Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #IwaOi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #IwaOi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 marca 2018

Shittykawa- Iwaizumi x Oikawa

 Ohayo~! ^w^

Przybywam z tą miniaturką, którą napisałam wcześniej, a o niej zapomniałam, a dzisiaj przy ogarnianiu bloga ją znalazłam ^^ I co było najdziwniejsze, że na laptopie tylko część mi się wyświetliła, a na telefonie całość XD To dziwne, bo już nie raz pisałam z aplikacji bloggera, a wstawiałam przez laptopa i zazwyczaj była całość, a tu takie coś o.o Na szczęście pamiętałam, że miałam to całe napisane, więc raz dwa przepisałam i jest :D 

Właśnie~! Co do bloga to ogarnęłam już go do końca, więc śmiało możecie już wszystko czytać :D 

Informacyjnie nic więcej nie ma ale jak chcecie się czegoś dowiedzieć to piszcie ;)

Życzę Wam miłego czytania i czekam na wasze komentarze, a sama mykam pisać dalej shota :3
Miłego wieczoru~! <3
#Kimie



Oikawa właśnie zamierzał iść na trening, gdy zatrzymała go grupka dziewczyn.
-Oikawa-san~!- Zapiszczała jedna.
-Tak?- Zapytał z lekkim uśmiechem, na którego widok dziewczęta zarumieniły się delikatnie.
-Idziesz na trening prawda?! Daj z siebie wszystko Oikawa-san~!- Zapiszczała druga.
-Będziemy trzymać za ciebie kciuki~!- Powiedziała nieco nieśmiale trzecia.
-Bardzo Wam dziękuję za wasze wsparcie.- Uśmiechnął się promiennie, a dziewczyny zapiszczały ze szczęścia. Chciał jeszcze coś dodać lecz wtem oberwał piłką w głowę.
-Oikawa-san~!
-Wszystko w porządku?
-Tak, tak.- Mruknął Oikawa masując sobie głowę i zerkając w tył, gdzie stał Iwaizumi.
-Won na trening.- Spojrzał na niego groźnie, aż brunet się wzdrygnął.
-Hai. Przepraszam Was ale muszę już iść.- Powiedział z lekkim uśmiechem do dziewczyn, po czym pognał za Iwaizumim do szatni.
-Iwa-chan musiałeś mnie walić tą piłką?- Jęknął niezadowolony Oikawa.
-Dosłownie przypomniałem ci o treningu.- Mruknął Iwaizumi, wchodząc do szatni.
-Iwa-chan jesteś okrutny~!- Jęknął Oikawa.
-Zamknij się.- Fuknął na niego Iwa, po czym zaczął się przebierać.

Właśnie zrobili sobie mały mecz, gdy w sali rozbrzmiał pisk.
-Oikawa-san~! Powodzenia~!- Pisnęła jedna dziewczyna, gdy ten miał właśnie zaserwować. Uśmiechnął się lekko i pomachał dziewczynom stojącym na trybunach, po czym oberwał piłką w brzuch.
-Iwa-chan~!- Jęknął czując, jakby miał za chwilę zwrócić śniadanie.
-Gramy, więc przestań błaznować.- Spojrzał na niego wkurzony, po czym odwrócił wzrok w stronę siatki.
-Nie musisz być zazdrosny Iwa-chan~!- Zaczął się droczyć Oikawa lecz widząc wkurzoną minę Asa poszedł w końcu zaserwować. 

Po treningu pod szatnią dziewczyny już czekały na kapitana, od razu go zatrzymując i chwaląc za świetną grę. Iwaizumi nie przejął się tym jednak i ruszył w stronę wyjścia ze szkoły.
-Iwa-chan~!- Krzyknął po chwili Oikawa, doganiając go.- Mogłeś na mnie poczekać~!- Fuknął na niego.
-Nie jestem twoją niańką.
-To ja mogę być twoją.- Oikawa uśmiechnął się promiennie, kilka sekund później masując sobie udo, gdyż Iwa go kopnął.- Okrutny~!
-Zamknij się Shittykawa.- Mruknął Iwaizumi.
-Idziemy do mnie?- Spytał się z uśmiechem Oikawa.
-Po co?
-Jutro sprawdzian z matematyki. Liczę na twoją pomoc Iwa-chan~!
-Dobra. Ale jak zaśniesz w trakcie to uduszę cię poduszką.
-Okrutny~!- Zawył Oikawa i już zapamiętał aby od razu zrobić sobie kawę, gdy przyjdą do domu.

Właśnie trwał trening, w którym to Oikawa uczestniczył pierwszy raz od zwichnięcia kostki. Znowu ostro trenował serwy, aż w pewnym momencie poślizgnął się i upadł tyłkiem na ziemię.
-Wszystko w porządku?- Spytał się nieco zmartwiony Kindaichi. Nie chciał aby kapitan ponownie zwichnął sobie kostkę. 
-Mówiłem ci, że nie masz tyle trenować!- Krzyknął na niego Iwaizumi. Oikawa siedział ze spuszczoną głową, a po chwili padł na parkiet.- Oikawa!- Krzyknął teraz zmartwiony Iwaizumi i szybko do niego podbiegł.- Oikawa!- Przyklęknął obok niego.
-Iwa-chan.- Mruknął Oikawa.
-Tak?- Pochylił się aby lepiej go słyszeć.
-Tyłek mnie boliiii~!- Jęknął głośno Oikawa, przekręcając się na bok i tuląc do szatyna. Iwaizumi chwilę klęczał, zszokowany.
-A co mnie obchodzi, że cię tyłek boli~?! Odczep się ode mnie, Shittykawa~!- Krzyknął na niego i próbował go od siebie odkleić.
-Nie~! Iwa-chan pomasuj~!- Jęknął Oikawa.
-Sam sobie pomasuj tyłek~!- Fuknął na niego i jakoś się od niego okleił, po czym poszedł dalej trenować. Oikawa wstał powoli i poszedł na ławkę odpocząć.

 Wieczorem siedzieli razem w pokoju kapitana. Był piątek, jutro nie mieli mieć treningu, więc postanowili się zrelaksować, włączając sobie film. Oikawa leżał na brzuchu na łóżku, a Iwaizumi siedział obok niego. W pewnym momencie Iwaizumi spojrzał na jego tyłek, po czym odłożył picie i zaczął mu go powoli masować. Oikawa najpierw drgnął zaskoczony, następnie westchnął i spojrzał na niego kątem oka.
-Iwa-chan co robisz?- Spytał i westchnął cicho.
-Masuje twój tyłek. Mówiłeś, że cię boli.- Mruknął tylko Iwaizumi i masował dalej. Oikawie się to w sumie podobało. Do tego stopnia, że zaczął się podniecać.
-Starczy, co nie?- Spytał się Iwaizumi, zabierając ręce. Wiedział, że brunet się podniecił, o czym świadczyły nawet jego jęknięcia.
-Iwa-chan jesteś okrutny~!- Jęknął Oikawa, szturchając go łokciem.- Tak w ogóle to nie powinieneś mówić na mnie Shittykawa~! Jestem twoim chłopakiem, bądź dla mnie milszy~! Baka~!- Fuknął na niego, po czym schował twarz w poduszce.
Iwaizumi zaśmiał się zaś z jego zachowania. Uwielbiał go drażnić, jak i martwił się o niego. A to, że się na niego wkurzał było normalne- bo nienormalne by było, gdyby zaczął go tulić czy coś przy wszystkich.
-Dobrze Kochanie.- Wyszeptał mu do ucha. Oikawa na te słowa zarumienił się po czubki uszu.- To mam dalej masować?- Spytał się, ściskając jego pośladki, powoli zaczynając ściągać jego spodnie.
-Mhm.- Mruknął tylko Oikawa. Był podniecony i jedyne czego chciał, a raczej kogo to Iwaizumiego, który właśnie ściągał jego bokserki i całował go po karku. Oj tak, tego mu było trzeba.