwzajemnił chociaż czuło się między nimi aurę rywalizacji.
-To jak będziemy grać? Mecz czy one on one?- Spytałem.
-Tak w sumie to nie chce mi się grać. Nadal jest gorąco niczym w piekle.- Mruknęła Ao.
-Mały mecz nam nie zaszkodzi.- Skomentowałam Kise.
-Dobra ale ty nie będziesz w razem w drużynie z Kise. Ja, Kagami i Kuroko kontra ty, Midorima i Takao.- Zdecydowała Ao.
-He~?! Ale dlaczego~?! Ja chcę być z Kurokocchim w drużynie~!- Buntował się Kise, przytulając się do niebieskowłosego.
-Kise-kun prze.....- Kuroko wtem zamilkł, patrząc na wejście na boisko.
-He? Co jest Kurokocchi?- Spytał Kise, zdziwiony jego zachowaniem. Spojrzałem w stronę, w którą gapił się Tetsu i znieruchomiałem. W naszą stronę szedł Aomine. Ale to nie mógł być on~!! Przecież stoi tutaj z nami~!!!
-A ty co tu robisz?- Spytał Aomine Ao, która uśmiechała się szeroko.
-Wrabiam twoich znajomych.- Odpowiedziała.
-He? Wrabiasz?
-No, myślą, żę ja to ty.- Powiedziała ze śmiechem. Że co~?!
-A-Ale przecież to jest Aominecchi~!- Kise wskazał na Ao.- Mówiłaś, że jesteś Aomine~!- Upierał się Kise.
-Bo jestem Aomine ale nikt nie pytał się o moje imię. No później się pytaliście ale wtedy zdałam sobie sprawę, że bierzecie mnie za Daikiego, więc postanowiłam sobie nieco zażartować.- Ao uśmiechnęła się szeroko.
-Chwila to kim w końcu jesteś?- Spytał się pogubiony, tak samo jak my, Takao.
-Kimie Aomine. Jestem siostrą bliźniaczką Daikiego.- Powiedziała, a nam opadła szczęka. To są bliźniaki~??! Dlaczego ja nic o tym nie wiem~?!!!
-Oni na serio ci uwierzyli?- Spytał Aomine, po czy zaczął się śmiać.
-Też mnie to nieco zdziwiło i nawet myślałam, że Tetsu mnie wkopie ale tak o dziwo się nie stało.- Po tym co powiedziała Ao, znaczy Kimie, wszyscy spojrzeli się na Kuroko.- To było zaraz w pierwszej klasie gimnazjum, Daiki przedstawił nas sobie raz po treningu, gdy poszliście d Maji.- Wyjaśniła Kimie. Kuroko jak zwykle zachowywał pokerową twarz ale widać jednak było, że całkowicie o tym zapomniał.
-To dlatego dobrze odpowiedziałaś na wszystkie moje pytania.- Mruknął tylko.
-Mhm. W końcu ja i Daiki wiemy o sobie wszystko i wszystko sobie mówimy.- Kimie uśmiechnęła się promiennie.
-Jestem z ciebie dumny, naprawdę.- Powiedział Aomine, miziając Kimie po głowie.
-Kise jak to jest przegrać z dziewczyną?- Spytał wtem Kuroko.
-Co? Przegrałeś z Kimie? Kiepski jesteś blondasku.- Zaśmiał się Aomine.
-A-Ale..... Kagami też przegrał~!- Obronił się Kise, wskazując na mnie.
-Był pewnie zbyt zszokowany, więc....- Powiedział Aomine.
-To nie fair~!- Jęknął Kise.
-To może ja i Daiki, kontra ty i Kagami?- Spytała Ao.
-Dobra!- Powiedział Kise. Nie miałem większego wyboru aby się nie zgodzić.

Po jakiś dwóch godzinach gry- kiedy to przegraliśmy z Aomine i ten wygrał również z Midorimą- na boisku zostałem tylko z Daikimi i Kimie. Midorima i Takao szybko się ulotnili, Kise poszedł odprowadzić kawałek Kuroko. Chwilę przyglądałem się Daikiemu i Kimie i zdecydowanie byli jak dwie krople wody, z wyjątkiem oczywiście płci.
-Kagami.- Zaczęła Kimie, podchodząc do mnie.- Sorki, że cię okłamywałam. Na początku chciałam powiedzieć prawdę ale jakoś nie mogłam się powstrzymać aby nieco zażartować.- Uśmiechnęła się przepraszająco.
-Wybaczam. W sumie to fajnie było.- Uśmiechnąłem się lekko.- Chwila, coś mi tu nie pasuje. Przecież pisałem do ciebie.- Wskazałem na Daikeigo.
-Akurat wtedy to ja miałam Daikiego telefon, bo bateria mu wcześniej padła i dał mi abym mu nieco podładowała. A później tego SMSa usunęłam, więc się nie zorientował.- Wytłumaczyła Kimie.
-A, więc to tak.
-Naprawdę sorki. Dam ci nieco spokoju abyś mógł spędzić trochę czasu z Dai-chanem.- Powiedziała z uśmiechem.
-Dzie....- Wtem wpadła mi do głowy myśl "Czy Kimie wie, że chodzę z jej bratem?".
-Ona wie.- Powiedział Aomine, zarzucając rękę na moje ramiona.
-He?! O..... I nie przeszkadza.... ci to?- Wskazałem na mnie i na Daikiego, patrząc niepewnie na Kimie.
-Ależ skąd~! Skoro mój brat jest szczęśliwy to i ja jestem. Zaopiekuj się nim dobrze, Kagami.- Kimie uśmiechnęła się promiennie.
-Dobrze. Chociaż i tak to już robię, zwłaszcza go dokarmiając.- Mruknąłem.
-Ej, moja wina, że tak dobrze gotujesz?- Bronił się Aomine.
-Zgadzam się z bratem. Jesteś dobrym kucharzem Kagami. Właśnie, a kiedy mam przyjść na moje obiecane burgery?
-Burgery? Ej, ja też chce. Zwłaszcza te z krewetkami w tempurze.
-Heh~! Dobra to idziemy do mnie. I tak mam wszystko przygotowane.- Mruknąłem ruszając w stronę mieszkania.
-Kagami.- Usłyszałem, a po chwili Aomine pojawił się obok mnie.- A gdzie mój buziak na przywitanie?- Uśmiechnął się lekko. Już chciałem dać mu tego buziaka lecz przypomniałem sobie o Kimie.
-Nie teraz.- Mruknąłem, odwracając od niego wzrok.
-Kagami.- Aomine przysunął się niebezpiecznie blisko mnie, więc próbowałem go odsunąć.
-Nie teraz Aho~!- Warknąłem na niego.
-Nii-san~! Nie molestuj Kagamiego, bo nam żarcia nie da.- Powiedziała Kimie, wchodząc między mnie a Daikiego.
-Tak myślisz?- Zastanowił się nad tym Aomine. Westchnąłem głośno, kręcąc z niedowierzaniem głową. Wcześniej miałem swojego Aomine, a teraz mam jego i jego siostrę, do tego to bliźniacy o takim samych charakterze i zachowaniu. Dlaczego ja się w coś takiego wpakowałem? Ano tak, kocham jednak tego dupka, a jego siostra jest w sumie naprawdę fajną dziewczyną.
-Kimie, jak będziesz trzymać tego zboczeńca ode mnie z daleka to upiekę ci ciasto i całe będzie dla ciebie.- Powiedziałem z lekkim uśmiechem.
-Serio?!- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Ej ale dlaczego~?!- Oburzył się Aomine.
-Bo do mnie nie pisałeś i się nie odzywałeś. Obrażony jestem.- Mruknąłem.
-Ale to nie moja wina no~! Plus jakbym się z tobą zobaczył to jeszcze nie chciałbym od ciebie odchodzić i co wtedy? Smuteczek, nikt mnie nie lubi.- Aomine strzelił focha, co mnie nieźle rozbawiło. Ale jego słowa były rozczulające.- Właśnie~! Bym zapomniał. Myślałem aby dać ci je dopiero na urodziny ale znaj moje dobre serce.- Aomine wręczył mi reklamówkę. Zajrzałem do środka, wyciągając karton w którym znajdowały się nowiutkie buty i to te, o których niedawno mówiliśmy.
-Co? Ale....- Spojrzałem na niego zaskoczony.
-Przez ostatnie treningi i zostanie wice-kapitanem nie miałem dla ciebie czasu, więc postanowiłem ci to nieco wynagrodzić.- Mruknął. Doszło do mnie, że on cały czas o mnie myślał.
-O~! Kagami jak słodko się rumienisz~!- Usłyszałem wtem Kimie, więc szybko odwróciłem głowę w drugą stronę.
-He? Serio?- Aomine wychylił się aby na mnie spojrzeć. Odwróciłem się, zasłaniając Kimie oczy, po czym pocałowałem Daikiego szybko.
-Dzięki.- Mruknąłem, nie patrząc na niego. Panowała między nami chwila ciszy
-Siostra możesz iść do domu?- Spytał się wtem Aomine.
-Zapomnij. Nie dobierzesz się do niego. Nie odpuszczę sobie całej blachy ciasta.- Odpowiedziała stanowczo Kimie.
-Ale Siostra no~!
-Spadaj~!- Ci zaczęli się kłócić, a ja spaliłem się ze wstydu. Muszę później pogadać z Aomine aby nie mówił jednak wszystkiego swojej siostrze. Plus doszedłem do wniosku, że mimo iż Kimie jest kobietą to najwidoczniej tak samo jak jej brat nie wstydzi się mówić o tych rzeczach. Mam nadzieje, że mają chociaż trochę przyzwoitości i nie będą o tych rzeczach rozmawiać przy mnie. A na razie trzeba zamknąć ich jadaczki burgerami.





wtorek, 10 maja 2016

Boy or Girl- Rozdział 2

Dobry -.-
Sorki, że bez entuzjazmu ale jestem zmęczona i jedyne o czym myślę to mięciutkie łóżko :p
Totalnie nic wam nie powiem, gdyż po prostu nie mam sił -.-
Królowa idzie na odpoczynek ale wróci prawdopodobnie w czwartek/piątek, prawdopodobnie z rozdziałem BwM ^^ Możliwe, że jak będzie dobrze to i jutro ale o tym później xp Po prostu mam małą niespodziankę :3 
Nie przedłużając zapraszam na kolejny rozdział BoG ^^
Dobranoc i miłego dnia :*
#Kimie

Następnego dnia byłem ciągle zamyślony. Rano omal się nie poparzyłem herbatą i nie spkowałbym sobie drugiego śniadania. Jeszcze prawie spóźniłem się na lekcje. Chociaż i tak nic z nich nie pamiętam. Cały czas myślałem o zaistniałej sytuacji. Nie wiem jakim cudem Aomine stał się kobietą. Miałem kilka argumentów- w tym jakąś klątwę- ale jest to tak głupie, że odrzuciłem wszystkie głupie myśli. Jednak najbardziej dręczyła mnie myśl, że Aomine mnie nie pamięta. Znaczy nie pamięta, że jesteśmy parą. Z jednej strony było mi smutno z tego powodu, jednak z drugiej strony nadal nie mogę się do niej przyzwyczaić. Wprawdzie ładna jest i ma te same cechy charakteru jednak zakochałem się w tym palancie. Jeśli jednak Aomine ma pozostać w takiej wersji to spróbuje. Jednak nie wiem, czy Ao zakocha się we mnie. Co jeśli nie?! I te myśli krążyły mi od rana. Przez co na treningu byłem kompletnie beznadziejny. Nie trafiałem piłka do kosza, raz wpadłem na Hyugę i oberwałem piłką od Tetsu. Riko na mnie najpierw nawrzeszczała, a później pozwoliła odpocząć. W końcu dość mocno oberwałą tą piłką, bo wiadomo jakie są podania Tetsu.
-Dobrze się czujesz?- Zapytał Kuroko. Siedzieliśmy na zewnątrz, no znaczy ja leżałem. Może i dostałem w klatę jednak Kuroko się zmartwił i kazał mi leżeć i spokojnie oddychać.
-Taa. Jest dobrze.- Mruknąłem leniwie.
-Mówisz o wypadku czy ogólnie?- Spojrzał na mnie. Przez chwilę czułem się, jakby czytał mi w myślach.
-No ogólnie to nie jest najlepiej. Sam dobrze o tym wiesz.- Westchnąłem ciężko i usiadłem.
-Myślenie o tym nic ci nie da. Trzeba poczekać.- Poklepał mnie po plecach. Kuroko zamienia się w jakiegoś psychologa czy co?! Mimo, że ma rację ja nadal nie mogę przestać o nim, znaczy o niej myśleć.
-Postaram się. A teraz chodź, bo ominie nas trenign.- Powiedziałem wstając. Kuroko tylko przytaknął, wstał i razem poszlismy na salę.

Trening nie trwał długo, gdyż Riko miała kilka kandydatów na trenera. Najwidoczniej przez to była tak wkurza. Wyszliśmy więc szybko aby jeszcze nie zmieniła zdania. Ja z Kuroko poszliśmy do Maji Burgera. W drodze spotkaliśmy Ao. Miała na sobie luźną bluzkę i spódniczkę oraz adidasy. I w takim zestawie wyglądała naprawdę ślicznie. Chciałem ją jakoś ominąć lecz okazało się, że idziemy w to samo miejsce. Ao zauważyła mnie dopiero, gdy otworzyłem przed dnią drzwi. Spojrzała na mnie zaskoczona.
-No, no, no~! Nie wiedziałam, że z ciebie taki dżentelmen.- Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem. Prychnąłem lecz nic nie powiedziałem, wchodząc za nią. Zamówiła jako pierwsza. Na początku dziwiłem się, że tak mało. Po chwili miałem ochotę się walnąć. Przecież teraz jest dziewczyną i nie je tyle co facet! Gdy odeszła do stolika zamówiłem sobie hamburgery i przysiadłem się do niej.
-Przysiadasz się tak bez pytania?- Zapytała z chytrym uśmieszkiem.
-Przysiadamy Aomine.- Powiedział Kuroko, który nie wiem kiedy usidał obok mnie. I ja i Ao zakrztusiliśmy się jedzeniem.
-Tetsu odzywaj się, gdy nie mam nic w ustach.- Ao spojrzała na niego wściekle.
-Usiadłem tu jeszcze przed tobą.- Powiedział spokojnie znad swojego shake'a. Ao patrzała na niego chwilę.
-Nie było tematu.- Mruknęła, po czym ugryzła hamburgera. I po tym zapadła cisza. Każdy jadł i rozmyślał o swoich sprawach. Ao patrzała na tackę, ja na Ao, a Kuroko na mnie. Po prostu stolik pełen życia.
-Jak stanowisko?- Zapytał Tetsu, przerywając w końcu tą ciszę.
-A jak ma być?! Mówię temu idiocie, że nie chcę być wicekapitanem, a ten nic sobie z tego nie robi i każe mi ćwiczyć. Mi~! Rozumiesz~?! Aż dziw, że się nie pobiliśmy czy coś.- Westchnęła ciężko, po czym zjadła trochę frytek.
-Co u Momoi?- Ciągnął dalej Kuroko.
-A nie spotkaliście się ostatnio?! Bo ja jej to ostatnio rzadko słucham, bo mówi mi o tym jak się cieszy, że jestem wicekapitanem. Plus okres ma, więc ja milczę aby nie wkurzyć jej jeszcze bardziej.- Powiedziała, opierając głowę na ręce. Było widać, że jest zmęczona.- A jak wam idą trening? Kagami kiedyś ze mną wygrasz?- Zapytała z rozbawieniem.
-Phi! Już raz z tobą wygrałem.- Spojrzałem na nią z uśmieszkiem.
-Raz i to fartem. Plus to było drużynowo, a w one on one sobie nie radzisz.- Wyszczeżyła się, a ja prychnąłem wściekły.- O~! Tygrysek się denerwuje~!- Zaśmiała się, a ja spojrzałem na nią zszokowany. W końcu Aomine często tak do mnie mówił zwłaszcza, gdy chciałem go odepchnąć, gdy się do mnie dobierał. Jednak zanim zostaliśmy parą też tak do mnie mówił aby mnie zdenerwować.
-A zamknij się.- Warknąłem, gryząc hamburgera. Tylko mnie denerwuje.
-I widzisz?! Znowu wygrałem~! Ale tym razem ci odpuszę, bo już się najadłam.- Wstała, biorąc torbę.- Bajo.- Powiedziała z uśmiechem, po czym wyszła. A ja miałem ochotę walnąć się mocno w głowę, za swoją głupotę. Miałem ją w sobie rozkochać, a się denerwuje. Chociaż na Aomine też się denerwowałem, a zostaliśmy parą. Westchnąłem głośno. Aż mi sie jeść odechciało. Zjadłem jednak te ostatnie 3 hamburgery, po czym mruknąłem coś na Tetsu. Aż zapomniałem, że siedzi obok mnie. Na szczęście się nie odzywał. Pewnie teraz powiedziałbym jaki to ja głupi. A może sam się zastanawia nad tą sytuacją? Nie ważne. Wróciłem do domu w kiepskim humorze i jedyną pozytywną rzeczą było to, że Aomine normalnie ze mną rozmawia.

Kolejnego dnia już nie byłem tak zamyślony i skołowany. To chyba po spotkaniu Aomine. Dzień jak co dzień, czyli lekcje, kartkówka- na moje szczęście z angielskiego, po czym trening i bardzo zdenerwowana albo raczej załamana Riko. Najwidoczniej test na nowego trenera nie poszedł najlepiej. Nie pytałem się aby nie dostać jakiś dodatkowych okrążeń. Trening szedł dobrze lecz został on przerwany, przez "gościa".
-Ohayo Kurokocchi~!- Wykrzyknął wesoło Kise, wręcz podbiegając do niebieskowłosego.
-Witaj Kise-kun.- Powiedział spokojnie Kuroko.- Co ty tutaj robisz?
-Przyszedłem w odwiedziny~! Cieszysz się~?- Zapytał Kise, szczerząc się jak mysz do sera.
-Nie, bo przeszkadzasz w treningu.- Odpowiedział prosto z mostu, przez co blondyn się nieco załamał.
-Yo, Kagami~!- Usłyszałem. Spojrzałem na drzwi, przez które weszła Ao.- Potrenowałeś na tyle aby miała nieco więcej rozrywki niż zazwyczaj?- Zapytała z uśmiechem. Wtem ujrzała Kise.- O, bond ciota tu jest.- Powiedziała z ironią. Kise stał zaś jak kołek i wpatrywał się zszokowany w granatowowłosą.
-Aominecchi~?- Zapytał niepewnie.
-Ta?- Ao spojrzała na niego znudzona. Kise chwilę się w nią wpatrywał, po czym krzyknął, jakby zobaczył ducha.
-To jest Aominechi~?!! Ale to jest kobieta~!- Powiedział spanikowany.
-No to co? Masz z tym jakiś problem Kise?! A w ogóle nie przyszłam do ciebie tylko do tego mutanta aby wygrać i mieć darmowe żarcie.- Uśmiechnęła się do mnie promiennie. A co to ja? Bank żywności?!
-To zagraj ze mną~!- Krzyknął Kise.
-He? Z tobą? Z tobą nie mam frajdy. Zawsze przegrywasz, a po tym focha strzelasz i chcesz jeszcze raz.- Mruknęła niby nezadowolona.- Jednak skoro tak bardzo chcesz mi postawić obiad to może być. Nie kupisz sobie wtedy błyszczyka.- Pokazała mu język, po czym zdjęła bluzę i odłożyła ją na ławkę razem z torbą. I tak zaczął się krótki mecz, który jak wiadomo wygrała Ao. Kise stał z otwartą buzią i tępo patrzył się kosz.
-No. Ruszaj się blondynko, bo głodna jestem.- Uśmiechnęła się do niego, po czym wzięła swoje rzeczy i wyszła.
-Jak....to .....możliwe.- Wymamrotał Kise.
-Sami nie wiemy.- Powiedział Kuroko, próbując ocucić modela. Trening właściwie się skończył, więc wszyscy poszli coś zjeść. Kise przez cały czas wpatrywał się w Ao, przez co miałem ochotę go walnąć. Wiem, że to z niedowierzania no ale ile można?!! Podczas jedzenia Kise wypytywał się Ao o wszystko co możliwe. Po prostu jadaczka mu sie nie zamykała. Gdy Ao wyszła- miała dość paplania Kise, to blondyn zaczą wywód o tym, jaki to Aomine jest wspaniały nawet jako kobieta i- uwaga- że jest uroczy. Na dodatek moja drużyna przyznała mu rację! Precz od niej! Znaczy niego! Znaczy.... po prostu won. Jego wywód przerwał telefon, po którym sobie poszedł chyba na jakąś sesje. I dobrze, bo jeszcze minuta i bym go walną. W nieco kiepskim humorze- bo nie zagrałem z Ao i przez słowa Kise, wróciłem do siebie. Chciałem nawet do niej zadzwonić, jednak zrezygnowałem z tego pomysłu. Bo po co? Włączyłem sobie jakiś film i siedziałem do późna oglądając go i próbując nie myśleć.

Ao nie pokazała się od czterech dni. Nieco mnie to martwiło, jednak Kuroko uspokoił mnie mówiąc, że pewnie jest zajęta treningami. Prawda, jest wicekapitanem ale jakoś wcześniej miała czas. Heh~! Po treningu chciałem iść do domu lecz była piękna pogoda, więc poszedłem na lody. Chciałem iść z Kuroko lecz ten nie mógł, gdyż musiał iść z Nigou na jakieś szczepienie. Także najpierw wróciłem do domu, przebrałem się po czym ruszyłem do sklepu. Gdy byłem już niedaleko usłyszałem znajomy głos.
-Oj Shin-chan, wygraliśmy, a ty niezadowolony~!
-To nie był ważny mecz, więc nie muszę skakać z radości.- Wyszedłem zza rogu i ujrzałem Takao i Midorimę, którzy zmierzali w moją stronę. Jako pierwszy zobaczył mnie Midorima.
-Kagami.- Powiedział jakby z odrazą. Wtedy Takao na mnie spojrzał.
-O~! Witaj Kagami!~- Powiedział wesoło, machając mi. Jakbym bym kilkanaście metrów dalej, a stałem tuż przed nimi.
-Yo. Gdzie sie wybieracie?
-Idziemy na lody~!- Powiedział wesoło Takao.
-A w ogóle co wy tu robicie?- Wcześniej w ogóle ich tu nie widziałem.
-Mielismy mecz towarzyski.- Odpowiedział Midorima.
-Nadal wierzysz w te głupie horoskopy?!- Usłyszeliśmy nagle. Ao stała obok Midorimy i wptrywała się w różowego pluszowego misia, którego trzymał w lewej dłoni. Zabrała mu go, patrząc się na niego z obojętnością. Midorimę chyba zatkało, bo po prostu patrzał się na Ao.
-Wow~! Aomine świetnie wygądasz~!- Stwierdził Takao z uśmiechem. Jest pierwszym, którego nie zszokował wygląd Aomine.
-Ja zawsze świetnie wyglądam.- Ao uśmiechnęła się lekko.
-Oddawaj.- Powiedział Midorima, wyciągając do niej rękę. Ao chwilę patrzała na rękę to na misia, po czym schowała misia za plecami.
-Sam sobie weź.- Powiedziała z chytrym uśmieszkiem. Midorima chciał wziąść misia lecz zatrzymał się. I dopiero wtedy zauważyłem, że Ao ma na sobie bluzkę z dość dużym dekoldem. Midorima stał nie wiedząc co zrobić, a Takao powstrzymywał śmiech. Wtem Ao pisnęła i odwróciła się szybko do tyłu.
-Tetsu ty mały...- Spojrzała na niego groźnie. Kuroko nic nie powiedział tylko oddał Midorimie misia.
-Dziękuje.- Powiedział i chyba miał lekkie rumieńce na policzkach. Poczułem nagle, że coś dotyka mojej nogawki. Spojrzałem w dół i ujrzałem Nigou. Odskoczyłem jak oparzony, co nie uszło uwadze reszty.
-Siemaneczko Nigou.- Powiedziała wesoło Ao kucajać i głaszcząc psa, który na jej widok wesoło merdał ogonem. Po tym każdy kupił sobie loda. Midorima i Takao od razu poszli na pociąg. Ao bawiła się dłuższą chwilę z Nigou lecz dostała chyba jakiegoś ważnego SMSa, bo pożegnała się szybko i poszła. Kuroko też się pożegnał, gdyż Nigou był zmęczony po weterynarzu. Ja sam zrobiłem zakupy i wróciłem do siebie, a wieczorem ograłem jeszcze w kosza. Zdecydowałem przy tym, że pora działać, bo w takim tempie nigdy nie zdobędę Ao. Jednak nadal nie czuję tego samego co do prawdziwego Aomine. Czy warto ryzykować?





wtorek, 12 kwietnia 2016

Boy or Girl- Rozdział 1

Witam, witam, witam~! ^.^
Jak to zwykle u mnie bywa wstawiam posta przed północą xp
Ale to nie moja przecież wina, że wena pojawia się późnym wieczorkiem ^-^
Najważniejsze, że się pojawiła i dzięki temu naskrobałam takiego cośka~! :3
Otóż najpierw zastanawiałam się co napisać aż wyszło, że nowe opo :D
Kolejne z naszymi kochanymi koszykarzami XD 
Obiecuję jednak, że niedługo pojawi się coś innego :3
Macie na Dzień Czekolady~! *.*
Także nie przedłużając zapraszam do czytania i komentowania nowego opowiadania~! ^w^
Branoc Kociaki~! =^.^=
#Kimie

Po zwycięstwie na Winter Cup nie przestaliśmy ciężko trenować. Oczywiście każdy się cieszył, a zwłaszcza ja i Kuroko. Riko również ale nie dała nam się lenić. Powiedziała, że inne drużyny rosną w siłę i my również powinniśmy. W końcu letnie zawody tuż, tuż. Także nawet w wakacje już ciężko trenowaliśmy. Na szczęście Riko się trochę zlitowała i dała nam nieco więcej odpoczynku. Wiem, że miałem się lenić i regenerować siły ale mój chłopak mi na to nie pozwolił. Tak, chłopak. Ja, Kagami Taiga mam chłopaka. I jest nim sam As Touou Aomine Daiki. Pewnie się zastanawiacie jakim cudem my dwaj jesteśmy w tak bliskich stosunkach?! Zaczęło się od pożyczonych butów na mecz z Kise. Musiałem zagrać z nim one on one do 5 aby je wygrać. Mimo mojej przegranej Aomine dał mi te buty. Uratował mnie tym bardzo, więc wziąłem numer od Tetsu do niego i poprosiłem o spotkanie. Bardzo się zdziwił ale się zgodził. W zamian za buty zrobiłem mu obiad, bo nie wiedziałem jak inaczej mu podziękować. Jak podałem mu talerz z obiadem to się bardzo zdziwił i nawet zaśmiał. Ale jak posmakował to po dłuższej chwili nic już nie było na talerzu. Oczywiście jak to Aomine musiał się ze mną podroczyć, co skończyło się kłótnią i grą w kosza. Ponownie przegrałem, a mimo to byłem szczęśliwy, gdyż gra z Aomine jest niczego sobie. Od tamtej pory wręcz codziennie ze sobą graliśmy, jedliśmy i ogółem gadaliśmy. No i tak krótko po Winter Cup Aomine mnie pocałował. Na początku byłem bardzo zszokowany, że ten zboczeniec co uwielbia kobiety o dużych piersiach mnie pocałował. Jednak właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że mi na nim zależy. Dlatego odwzajemniłem pocałunek, co bardzo go ucieszyło. I w trochę taki pokręcony sposób zostaliśmy parą. Można powiedzieć, że nadal robimy to co zwykle tylko doszły do tego pocałunki, przytulanie, no i obmacywanie. Aomine wykorzystuje na to każdy możliwy moment. Na początku się na niego wściekałem, gdyż to było dla mnie stanowczo za wcześnie. Później jednak zmieniłem nieco zdanie i pozwalałem mu na drobne rzeczy, takie jak mizianie mnie po brzuchu czy ściskanie pośladków. Raz jak posunął się za daleko to wrzasnąłem "Seks dopiero po ślubie!". Nie kontrolowałem tego. Aomine zaczął się wręcz zwijać ze śmiechu, po czym powiedział "Skoro tak, to oświadczę ci się przed zawodami letnimi.". Wyzywanie go od idiotów, głupców, debili, zboczeńców i tak dalej, nie zmazało jego uśmiechu. No ale za to go jednak kocham, więc marudzić nie będę.

Wracając jednak do teraz. Aktualnie rozpoczął się nowy rok szkolny. Związku z tym Riko rekrutuje nowych graczy. Postanowiła zrobić specjalny egzamin aby wybrać najlepsze osoby. Dość dużo osób się zgłosiło, a połowa zapewne tylko dlatego, że wygraliśmy Winter Cup. Postanowiliśmy pozostawić to Riko i wtrącać się jedynie jak sama o to poprosi. My zatem trenowaliśmy dalej na drugim boisku. Sala była w końcu zajęta.
-Dobra! Dwadzieścia minut przerwy!- Krzyknął Hyuga. Może i trzecioroczni często rezygnują z zajęć dodatkowych na rzecz nauki, jadnak kapitan postanowił zostać. Tak samo jak reszta, wliczając w to samą Riko. W tym roku postanowiliśmy właśnie z tego powodu poszukać nowej trenerki. Będzie to zapewne trudne zadanie ale skoro klub się rozwija.... Wraz z Tetsu wzięliśmy po butelce wody i usiedliśmy w słońcu. Trzeba korzystać z ładnej pogody.
-Wszystko dobrze?- Spytałem podając Kuroko ręcznik.
-Tak. Nic mi nie jest. Dziękuje.- Zarzucił sobie ręcznik na ramiona i napił się wody.- Co u Aomine?
-Nie wiem. Nie widzieliśmy się ostatnio.
-Pokłóciliście się?- Zapytał zdziwiony.
-Nie~! Po prostu jest teraz zajęty. Imayoshi już skończył szkołę, a nowym kapitanem został Wakamatsu. Aomine dla spokoju chciał mu pokazać jaki jest zajebisty, a skończyło się na tym, że został wicekapitanem. I przez to musi uczestniczyć w rekrutacji nowych.- Szczera prawda. Jak mi mówił o tym przez telefon to słychać było, że jest nieźle wkurzony. W końcu z tym stanowiskiem wiążą się jakieś zadania. Zwłaszcza obecność na treningach. A wiadomo, że Aomine nie lubi chodzić na treningi, bo jest najlepszy.
-Na szczęście długo to nie potrwa. A Aomine-kun znajdzie sposób aby nie być na treningach.- Powiedział Kuroko z lekkim uśmiechem.
-Co prawda to prawda. Ale i tak teraz będziemy mieć mniej czasu dla siebie. W końcu szkoła i treningi.- Westchnąłem. Zapewne dopiero na weekendy będziemy się spotykać, bo w tygodniu nie będzie nam się opłacało albo będziemy zbyt zmęczeni.
-Nie martw się Kagami-kun. Na pewno znajdziecie sposób aby nawet codziennie się spotykać. A teraz chodź, bo czas na odpoczynek się skończył.- Powiedział Kuroko, po czym wstał. Nie mając innego wyboru również wstałem i razem dalej trenowaliśmy.

Po treningu wszyscy razem postanowiliśmy coś zjeść. Nasz trening i trening Riko poszły dobrze. Już wytypowała z 10 zawodników. Tylko jakoś na trenerkę nadal nie było odpowiedniej osoby. Zgłosiło się kilka dziewczym, w tym nawet jeden chłopak ale wszyscy- według Riko- się nie nadawali. Słyszałem, że jedna dziewczyna chciała zostać trenerką tylko po to aby spotkać Asów drużyn. Aż strach pomyśleć jak wściekła była Riko. Szliśmy sobie do Maji Burgera, gdy w drodze Furihacie wypadła piłka z ręki i pokulała się kilka metrów do przodu. Furihata chciał po nią pobiec lecz zatrzymał się.
-Coś się stało?- Zapytał Hyuga. Każdy zatrzymał się.
-Yo.- Spojrzeliśmy przed siebie i totalnie nas zszokowało. Przed nami stał Aomine. Byłoby to normalne, gdyby stał wysoki, wysportowany facet zamiast dziewczyny. Granatowe włosy średniej długości, niebieskie oczy, kształtne usta, również wysportowana sylwetka i dość duże piersi. No na pewno większe od Riko. Nie wiem jaki rozmiar, może D. Stał, znaczy stała z torbą przewieszoną przez ramię i piłką w ręce.
-Aomine?- Zapytałem niepewnie.
-Tak?- Teraz to nas kompletnie zszokowało. Aomine stał się kobietą?!!! To przecież nie możliwe!!
-Aomine-kun.- Odezwał się Kuroko. Aomine spojrzała na niego i wrzasnęła.
-Tetsu! Nie odzywaj się znienacka. A tak ogółem to siema. Gdzie się wybieracie?- Zapytała kręcąc piłką na placu. Na naprawde Aomine?!!
-Ty jesteś Aomine?- Zapytał Koganei. Po minach było widać, że również nie mogą uwierzyć w to co widzą.
-Oczywiście. A kto niby?- Zapytała patrząc na nas nieco wkurzona.
-Wyzywam cię na one on one!- Krzyknąłem w jego, znaczy jej stronę.
-Heh. Bakagami, przecież ty nie masz ze mną żadnych szans.- Uśmiechnęła się kpiąco.
-Jak wygrasz postawię ci obiad.- Powiedziałem. Muszę się upewnić, czy on to ona.
-No dobra. Skoro tak to argumentujesz.- Obróciła się na pięcie i ruszyła na najbliższe boisko. Odłożyliśmy torby, ściągnęliśmy bluzy i zaczęliśmy grać. A gra nie trwała długo. 5:0 dla Aomine. Te same ruchy, ta sama szybkość. To naprawdę był on. Stałem szokowany i nie wiedziałem co powiedzieć.
-Mówiłam, że przegrasz. A teraz zbieraj się i idzemy. Jestem głodna.- Powiedziała, po czym ubrała bluzę i wzięła torbę. Nie mając innego wyboru ruszyliśmy za nią. Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie ani słowem. Dopiero jak doszliśmy powiedziała co chce. Wzięła jedzenia na wynos i poszła. Siedziałem i jadłem hamburgera, nie wiedząc co zrobić w zaistniałej sytuacji.
-Kuroko jak myślisz to naprawdę był Aomine?- Zapytał Hyuga. Spojrzałem się na Kuroko, który jak zawsze pił shake'a.
-Sądzę, że tak. Ale nie jestem do końca pewny. Musiałbym mu zadać kilka pytań.- Powiedział spokojnie. Wszyscy zgodnie pokiwali głowami. Po tym każdy wrócił do domu. Siedziałem i zastanawiałem się nad tym wszyskim. Jednak wygląd i zachowanie dokładnie pokazywało, że to Aomine. Nie wiem kiedy zasnąłem.

Następnego dnia podczas treningu przyszedł Aomine. Znaczy przyszła Ao.
-Yo Kagami. Pomyślałam, że będziesz chciał rewanżu. Oczywiście nie obrażę się jak założymy się o obiad.- Uśmiechnęła się. Nawet ten sam uśmiech.
-Witaj Aomine-kun. Chodź na chwilkę ze mną.- Powiedział Kuroko jak zwykle zjawiając się znikąd. Ao wystraszyła się lecz poszła z Tetsu. My za to kontynuowaliśmy trening. Po pół godzinie wrócili.
-I co Kuroko?- Zapytała Riko.
-To naprawdę on.- Powiedział nieco zszokowany. Teraz to kompletnie nie wiedziałem co robić.
-To co Kagami? Gramy czy się boisz?- Zapytał kpiąco.
-Niech będzie. Ale tym razem gramy do 10.- Powiedziałem podchodząc do niej. Była chyba wzrostu Akashiego, przez co czułem się nieco dziwnie.
-No dobra. To jak wygram to ponownie stawiasz mi obiad. No może coś innego, jeszcze nie wiem.- Po tym piłka poszła w ruch. Ponownie poczułem tą adrenalinę, która pojawia się, gdy z nim gram. Mimo to ponownie przegrałem. Szybkość i zwinność nadal były oszałamiające.
-Widzisz Kagami, ze mną nie wygrasz.- Powiedziała, po czym rzuciła piłką na oślep i trafiła. Jakoś nie mogłem się przyzwyczaić do tego, że Aomine jest teraz kobietą. Może i powinienem się cieszyć, w końcu nie musielibyśmy się ukrywać ale jednak wolę go w męskiej wersji.

Po trenigu poszliśmy na lody. Ao stwierdziła, że nie jest głodna i chce zjeść lody. I tu wybrała takie same jakie jadł Aomine. Zjadła, po czym poszła w swoją stronę.
-Kagami-kun możemy porozmawiać?- Zapytał Kuroko.
-Tak. Chodź, pójdziemy do mnie.- Powiedziałem idąc w stronę domu. Przez całą drogę się nie odzywaliśmy. Weszliśmy do mieszkania, nalałem nam po szklance soku, po czym usieldiśmy na kanapie.
-Kagami-kun wiem, że jesteś szokowany tą całą sytuacją. Ja również jestem ale po rozmowie z Aomine nabrałem pewności. Wiem, że to dla ciebie trudne.- Zaczął spokojnie Kuroko.
-Jestem kopletnie skołowany i zszokowany Tetsu. Nie wiem kiedy mój chłopak stał się moją dziewczyną.- Westchnąłem ciężko.
-I o tym chciałem z tobą porozmawiać. Wiesz, lepiej będzie jak na razie nie będziesz o tym jej wspominać. Jakoś te stosunki przypominają mi te zanim zaczęliście się bardziej lubić. Plus przez tą przemianę chyba zapomniał, że jesteście razem.- Spojrzałem na Kuroko zszokowany. Zapomniał, że jesteśmy razem?!! Może jednak to i lepiej?! Co ja wygaduję. Jednak z drugiej strony nadal nie mogę się przyzwyczaić do tego. Westchnąłem i opadłem na kanapę. Pora się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy. I może rozkochać w sobie Aomine ponownie?! 







 Musiałam to tu wstawić XD