-To w co będziemy grać?- Spytał Kagami, gdy szli korytarzem.
-Mi to obojętnie. Chcę skorzystać ze słońca.- Mruknął Aomine.
-Możemy pograć najpierw w siatkówkę, później w koszykówkę, a jak dołączy więcej osób to w dwa ognie.- Zaproponował Kuroko.
-Możemy w sume nawet w piłkę nożną pograć.- Dodał Kuroo.
Tak rozmawiali, gdy wtem usłyszeli jakiś hałas piętro wyżej.
-To chyba u Kimie-chan, co nie?- Spytał Kise, zatrzymując się i nasłuchując.
-Znowu Internet jej zamula? Ostatnio tak było.- Powiedział Oikawa.
-Może lepiej to sprawdźmy?- Zaproponował Iwaizumi.
-Lepiej tak, bo mam dziwne przeczucie- Mruknął Aomine i ruszyli na górę.
Weszli po schodach i w tym momencie drzwi od pokoju Kimie się otworzyły i wyszedł Akashi, zaś w drzwiach pokazała się Kimie, która była wkurzona.
-Nie będę cię słuchać~! Teraz to przesadziłeś~!- Krzyknęła w stronę Akashiego.
-Kimie....
-Cicho bądź~! Masz zakaz wchodzenia do tego pokoju. Nawet mi się na oczy nie pokazuj~! Nienawidzę cię~!!- Krzyknęła, po czym weszła do pokoju i trzasnęła drzwiami.
-Kimie...- Powiedział nieco groźnie Akashi.
-Nie boję się ciebie i nawet nie próbuj mi grozić~! Idź stąd~! Natychmiast albo dzwonię do adwokata~!- Krzyknęła zza drzwi Kimie ale było ją bardzo dobrze słychać. Akashi stał zszokowany przed drzwiami ale jeszcze bardziej zszokowana była reszta.
Po chwili Aomine podszedł do Akashiego, złapał go za ramię i ruszył w dół.
-Musimy pogadać.- Mruknął tylko. Akashi nic nie powiedział tylko dał się prowadzić. Reszta w milczeniu poszła za nimi.
Udali się do jadalni. Gdy usiedli przy stole wszyscy spojrzeli się na Akashiego. Ten zaś patrzał się na Aomine i czekał spokojnie aż zacznie mówić.
-Zacznę od tego, że dobrze znam swoją siostrę. I wiem jak bardzo cię kocha i uwielbia i pewnie wybaczyła by ci wszystko. Pewnie nawet jakbyś zabił kogoś z nas to i tak by nie była na ciebie zła.- Powiedział Aomine i westchnął głośno.- Dlatego zastanawiam się co takiego jej powiedziałeś, że się na ciebie zdenerwowała? Oświeć mnie, bo naprawdę nie wiem.- Aomine spojrzał na Akashiego wyczekująco, tak jak reszta.
Akashi nic przez chwilę nie mówił tylko patrzył Aomine w oczy, po czym westchnął i spojrzał na resztę.
-Zacznę od tego, że Kimie ostatnio nie ma weny i nic nie zaczęła nawet pisać. Dzisiaj włączyła Worda ale nic nie napisała i stwierdziła, że dalej nie ma weny ani nawet pomysłów. Zaproponowałem więc jej aby zrobiła sobie dłuższą przerwę i dopiero wtedy wróciła do pisania. I dlatego się zdenerwowała.- Powiedział spokojnie Akashi.
-Chwila....- Aomine wyprostował się i spojrzał zdziwiony na Akashiego.- Powiedziałeś Kimie, że ma zrobić sobie przerwę?
-Tak.
-I dopiero jak odetchnie i nabierze pomysłów ma wrócić do pisania?
-Tak.- Przytaknął Akashi.
-Akashi miałem cię za mądrego człowieka ale najwyraźniej jednak jesteś idiotą.- Powiedział Aomine, a Kise zaczął go szturchać aby się zamknął.
-Aominecchi...- Mruknął Kise. Nie chciał aby ten został zabity.
-Cicho Kise.- Mruknął do niego Aomine i zwrócił się do Akashiego.- Naprawdę nie spodziewałem się tego po tobie! Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś?!- Prawie że krzyknął na niego. Akashi tylko pokręcił głową, patrząc się nieco zdziwiony na Aomine.
-Wiesz o co chodzi?- Spytał się po cichu Kagami, Kuroko.
-Wiem i ty też za chwilę się dowiesz.- Mruknął cicho Kuroko.
-Jesteś jej mężem a nie wiesz. Geez~!- Aomine westchnął głośno.- Powiedziałeś jej, że ma zrobić sobie dłużą przerwę, co równa się zawieszeniu bloga. A Kimie tego nienawidzi~! Ile razy mówi, że nie ma weny i pisanie jej nie idzie ale mimo to się stara, bo nie chce zawieszać bloga. Dla niej zawieszenie bloga równa się ze skończeniem pisania na zawsze. Więc nie dziwię się, że się na ciebie wkurzyła.- Aomine westchnął, a reszta była zdziwiona, że wie takie rzeczy- chociaż część z nich nie wiedziała o co taki rumor.
-Rozumiem.- Powiedział Akashi.- Nie myślałem o tym pod takim kątem.
-Dobra, ja wiem, że ty chcesz dla Kimie jak najlepiej ale trzeba to rozwiązać. I to jak najszybciej~!- Przytaknął nawet głową na swoje słowa.
-A dlaczego jak najszybciej?- Spytał się Kageyama.
-Przecież to logiczne, co nie?!- Aomine spojrzał na niego.
-Trochę niezbyt.- Mruknął Kuroo.
-Heh~!- Westchnął głośno Aomine.- Jeśli Kimie zerwie z Akashim to zacznie szukać kogoś nowego i ten nowy może być nawet większym psycholem od Akashiego. Sory ale mi życie miłe i przyzwyczaiłem się do obecnego stanu rzeczy. Trzeba więc wymyślić jak udobruchać Kimie.- Powiedział Aomine, a reszta był zdziwiona jego zachowaniem.- Drogi Szwagrze, jakie masz pomysły?- Zwrócił się do Akashiego, który otworzył szeroko oczy ze zdziwienia.
-Eeee.... Nie mam pomysłów. A może ty mi coś podpowiesz?- Wydukał Akashi.
-Duży bukiet róż, oczywiście czerwonych. Jakiś koszyk z czekoladą i żelkami. Duży pluszak, najlepiej kot. I może jeszcze jakieś kolczyki. To powinno wystarczyć.
-To ja już pójdę wszystko kupić.- Powiedział Akashi i wstał.
-Pójdę z tobą. Wszystkiego nie uniesiesz. Kise też chodź. Przydasz się.- Aomine wstał i pociągnął Kise za sobą. Reszta siedziała dalej zaskoczona.
-Czy Aomine uderzył się w głowę, że tak mądrze gadał?- Spytał Kagami.
-Najwidoczniej jeśli chodzi o Kimie to tak ma.- Powiedział Iwaizumi.
-Eto.... A my co mamy robić?- Spytał Hinata, nie rozumiejąc do końca o co chodzi w tej całej sytuacji.
-Lepiej poczekajmy aż wrócą.- Zaproponował Kuroko.
-Więc nici z gry~?- Jęknął Nishinoya.
-Chodzi o Kimie, więc to poważna sprawa.- Powiedział Asahi, nieco przerażony tym co się dzieje.
-Pójdę zrobić coś do jedzenia.- Mruknął Kagami wstając i ruszając do kuchni.
-Mówimy jeszcze komuś o tym?- Spytał Oikawa.
-Na razie lepiej nie. Jeśli szybko nie uda nam się rozwiązać tej sprawy to wtedy powiemy.- Powiedział Kuroko.
-To chodźmy do kuchni i pomóżmy Kagamiemu. Zanim Akashi, Aomine i Kise wrócą to zdążymy coś zjeść.- Powiedział Iwaizumi wstając i ciągnąc od razu Oikawe za sobą. Reszta powoli ruszyła za nim, zastanawiając się jak to będzie.
Gdy Akashi, Aomine i Kise wrócili od razu poszli na górę. Kilka osób ruszyło za nimi aby sprawdzić, czy ich plan się powiedzie. Akashi podszedł do drzwi, a reszta obserwowała go zza rogu.
-Uda się?- Spytał się Kagami.
-Pewnie. Kimiś by Akashiemu nie wybaczyła?- Mruknał Aomine, pewny swego.
Akashi poprawił koszulę i zapukał. Po chwili zrobił to ponownie, gdyż Kimie nie odpowiadała,
-Kimie? To ja. Możesz otworzyć?- Spytał się spokojnie Akashi ale odpowiedziała mu cisza.- Chcę ci coś dać.- Nadala cisza.- Zostawię to pod drzwiami.- Mówi, kładac wszystko i odchodząc.
-Spokojnie, pewnie słucha muzyki na słuchawkach i nie słyszy.- Powiedział Aomine pocieszająco do Akashiego.
Wtem drzwi sie otworzyły i wyszła Kimie.
-Ciii~!- Uciszył wszystkich Aomine, spoglądając zza rogu na siostrę. Kimie ze spokojnym wyrazem twarzy ukucnęła i zajrzała do koszyka, następnie wąchając kwiaty.
-Chyba się jej podoba.- Mruknął Kise. Kimie podniosła koszyk, misia i kwiaty, podeszła do schodów i rzuciła wszystko na dół, po czym wróciła do pokoju, zamykając z trzaskiem drzwi.
-Jednak się jej nie podobało.- Mruknął Kuroo.
-Plan B?- Spytał Kageyama, patrząc na Aomine.
-Na pewno tylko mówiłeś jej o przerwie?- Spytał sie Aomine Akashiego.
-Tak.
-Heh~! Dobra. To pora zastanowić się nad planem B. Chodźmy do kuchni.- Powiedział Aomine i ruszył na dół.
-To może pójdę jeszcze raz i spróbuję z nią porozmawiać?- Zaproponował Akashi, gdy już dotarli do kuchni.
-Wątpię, że to się uda. Nawet się nie odezwała, gdy zapukałeś.- Mruknął Aomine.
-To może ty idź z nią porozmawiaj.- Zaproponował Kise.
-Taa, bo mnie posłucha.
-To może Kageyama pójdzie?
-Ja?- Wskazał na siebie zdziwiony Kageyama.
-Jak Kimie jest tak wkurzona to jedno spojrzenie i Kageyama zwieje.- Mruknął Aomine.
-Dlatego ty nie chcesz iść?- Spytał Kagami.
-Nie, że nie chcę. Po prostu wiem, że mnie nie posłucha. W ogóle to nie wiadomo, czy kogokolwiek teraz wpuści do pokoju.
-Mam propozycję.- Powiedział wtem Haru.- Zadzwonimy po dziewczyny. Je na pewno wpuści do pokoju i one zapewne ją przekonają aby porozmawiała z Akashim.
-W sumie dobry pomysł ale Mine odpada. Wyjechała wczoraj na wycieczkę.- Powiedział Kise z nieco smutną miną.
-Akina też odpada. No jedynie, że poczekamy dwa dni, bo wtedy ma wrócić.
-To dzwonimy do Ryo-chan.- Powiedział Oikawa.
-Ryo-chan pojechała na konwent.- Powiedział Nijimura, wchodząc do kuchni.- Co jest? Co to za zebranie?
-Kimie pokłóciła się z Akashim i teraz rozmyślamy jak ich pogodzić.- Wyjaśnił krótko Akaashi.
-Pokłócili się~?!- Nijimura spojrzał się zdziwiony na Akashiego.
-Zagroziła mu nawet adwokatem.- Powiedział Iwaizumi.
-I ja dopiero teraz się o tym dowiaduję?!- Fuknął na nich.- Dobra, nieważne. Ja z nią porozmawiam.- Jak powiedział tak ruszył na górę, a reszta za nim. Nikt nawet nie próbował go zatrzymać. Gdy weszli na górę Nijimura podszedł do drzwi a reszta czekała za rogiem.
-Kimie-chan~! To ja~! Otwórz drzwi, pogadamy.- Powiedział głośno Niji, pukając.- Kimie-chan~! No weź otwórz~!
-Nijimura.- Powiedziała Kimie z warknięciem, uchylając drzwi.- Zapukaj raz jeszcze a nie będziesz miał ban na wszystko na rok i będziesz spał w piwnicy.- Zamknęła drzwi a Nijimura stał tak chwilę zszokowany, po czym podszedł do chłopaków.
-Akashi coś ty jej zrobił?- Jęknął z przerażeniem.- Miała spojrzenie straszniejsze od twojego.
-Dobra, lepiej powiedzmy reszcie o tym. Może ktoś wpadnie na jakiś genialny pomysł aby uspokoić wściekłą kicie.- Aomine westchnął głośno.
-Ty jesteś obeznany w uspokajaniu takiej bestii, co nie?- Niji puścił mu oczko z uśmiechem.
-Niby tak ale mojej Kocicy to ja jeszcze tak wściekłej nie widziałem. Najwyraźniej mój urok tak na nią działa, że bardziej niż zwykle wściekła być nie może.- Aomine uśmiechnął się lekko.
-Dobra, później pogadacie. Teraz chodźmy, bo jeszcze Kimie zacznie szukać sobie nowego męża.- Mruknął Akaashi.
-Myślisz, że tak szybko zacznie sobie kogoś szukać?- Spytał Iwaizumi.
-Nie wiem ale wiadomo jak reaguje jak jej się ktoś spodoba.
-Idziemy.- Warknął Akashi, schodząc na dół.
-Chyba ten ktoś szybciej ostanie zamordowany przez Akashiego zanim wejdzie do pokoju Kimie.- Mruknął Bokuto.
-Jak będzie większym psycholem od Akashiego to może być inaczej.- Aomine ruszył na dół.- Zawołajcie resztę.
Po około piętnastu minutach wszyscy zebrali się w salonie. Aomine wyjaśnił reszcie zaistniałą sytuacje.
-Skoro nikt nie może pogadać z Kimie to jak mamy załatwić tą sprawę?- Spytał Takao.
-To może Izaya pójdzie?- Zaproponował Kise.
-Przykro mi ale nie wytrzymam roku bez kawy i tuńczyka.- Powiedział Izaya.- Ale mam pomysł jak ją udobruchać.- Uśmiechnął się zwycięsko, opierając się o Shizuo.
-Ale plan aby kogoś tam wpuściła czy aby ją wyciągnąć z pokoju aby pogodziła się z Akashim?- Spytał Makoto.
-Bardziej aby ją udobruchać aby z kimś pogadała albo chociaż zdołała wysłuchać Akashiego.
-To jaki to plan?- Spytał Aomine.
-Przyprowadzimy kogoś nowego i powiemy mu aby pogadał z Kimie.
-I myślisz, że to pomoże?- Spytał Rin.
-Tak o ile będzie to odpowiednia osoba. I tak w razie co można przyprowadzić kilka osób, jeśli pierwsza nie da rady.
-Chwila~!- Krzyknął Kise.- A jeśli ta osoba spodoba się Kimie? No wiecie, w ten sposób.
-Ale musimy wziąć taką osobę, która jej się spodoba, bo inaczej z naszego planu nici.
-Heh~! Ma ktoś może inny pomysł?- Zapytał Aomine, widząc zmartwioną minę Kise.
-Powiedzmy Kimie, że jednemu z nas coś się stało. Gdy ta wyjdzie z pokoju złapiemy ją, zwiążemy i wtedy pogada z Akashim.- Powiedział Kisumi.
-Tak, a przy tym przeklnie nas wszystkim klątwą. BU~!- Krzyknął Nagisa, strasząc Reia.
-Ja bym poczekał aż Kimie sama wyjdzie. Jak się uspokoi to szybciej będzie chętna aby z nami porozmawiać.- Powiedział Kenma.
-To głosujemy?- Spytał Kagami.
-Nie. Najpierw spróbujemy planu Kisumiego, później Izayi, a jak to nie podziała to słuchamy się Kenmy.- Powiedział Aomine.
-A jak nic nie podziała to się włamujemy.- Dopowiedział Kuroo.
-I miejmy nadzieję, że Kimie sie bardzo na nas nie zezłości.- Mruknął Haizaki.
-Okey~! Haru, połóż się tutaj.- Kisumi wskazał miejsce przed sobą.
-Dlaczego ja?
-Bo jestem pewien, że Kimie wyjdzie, jeśli coś się tobie stanie.
-A dlaczego tu?- Spytał Makoto.
-Nie będziemy robić tego na basenie. Jak wypadek to spadnięcie ze schodów. Więc Haru kładź się.- Kisumi poklepał Harukę w plecy zachęcająco. Ten westchnął i położył się wraz ze wskazówkami różowowłosego. Po tym Nagisa zrobił kałużę krwi i małą ranę na głowie.
-Gotowe?- Spytał Aomine, widząc Kisumiego.
-Mhm. Więc stujcie tu i nie wychylajcie się.- Aomine przytaknął i wraz z Murasakibarą, Shizuo i Levi'em schowali się za zakrętem. Kisumi zaś podszedł do drzwi Kimie.
-Zagraj to dobrze~!- Mruknął Kise, który chował się z Kuroko, Kagamim i Kuroo za drugim zakrętem. Kisumi wziął głęboki oddech, po czym zaczął walić w drzwi
-Kimie~! Kimie~! Szybko~! To strasznie~!- Krzyczał płaczliwie. Kilka sekund później Kimie otworzyła drzwi.
-Czego?- Warknęła.
-Haru~! On....On spadł ze schodów~! I-I krew.... O Boże~!- Jęknął Kisumi ze łzami w oczach.
-Heh~!- Kimie westchnęła głośno.- Haru~!- Krzyknęła, opierając się o framugę.- Jak przestaniesz udawać to dostaniesz zapas makreli na miesiąc i zrobię ci ten pokój pod basenem~!- Krzyknęła. Makoto w tym czasie cicho mówił Haru aby się nie zgadzał, lecz ten leżał nieruchomo, jakby naprawdę coś mu się stało.- Załatwię ci basen olimpijski na miesiąc~!
-Olimpijski?- Powiedział Haru, nie wytrzymując.
-Skoro słyszysz i odpowiadasz to nic ci nie jest.- Krzyknęła, następnie zwracając się w stronę Kisumiego.- A jak sobie zrobił małe kuku to niech Midorima się nim zajmie.- Powiedziała i weszła do pokoju, zamykając za sobą drzwi.
-Przepraszam.- Powiedział Haru, który już wstał i wszedł na piętro.
-Nie szkodzi. Jakby był to ktoś inny to też by pewnie zareagował.- Mruknął Aomine.
-Izaya, twoja kolej.- Powiedział Kisumi do zadowolonego szatyna.
-Kogo przyprowadzisz?- Spytał Kuroo.
-Nie powiem. Zajmę tym się sam. Jak mi się uda to powiem.- Powiedział z uśmiechem.
Izaya siedział na schodach i czekał. Po jakieś godzinę przyszedł jego gość.
-Witam.- Powiedział chłopak.
-Ohayo~! Cieszę się, że cię widzę i, że jesteś chętny pomóc.- Izaya od razu zaczął go ciągnąć na górę.
-Mówiłeś, że to poważne. A skoro mogę pomóc.- Mruknął chłopak.
-Tak. Więc sprawa ma się tak, że Kimie i Akashi się pokłócili. Trzeba przekonać Kimie aby porozmawiała z nim, czyli trzeba jakoś nakłonić ją aby wyszła z pokoju. Dasz radę?
-Hmmm..... Nie wiem. Postaram się.
-Dobra. To pukaj. I niby to są niespodziewane odwiedziny.- Izaya dał mu jeszcze kwiatki, po czym uciekł zza róg. Chłopak zapukał, po chwili drzwi się otworzył, a następnie zamknęły za nim. Izaya uśmiechnął się, że chociaż udało mu się wejść.
Po dobrych dwóch godzinach chłopak wyszedł z pokoju Kimie. Izaya od razu do niego podszedł.
-I jak? Pogada z Akashim?- Spytał z uśmiechem.
-Oh. Zapominałem o to spytać.- Powiedział chłopak.
-He?- Izaya spojrzał na niego zdziwiony.- To co tam robiłeś przez dwie godziny?
-Rozmawialiśmy ale nie o kłótni. Kimie mnie po prostu zagadała o innych sprawach.- Mruknął zakłopotany. Wtem drzwi się otworzyły i Izaya spojrzał na Kimie.
-Dzięki Iza-nii za przyprowadzenie go. Miło było porozmawiać.- Powiedziała z uśmiechem i zamknęła drzwi. Izaya westchnął głośno.
-Naprawdę przepraszam. Nie pomogłem.- Powiedział chłopak.
-Spoko, spoko. Coś się na to zarazi.- Poklepał go po ramieniu i odprowadził do wyjście, następnie udając się do salonu.
-I?- Spytał od razu Aomine.
-Kimie go wpuściła ale nic nie zdziałał. I się w sumie skapnęła, że to ja go przyprowadziłem i chyba mamy jakiś postęp, po powiedziała do mnie "Iza-nii" i mnie nie ukarała.
-To czyli pozostaje nam czekanie.- Mruknął Kise.
-A może jeszcze coś zrobimy?- Zapytał Kuroo.
-A masz jakiś pomysł?- Spytał Nijimura.
-Kimie....- Powiedział wtem Haru, patrząc na korytarz. Reszta od razu tam spojrzała i mignęły im tylko włosy dziewczyny. Akashi od razu zerwał się z miejsca i udał na korytarz.
-Kimie, zaczekaj.- Zatrzymał ją. Kimie ustała, patrząc na niego i czekając. Reszta zaglądała na korytarz z salonu i obserwowała ich.- Chciałem cie przeprosić za to, co powiedziałem. Nie miałem oczywiście na myśli tego abyś zawiesiła bloga ale abyś po prostu odpoczęła. I tak wiem, że codziennie próbujesz coś napisać, a jak tego nie robisz to zapisujesz pomysły jak i ich szukasz. Widzę, jak patrzysz co masz napisane i zastanawiasz się jak zakończyć. I jak uśmiechasz się, czytając komentarze na blogu. Może i od pewnego czasu nic nie wstawiłaś ale to nie znaczy, że nic nie napisałaś. Wiem, że to chwilowe i już zaczęłaś się odbijać i pewnie niebawem ta się rozpiszesz, że nie nadążą tego czytać i komentować. Kimiś kocham cię i będę cię w tym wspierać, dlatego też martwię się abyś nie zasnęła przy biurku. I też czasem ci przeszkadzam i dekoncentruje się ale nie dziw się, że jak widzę jak uśmiechasz się na widok innych facetów to jestem zazdrosny.- Powiedział Akashi, patrząc jej prosto w oczy.
-Oh.- Kimie zamrugała szybko.- Wiesz, w sumie ja też chciałam cię przeprosić za mój wybuch. Chyba to, że ostatnio nic nie wstawiłam tak na mnie działa i musiałam odreagować. Wiem, że mnie kochasz, bo ja też cię kocham i wiem, że mnie wspierasz i opiekujesz się mną. Naprawdę powinieneś dostać medal, że ze mną wytrzymujesz.- Zaśmiała się Kimie.- Nie Dai-chan, ty nie zasługujesz.- Powiedziała wiedząc, że Aomine się wtrąci.- I oczywiście, że się odbiję z pisaniem. Po prostu wakacje zadziałały na mnie tak relaksacyjnie.- Zaśmiała się ponownie.- I nie masz o co być zazdrosny, bo ty jesteś moim numerem jeden.- Kimie podeszła i cmoknęła go krótko w usta. Akashi uśmiechnął się i objął ją.
-Jest.- Aomine uśmiechnął się, a reszta odetchnęła z ulgą.
-W ogóle to macie naprawdę dziwne pomysły na pogodzenie mnie i Sei-chana.- Kimie zwróciła się do chłopaków.
-Następnym razem to od razu cię z tego pokoju wyciągniemy.- Mruknął Aomine.
-Albo po prostu wrzucimy tam Akashiego i was zamkniemy.- Powiedział Nijimura, puszczając im oczko.
-Niji dlaczego tego od razu nie zrealizowałeś?- Kimie uśmiechnęła się szeroko.
-Aomine by protestował.- Spojrzał rozbawiony na jego niezadowoloną minę.
-Dobra, koniec pogaduszek. Dajcie mi żelki i idę do siebie, bo czasu brak.- Powiedziała Kimie, odklejając się- niechętnie- od Akashiego.
-Na co nie ma czasu?- Spytał się Kise.
-Jak to na co? Czwarta rocznica bloga.- Kimie spojrzała na nich krytycznie.
-Skoro tak to już idź a my ci wszystko przyniesiemy.- Powiedział Kuroo.
-Dziękuje~!- Kimie wysłała im całuski.
-Za chwilę. Mam do ciebie Skarbie pytanie.- Powiedział Akashi. Kimie spojrzała na niego wyczekująco.- Dowiedziałem się, że pewien ktoś ma do nas dołączyć. Czy to prawda?- Spojrzał się na nią poważnie.
-Jaki ktoś?
-GD.
-GD?.... A~! Tak~! Ale to jeszcze nie pewne.- Kimie uśmiechnęła się słodko.
-Nie chce go tu.- Mruknął Akashi.
-Oj Sei-chan~! Mówiłam ci, że nie masz być o co zazdrosny. Plus ja chcę Nyongtory i koniec kropka. Nyongtory~!- Zapiszczała Kimie. Zaś połowa chłopaków nie wiedziała o co jej w ogóle chodzi i kim jest ten GD.
-Heh~!
-Oj, już tak nie wzdychaj~! I tak dojdzie więcej osób.- Mruknęła Kimie.
-Co?- Spytali chłopcy chórem.
-No co sie dziwicie? Yaoi to szerokie pojęcie. Ktoś musi shippować.
-Jesteś Królową, więc to ty decydujesz.- Powiedział Nijimura z uśmieszkiem.
-Dokładnie~! Więc idę do siebie oglądać a wy przynieście mi przekąski.
-Mówiłaś pisać.- Powiedział Kagami.
-Chce tylko posłuchać jednej piosenki. Ewentualnie dwóch. Zwłaszcza, że teraz mam nowy tron i wygodniej się siedzi i ogląda.
-Tylko nie za długo.- Zaśmiał się Kisumi.
-Przypilnuję jej.- Powiedział Akashi i wziął ją na ręce, idąc na górę.
-I ja mam się skupić na pisaniu tak?!- Zaśmiała się Kimie, cmokając go w policzek.
-To ja idę procenty chłodzić.- Powiedział zadowolony Nijimura.
-To my zaniesiemy Kimie jedzonko i idziemy grać, co nie?- Spytał Kise z uśmiechem.
-W sumie to bym film obejrzał, czuję się zmęczony.- Aomine westchnął głośno i poszedł położyć się na kanapie.
-Horror czy komedia?- Spytał Kuroko.
-Komedia~!- Krzyknął Nishinoya.
-Horrorówo nam na dzisiaj starczy.- Zaśmiał się Kuroo.
I tak minął dzień w Tęczowym Królestwie.
Ohayo~! ^w^
To ja Kimie oczywiście :D
Troszkę
tu mnie nie było- naprawdę proszę przemilczeć te ponad 3 miesiące ciszy
-.- (Chociaż pojawiłam się na drugim blogu i oczywiście na FP ^^)
Czas szybko leci i nadszedł już dzień 4 rocznicy bloga <3 Naprawdę nieco ciężko mi uwierzyć, że to już 4 lata o.o I nie wiem co uznać za najważniejsze. Czy zmianę nazwy, cz rozwinięcie bloga o nowych bohaterów, czy założenie drugiego bloga i Fanpage'a. Jak dla mnie najważniejszym jest, że mogłam poznać świetne osoby, które swoimi komentarzami sprawiają, że się szczerzę do ekranu i nabieram chęci, weny oraz pomysłów do dalszego pisania ^^ Słowo "Dziękuje" nie wystarczy. Po prostu jesteście cudowni i cieszę się bardzo, że jesteście i mam nadzieję, że będziecie :*
Ryo-chan- Kochana ty moja Siostrzyczko <3 Obie ostatnio zajęte jesteśmy ale na pewno nadrobimy, gdy się spotkamy ;) Postaram się wtedy nie udusić cię ze szczęścia :D <3
Akina-Moja cudowna Bratowo <3 Twoje dialogi z Dai-chanem nigdy się mi nie znudzą :D Obiecuję pojawić się u ciebie i nadrobić te wszystkie komentarze ;) (Więc odłóż tą patelnię XD)
Mine- Moja słodka Mine <3 Za twe szalone komentarze mogę ci zdradzić, że twój Wilczek niebawem powróci ;) I ja dalej liczę na to, że jeszcze przeczytam coś twego autorstwa ;)
Basia- Kochana moja, widzę jak komentujesz kolejne rozdziały i bardzo mnie to cieszy ^^ Mam nadzieję, że częściej będę mogła je czytać ;)
Suga-senpai- Ja czuję, że tu jesteś ale czekam na twoje komentarze jak i na dalsze rozdziały twego opowiadania :*
Rukja Kuchiki- Dziękuje za komentarz ^^ Mam nadzieję, że będziesz się często pojawiać :D
Dziękuje wszystkim, którzy się tu zjawili i przeczytali moje teksty ^^ Proszę czytajcie dalej i dajcie znać w komentarzu, czy się wam podoba ;)
Co do dalszych losów bloga to spokojnie, mam zaczęte dwa rozdziały i shota, więc bardzo się postaram aby coś skończyć i wstawić jak najszybciej ^^ Powiem też, że wróci Twin Blood oraz Dance Macabre, jak i pojawią się nowe osoby ^^
Co do GD i Nyongtory to się pojawi- kiedy to nie wiem :p Ale wspomniałam o tym w shocie, gdyż wczoraj GD miał urodziny, a dziś Big Bang ma 12 rocznicę :D Więc Wszystkiego Najlepszego dla GD oraz dla całego zespołu <3
(Czekamy na Wasz powrót :*)
I mam jeszcze do Was takie pytanie. Bo ostatnio coraz więcej postaci się tu przewija i więcej będzie, więc zastanawiam się nad zrobieniem zakładki z postaciami. Chcecie? Bo ja mam w sumie zapisanych wszystkich w notesie, bo nawet ja ich wszystkich nie ogarniam :p Więc jeśli chcecie to piszcie, a wtedy się pojawi ^^ (Myślę, że to pomoże Wam przy tych grupowych shotach o.o)
Oczywiście jeśli macie jakieś propozycje to piszcie ^^ W komentarzu, mailu, na FP :D
Jeszcze raz dziękuje za te cudowne 4 lata ^^ I mam nadzieję, że będziecie dalej <3
Koooocham Was~! :* <3
Z wyrazami szacunku, miłości i zajebistości
Queen Kimie Kikui
And Rainbow Team
Czy ktoś pamięta poprzednie nagłówki? :p
Uwielbiam ten gif <3 :D









