Ohayo~! ^w^
Otóż ja- czyli Królowa Tęczowego Królstwa- miałam wczoraj urodziny~! :D
I z tej okazji moja kochana siostrzyczka Ryo-chan złożyła mi życzenia, zrobiła urodzinowy spam na fanpage'u i jako prezent napisała dla mnie dialog~! *w*
Aż nie wiem jak mam dziękować za takie cuda~! :*
Ryo-chan Kocham Cię~! <3
Ogółem to chciałam to wrzucić wczoraj ale nie było kiedy plus musiałam co nieco dopisać. ^^ Chciałam w sumie najpierw wstawić to od razu ale za chwilę mieli przyjść do mnie goście i wena mi podpowiadała, że powinnam co nieco dopisać ^^
Dlatego to co podkreślone to moje :3 Resztę napisała Ryo-chan :*
Tak jeszcze szybko dodam, że niedługo pojawi się Niespodzianka ;)
Proszę tylko o trochę cierpliwości ;)
Nie przedłużam i życzę miłego czytania :*
Pa~! <3
#Kimie
Sei-chan wyskakujący z tortu~! <3 <3 <3 <3
Uruha: Ryo-chan, długo jeszcze?
Ryo: No zaczekaj, muszę wszystko przygotować...
Uruha: Jedziemy na wspólne wakacje, a ty całą drogę piszesz z innymi facetami.
Ryo: Serio, będziesz zazdrosny o to, że muszę dokładnie z Tęczusiami zaplanować urodziny siostrzyczki - Kimie-chan?
Uruha: No ale ja też ci mogę pomóc, a nie ciągle z nimi piszesz...
Ryo:
Dla ciebie Skarbie też będę miała niejedno zajęcie, nie martw się... I
już nie bądź taki zazdrosny, teraz przecież piszę z Daikim... O brata się będziesz czepiał?
Uruha: Eh... No dobra, ale postaraj się streścić, w końcu mamy jeszcze prawie cały miesiąc do urodzin Kimie.
Ryo: Czyli stosunkowo niewiele, no ale zaraz kończę i obiecuję, że z resztą postaram się wstrzymać do naszego powrotu.
Uruha: Dziękuję.... Ale alkohol to my z Nijim już możemy zacząć ogarniać, co nie?
Ryo: Tak... Czekaj moment, już teraz? Dopiero co narzekałeś, że jeszcze tyyyyle czasu, co wy chcecie?
Uruha: No wypatrzyliśmy kilka fajnych rzeczy, a nie wszystkie dostaniemy w sklepie od ręki...
Ryo: Co na przykład... ?
Uruha: Sprzedawana na zgrzewki tęczowa wódka? *puszcza oczko*
Ryo: Zamawiajcie! Tylko bez próbowania.
Uruha: Ale jak to tak w ciemno mamy wszystkich częstować? A jak będzie nie dobra, to pójdzie na nas...
Ryo:
Uru!!! A tak w ogóle, to zawsze może być do drinków, ale nie wierzę, że
coś mogłoby wam nie smakować. Szczególnie, że to pewnie z tych
droższych…
Uruha: No dobra.... W sumie racja... To tylko odrobinkę z Nijim spróbujemy i odrobimy sobie na imprezie. *cmoka w policzek*
Ryo: Ehh... Co ja się z tobą mam?
Uruha: Narzekasz na swoją Kaczuszkę? *robi słodką smutną minkę i całuje w kark*
Ryo: *czerwieni się i cmoka chłopaka* Troszeczkę.
~~
...Tymczasem u Kimie...
Kimie: Apsik~!
Akashi: Wszystko w porządku?
Kimie: Tak, tak. *bierze chusteczkę i wyciera nos*
Akashi: Chyba się nie przeziębiłaś?
Kimie: Skarbie, ja nigdy w wakacje chora nie byłam. Najwidoczniej ty za dużo o mnie myślisz. *szeroko uśmiecha się do Sei-chana*
Akashi: Ja cały czas o Tobie myślę. Coś w tym złego?
Kimie: Ależ skąd~! Bardzo mnie to cieszy. *wysyła buziaka*
Akashi: Mogłabyś podejść i dać mi tego buziaka osobiście.
Kimie: Zajęta jestem. Przez Was ostatnio nie mam czasu na pisanie.
Akashi: Mówiłem żeby zamknąć się w pokoju.
Kimie: Wiesz, powiedziałeś to, gdy leżałeś obok mnie nagi w łóżku. Widziałam przy tym jawny pretekst. *Szeroki uśmiech*
Akashi: Ta, a po tym do pokoju przyszedł Shougo, który znowu obraził się na Nijimurę i nici było z porannego lenistwa. Heh~! Ja naprawdę ich kiedyś pozabijam.
Kimie: Pff~! Hahaha~! Oj Sei-chan~! Po pierwsze to i tak mieliśmy wstać, bo niedługo miało być śniadanie. Po drugie Niji chciał przefarbować Haizakiego na różowo, więc nie dziw się, że się wkurzył. Po trzecie to nie chciałeś się polenić tylko znowu się do mnie dobrać. I po czwarte nie morduje się własnej rodziny.
Akashi: ......
Kimie: No co?
Akashi: Pewnego dnia cię porwę i nie wrócimy do domu przez calutki miesiąc. Zostawimy tylko kartkę, że pojechaliśmy na urlop. A jak wrócimy i będzie chaos to ja będę miał pretekst do rzucania nożyczkami, a ty na nich nawrzeszczysz i każesz im sprzątać.
Kimie: Sei-chan najpierw to ja spytam się Izayi kto najbardziej brudził i wtedy zacznę wszystko ogarniać. Chociaż z drugiej strony to chłopcy zrobili się bardzo grzeczni i regularnie sprzątają, więc jakbyśmy wrócili z takiej wycieczki to ty być mnie nie widział przez najbliższy tydzień, bo musiałabym się dowiedzieć co i jak.
Akashi: Widziałbym cię, gdyż pozwoliłbym ci kontaktować się tylko z Izayą. Więc cały czas byłabyś na bieżąco.
Kimie: A blog?
Akashi: Internetu bym ci nie zabrał. Nie porwałbym cię przecież na bezludną wyspę.
Kimie: To może dam się skusić na twą propozycję.
Akashi: To się cieszę.
Kimie: Ale najpierw muszę ogarnąć bloga, bo mam jakąś blokadę i dawno nic nie wstawiałam. *smutna minka*
Akashi: Przynieść ci czekoladę i kawkę?
Kimie: Poproszę.
*Akashi wychodzi, a Kimie czyta mangę (bo wena jej zwiała), nieświadoma przygotowań do swych urodzin*
~~~
*Akashi siedzi w kawiarni i pije mrożoną herbatę*
Ryo: Hejka~! *Podchodzi do stolika i siada na krześle* Sorki za spóźnienie, Haru nie chciał mnie puścić.
Akashi: Hej. Nic się nie stało. Więc o czym chciałaś pogadać?
Ryo: O urodzinach Kimiś. Wiesz, nie chciałabym aby się dowiedziała, że coś szykujemy i tak myślałam abyś zabrał ją....gdzieś.
Akashi: Już o tym pomyślałem i tuż przed imprezą pojadę z nią do spa. Zrelaksuje się i na pewno zapomni o urodzinach.
Ryo: Uff~! Jak ja się cieszę, że wcześniej o tym pomyślałeś.
Akashi: Nie jestem jak Daiki i nie zostawiam wszystkiego na ostatnią chwilę. Plus Kimie to moja żona i już wcześniej myślałem co jej dać na urodziny.
Ryo: A co jej dasz?
Akashi: Myślisz, ze ci powiem?
Ryo: No weź~! Mi nie powiesz?? *Maślane oczka*
Akashi: Kimie na pewno po urodzinach ci powie co dostała.
Ryo: *Zawiedziona*
Akashi: Wierzę, że potrafisz dochować tajemnicy ale Kimie mogłaby jeszcze coś wyczytać z twojego zachowania i nawet z niespodzianki by nic nie wyszło.
Ryo: Może racja.... Ale Izaya zapewne wie~! *śmiech*
Akashi: Trochę mi pomagał, więc wie. Ale on za tą informację pewnie chciałby niezłą sumkę od ciebie.
Ryo: Niedobry brat. *Smutna minka*
Akashi: Trochę cierpliwości. A teraz już muszę iść, bo Kimie czeka na swoje żelki, a kolejka w sklepie nie może być przecież taka długa. *Uśmiecha się*
Ryo: Skoro to o żelki chodzi to nie zatrzymuję. Miłego dnia~! *Z uśmiechem macha mu na pożegnanie. Wtem dzwoni jej telefon.* Halo?
Ruki: Sozo jesteś jeszcze w mieście co nie?! Wstąp do sklepu i kup pampersy dla Maluchów, bo Rei zapomniał i nie mamy ani jednej, a Reiko muszę przewinąć.
Ryo: Dobrze. To już idę do sklepu i postaram się być jak najszybciej.
Ruki: Dzięki wielkie~!
Ryo: Nie ma za co. Pa~!
~~~
Reita: Nie chcesz już kaszki Maleńka? Ostatnią łyżeczkę, tak dla tatusia... *karmi córeczkę*
Reiko: *daje się przekonać i zjada jeszcze troszeczkę morelowej kaszki*
Reita:
Pięknie... *chwali wycierając jej buzię* Zobaczymy, co tu tatuś za
maila dostał. *buja Reiko, sięgając po komórkę* Świetnie, prezent dla
Kimie-chan już wysłali.
Ruki: To super. A właśnie, Sõzõ, jak chcesz to wszystko ukryć przed Kimie? Nam może w miarę łatwo, ale koszykarze?
Ryo: Obiecali, że będą się starać. A przed samą imprezą, Akashi ma zabrać ją
na jakiś romantyczny wypad za miasto i zająć tak, żeby nie myślała o
urodzinach, także damy radę. W dodatku Izaya sporo pomaga.
~~~
Izaya: Apartament na ostatnim piętrze, z basenem, już zaklepany. *informuje przez telefon*
Ryo:
Dziękuję braciszku! Jesteś kochany. Coś czuję, że Kimiś będzie
zachwycona. *rozłącza się po chwili* No to miejsce już mamy zaklepane!
Kai: Ja się zdzwonię z Kagami-kunem i Murasakibarą i zaplanujemy różne pyszne przekąski.
Ryo:
Świetnie. Ja może pojadę z Kise i Rukim po dekoracje, ale to za jakiś
czas, jak Kise i Daiki wpadną tutaj z Maluszkami. Może jeszcze Kaolu
wyciągniemy... Chyba, że akurat będzie zajęty. Emm... Kai, myślisz, że
dałbyś radę schować Akashiego w torcie?
Kai:
Sõzõ, przyhamuj. Może i moglibyśmy zrobić Murasakibarą tak, aby Akashi
wyskakiwał z tortu, ale znajdź mi proszę takiego samobójcę który
odważyłby się zaproponować Akashiemu ten pomysł. Ja wiem, że on dla
twojej siostry zrobi wszystko, ale jeśli chciałby wyskoczyć z tortu, to
sam by to załatwił... Ja tam nie chcę zginąć od nożyczek.
Ryo: No dobra... Racja, cofam ten pomysł.
~~~
Kagami: Mamy te dmuchane zabawki. *stawia spory karton na kanapie*
Ryo: Super. To pokażcie, nadmuchamy, sprawdzimy, jak wyglądają i czy wszystkie są całe i szczelne.
Aoi: Mamy to wszystko teraz dmuchać?!
Ryo: Spokojnie, Miyavi podrzucił mi dzisiaj kilka pompek.
Aoi: No to już inna sprawa. *bierze pompkę i pierwszego dmuchańca*
Kuroko: Mogę też jedną dostać?
Ryo: Kuroko, nie dostałeś? Jasne. *podaje*
~~~
Kuroko: Fajny jest ten dmuchany ananas.
Ryo: Mi się bardziej arbuz podoba, ale racja. Chłopaki świetnie się spisaliście.
Kagami: No oczywiście!
Ruki: *wchodzi do pokoju z Haru i Reiko* CO TO MA BYĆ?! Co na środku salonu robi ta wielka dmuchana truskawka?
Aoi, Kagami, Kuroko, Ryo: *śmiech*
Aoi: Spokojnie Ruki, obiecujemy trzymać ją z daleka od ciebie.
Ruki: Bardzo śmieszne.
Reiko: ma-ma-ma..mniam...mniam... *wyciąga rączki do dmuchanych zabawek*
Ruki: Spodobały ci się? *sadza małą na ananasie*
Haru: Hop, hop…
Ruki: Też ciekawy, co? *sadza synka na jednorożcu*
Haru: Hau, hau!
Ruki: Skarbie, to nie jest piesek. To nie robi hau, hau. *śmieje się*
Aoi: A jak robi jednorożec? No prosimy Ruki, wykaż się. Własnemu dziecku nie powiesz? *śmieje się*
Ruki: *przewraca oczami*
*dzwoni telefon*
Ryo: To mój… *odbiera* Halo? Cześć siostrzyczko.
Kimie: Cześć! Siedzicie w domu? Kuroko z Kagamim dalej u Was?
Ryo: Taak… a o co chodzi?
Kimie: Właśnie wracamy z Akashim z zakupów i kina, pomyślałam, że wpadlibyśmy na kawkę.
Ryo: *rozgląda się nerwowo po pokoju* Jasne… a, za ile byście byli?
Kimie: Jesteśmy już blisko… Jakieś 5, może 10 minut?
Ryo:
Super *dodaje przerażona* To my czekamy. *przesyła buziaka i się
rozłącza* CHŁOPAKI! Kimie-chan zaraz tu będzie! Musimy to wszystko
posprzątać!
Kagami: Może zamkniemy w jednym z pokoi?
Ryo:
Dużo tego jest, a Kimiś pewnie będzie chciała zobaczyć nową szafę u
bliźniaków, nową tapetę u nas i takie tam, także musimy z tego
pospuszczać powietrze i to szybko! *otwiera zawleczkę i zaczyna ściskać
arbuza*
Ruki: Chodź Księżniczko, musimy to schować przed ciocią *podnosi Reiko i przesadza ją na kanapę*
Haru: Nieee… *przytula zabawkę*
Ruki:
Skarbie, ale ciocia nie może tego zobaczyć… i nic jej nie możemy o tym
mówić, tak? Bo inaczej ciocia Kimie nie będzie miała niespodzianki… Jak
następnym razem będziemy jechać na plażę to też coś takiego kupimy,
dobrze?
Haru: Taak… Hop, hop…
Ruki:
Yhym i będziecie się mogli na nim z Reiko bawić ile będziecie chcieli, a
teraz już na kanapę… *przenosi synka i spuszcza powietrze z jednorożca*
Ryo: Dobra, wszystko pochowane, to się upchnie do szafy jakoś… Ufff… zdąży *DZYŃ* Idealnie *śmieje się i idzie otworzyć*
~~~
Kimie: Ohayo Ryo-chan~! *Tuli*
Ryo: Ohayo~! Widzę, że zakupy udane. *Patrzy na torby*
Kimie: I to jak~! *Wchodzi do salonu* Hejo~! Ruki, jak pokażę ci jaką sobie torebkę kupiłam to padniesz. *Siada obok niego* Eeee.....tylko przypomnę sobie w którym sklepie ją kupiłam aby nie szukać po tych torbach. *Śmiech*
Akashi: Bo zakupy były ciekawsze od filmu.
Reita: A na czym byliście?
Kimie: Nie wiem. Chwilę oglądałam, a po tym zauważyłam jak w jednym rzędzie jacyś chłopacy się całują.
Akashi: I tak nie było dużo osób i film w sumie był nudny, więc im się nieco nie dziwię.
Aoi: Ale Kimie zamiast się nimi zainspirować to się na nich gapiła.*śmiech*
Kimie: Wiesz Aoi, gdyby oni tylko się całowali.....
Aoi: Nie mów, że przeszli do konkretów.
Kimie: Nie~! Po prostu ulżyli sobie wzajemnie. *śmiech*
Ryo: Aż tak dobrze to widziałaś?
Kimie: Nie, po prostu ukesiowi kilka słodkich jęków się wymskło.
Akashi: Mieli wielkie szczęście, że ochrona nie chodziła po sali.
Kimie: Mam~! *Pokazuje torebkę*
Ruki: Gdzie ją kupiłaś?
Reita: Słowiku~!
Ruki: No co~?! Taka torebka pasowałaby mi do tych spodni co sobie ostatnio kupiłem. *niewinne spojrzenie*
Ryo: A mi do butów.
Reita i Uruha: *Głośne westchnięcie*
Kimie, Ryo, Ruki: *Śmiech*
Kai: To ja idę po kawkę i ciasto, więc poczekajcie z ploteczkami *Puszcza oczko z uśmiechem*
Aoi: Tylko się pospiesz, bo największe plotkary długo nie wytrzymają~!
~~~~
Ryo: Uruś, to ja wychodzę. *krótko całuje chłopaka*
Uruha: Może pójdę z Tobą? Lubię doradzać przy wyborze bikini… *puszcza oczko*
Ryo: Bardzo śmieszne…
Reita: Gdzie idziesz? *popija kawę*
Ryo:
Zgadałam się z Arashii, Akiną i Mine i namówiłyśmy Kimiś, że od
sierpnia zaczniemy razem chodzić na basen, a z tej okazji musimy się
obkupić w nowe kostiumy…
Reita: A pójdziecie, chociaż raz na ten basen, czy chcecie po prostu zrobić tajemnicze zakupy przez imprezą?
Ryo: Zobaczy się. *śmieje się*
Reiko: Cio-cio-cio… *stoi w przedpokoju, opierając się o szafkę*
Ryo:
Śliczny ten twój pluszak, ale teraz ciocia wychodzi, wiesz? Ale wujek
Uruha na pewno się z Tobą pobawi. *cmoka ją w policzek i po chwili
wychodzi*
~~~
Kimie: Sei-chan~! Widziałeś mój portfel?
Akashi: Na biurku.
Kimie: A klucze widziałeś~?
Akashi: Są na komodzie.
Kimie: A okulary przeciwsłoneczne~??
Akashi: Proszę. *Podchodzi i podaje okulary*
Kimie: Dziękuje~! *Całuje w policzek*
Akashi: Naprawdę nie mogę iść z tobą?
Kimie: Naprawdę. *Śmiech* To babski wypad.
Akashi: A zrobisz mi później jakiś pokaz? *Zadziory uśmieszek*
Kimie: I tak później mnie w tym zobaczysz i nawet pewnie pomożesz mi ściągnąć. *Puszcza mu oczko*
Akashi: Jak dla mnie możesz pływać nago *Przyciąga ją do siebie*
Kimie: Tak przy wszystkich?? *Droczy się*
Akashi: Oczywiście, że tylko przy mnie.
Kimie: Więc mnie teraz puść, bo jeszcze się spóźnię i z późniejszego osobistego pokazu nici.
Akashi: Skoro tak. *Cmoka krótko w usta i wypuszcza z objęć*
Kimie: Więc ja mykam na zakupy, a ty pobaw się z Seijim i Yuichim.
Akashi: Napisz kiedy będziesz wracać to Kagami wstawi pizzę do piekarnika.
Kimie: Oki~! To pa, pa~! *Wysyła całusa*
Aomine: Siostra~!
Kimie: Już mnie nie ma~! Jak coś chcesz to pytaj się Sei-chana.
Aomine: Akashi~! Seiji chce się z tobą pobawić~!
Kimie: *Śmiejąc się wychodzi*
~~~
Arashii: Ostatniego nawet nie było po co mierzyć, także biorę ten drugi. *uśmiechnięta wychodzi z przymierzalni*
Akina: A ja nie wiem, który z tych dwóch? *pokazuje reszcie dwa kostiumy*
Mine: Ten po lewej…
Kimie:
Yhym, zdecydowanie. Oczywiście, jeśli planujesz nałożyć ten kostium,
również do grania z Daikim na plaży albo coś. Naszemu braciszkowi na
pewno się spodoba, prawda Ryo-chan?
Ryo: Zdecydowanie. Ten wiązany jest śliczny, a Daiki będzie zachwycony. *puszcza oczko* A ty, Mine-chan, już wybrałaś?
Mine: Chcę jeszcze te przymierzyć… Kimie-chan masz coś?
Kimie: Chyba tak… *pokazuje reszcie czarno-czerwony, dwuczęściowy kostium*
Arashii: Śliczny.
Ryo: Mierz koniecznie… Ja wezmę ten neonowo-żółty z ciemnofioletową taśmą *odwiesza trzy pozostałe kostiumy*
~~~
Ryo:
Ok, Kimie-chan i Akashi wyjechali… Mamy dwa dni aby dopiąć imprezę na
ostatni guzik. *zaczyna małe zebranie u koszykarzy* Apartament jest już
wolny, mam nadzieję, że prezenty macie popakowane, to zaraz je
zawieziemy na miejsce. Braciszku, jak z lodówką na miejscu? Moglibyśmy
zawieść alkohol?
Izaya: Śmiało. Lodówka w
kuchni jest wielka i pusta, także spokojnie się zmieści. Jakby coś to
jeszcze są dwie małe na tarasie. Między kanapami, ukryte pod drewnianymi
stolikami.
Ryo: Świetnie. Niji, Uruś… wiem, że się tym zajmiecie *spogląda na chłopaków z uśmiechem*
Izaya: W ogóle, to ja już muszę spadać. Tu są klucze, adres macie, a ze swoim prezentem wpadnę w trakcie imprezy.
Ryo: Dzięki… ale postaraj się mieć wolny wieczór... Ostatnio ciągle gdzieś znikasz…
Izaya: Coś wykombinuję. *puszcza oczko*
Shizuo:
Zobaczysz wrzucę cię do basenu i nigdzie nie uciekniesz. *dopala
papierosa* To ja chyba też się zwinę… Chyba, że jestem potrzebny…
Ryo: Teraz w sumie nie…Ale pomógłbyś jutro rano z wniesieniem sprzętu? Bo trochę tego będzie…
Shizuo: Jasne, to się zdzwonimy. *po chwili wychodzi z Izayą*
Ryo: Arashi, głośniki i sprzęt już załatwiony, co nie?
Arashi: Tak, tak, możemy po niego pojechać o której nam pasuje, tylko muszę do nich wcześniej przedzwonić.
Ryo:
Ok, to może… zgadajcie się jakoś… Shizuo, ty i może… Kagami? Daiki też
mógłbyś pojechać… Albo nie, ty zostań, będziesz prezenty i jedzenie
nosił. *uśmiecha się* A wy się we trójkę zgadajcie, tak, żeby jutro
przed południem po ten sprzęt pojechać i podłączcie go od razu, tak,
żeby jak tam wpadniemy popołudniu dekorować, żeby już mógł grać…. Co
dalej? Dekoracje… To…
Kise: Tu jest wszystko co kupiliśmy z Rukim i resztą. *przysuwa duże pudło do przedpokoju*
Ruki: Od spodu są też te kolorowe kieliszki i czerwone serwetki.
Kuroko: Jeszcze te dmuchane…
Ryo:
Ok, to ten karton w sumie można spakować za chwilę razem z prezentami i
zawieźć już na miejsce… To potrzebowałabym kogoś, żeby pomógł mi to
jutro powiesić, rozstawić i w ogóle… Dziewczyny jedziecie ze mną?
Arashii: Nie ma sprawy…
Mine, Akina: Jasne.
Ryo:
Hmm… Średnio wiemy, co tam w ogóle jest… Kise, miałbyś z kim zostawić
Maluchy? Orientujesz się co kupiliście, a w dodatku jesteś od nas dużo
wyższy.
Kise: Spoko, Daiki się zajmie
bliźniakami. Prawda Żabciu? Tatuś z wami posiedzi, a później pojedziecie
do babci. *podrzuca Seijiego na kolanach*
Ruki: Haru, gdzie ty się wybierasz? Chcesz się z Yuichim pobawić? *przekłada synka na dywan obok kuzyna*
Seiji: Ma-ma mniam-mniam…
Kise:
Zgłodniałeś? To posiedź z wujkiem, pójdę po podwieczorek. *zdejmuje
syna z kolan* Kuroko, popilnujesz go przez moment? *znika do kuchni*
Ryo:
No to dekoracje mamy zaplanowane. Jakoś ok.14 moglibyśmy pojechać.
Dekoracje, alkohol, prezenty… Kagami, Aoi, Reita, zawieziecie i ułożycie
prezenty? Bo jutro to ozdoby i sprzęt, a pojutrze to będzie trzeba
jedzenie wozić.
Kagami: No to ja zaraz wskoczę z chłopakami do samochodu i ogarniemy.
Ryo: Dzięki. No to w zasadzie wszystko mamy, tylko… chyba najważniejsze. Kai, Murasakibara, jak z jedzeniem?
Kai:
Mamy wszystko zaplanowane. Kagami już zamarynował mięso na grilla, ja
narobię jutro i pojutrze jakieś sałatki, koreczki, grzanki i takie tam…
Murasakibara: A ja już mam zaplanowane wszystko na tort i babeczki, no i ciasta.
Haizaki: I jeszcze niespodzianka *wnosi z Miyavim, do salonu duża kolorową piniatę*
Reiko: Piata! pi-ata!
Reita: Piniata, córciu, piniata. *śmieje się*
Ryo: Ale świetna!
Kuroko: A te dmuchane owoce? Zmieszczą się w ogóle wszystkie w tym basenie?
Ryo:
Prawdopodobnie nie, ale krokodyla oddaliśmy, bo był nieszczelny, jeden
został u bliźniaków do zabawy, a jak coś zostanie, to się oprze o ścianę
dla dekoracji albo będą do siedzenia. To wezmę jak będziemy jechać
ozdabiać.
~~~
....W spa....
Kimie: Mmmm~! Jak dobrze~! Nie ma to jak masaż~!
Akashi: Mhm.....
Kimie: Sei-chan tylko nie zaśnij. *Śmieje się*
Akashi: Spokojnie, nie zasnę. Zwłaszcza, że po masażu idziemy do jacuzzi.
Kimie: A szampan będzie?
Akashi: Dla ciebie wszystko.
Kimie: To się cieszę. *Wzdycha* Wiesz Sei-chan. Czuję się jakbym o czymś zapomniała.
Akashi: Jak zapomniałaś to musiało to być mało ważne.
Kimie: Może... Nieważne.
Akashi: Później mamy jeszcze masaż z czekolady.
Kimie: Mmmmm~! Sei-chan Kocham Cię~!
Akashi: Ja Ciebie też.
~~~
/dwa dni później/
Daiki: Kimie i Akashi już wyjeżdżają… Pora jechać na miejsce. Jak ten tort? *zagląda do kuchni*
Murasakibara: Już kończę drugie piętro ozdabiać. Trzy minuty i możemy wieźć.
Daiki:
Bliźniaki już zawiezione, babeczki zapakowane, piniata pojechała
wczoraj, to ja dzwonię do Ryo, że my już gotowi. *wybiera numer* Cześć
siostrzyczko. Możecie już śmiało jechać, bo Kimie i Akashi są już w
drodze. Będą za jakieś półtorej godziny.
Ryo: Ok, dzięki. Przygotowaliście wszystko?
Daiki:
Tak, tak, Murasakibara kończy właśnie dekorować tort. Wszystko będzie,
spokojnie. Się stresujesz, jakbyś wesele planowała…
Ryo:
Oj bo ja beznadziejna w organizacji jestem… A weź nie strasz, wtedy to
dopiero jest zamieszanie… Dobra, to my już się zbieramy. Ruki! Pośpiesz
się! *krzyczy i po chwili się rozłącza*
~~~~
Reita: Shizuo pożyczysz zapalniczkę? Świeczek i rozpałki pełno, a nie ma czym podpalić.
Shizuo: Trzymaj. A ty przypadkiem nie palisz? Widziałem cię chyba kiedyś z papierosem…
Reita:
W zasadzie rzuciłem jakoś jak bliźniaki się urodziły… Od tamtej pory
spaliłem łącznie może z pół paczki. Dzięki *idzie zapalić świeczki na
torcie*
Kagami: Jedzonko rozstawione. Reszta czeka gotowa w lodówce. No i są jeszcze lody w zamrażalniku.
Ryo:
Super. Wszystko rozstawione, jedzenie jest, szampany schłodzone
czekają, muzyka gra, świeczki się palą, wszyscy już dojechali… Nic tylko
czekać na solenizantkę. Uru… a może nalać tego szampana od razu do
kieliszków?
Uruha: Już się robi. *nalewa wszystkim szampana* I dwa dla Kimie-chan i Akashiego.
Ruki: Ale pogoda to się trafiła *wachluje się trzymając w ręku swoje ulubione okulary przeciwsłoneczne*
Kise: Patrzyłem na ten wiatrak, ale już się mocniej nie da… Dobrze, że do basenu mamy blisko.
Izaya: Przygotujcie się, wjechali już na parking.
Kagami: Zapalić? *wskazuje głową na tortową fontannę*
Ryo: Jak wejdą na górę dopiero… *szepcze, bo wszyscy nagle zamilkli i nasłuchują*
*drzwi się otwierają*
Kimie i Akashi: *po wjechaniu windą na ostatnie piętro, wchodzą do apartamentu* *Kagami zapala ostatnią ozdobę na torcie*
Wszyscy: NIESPODZIANKA!!! Wszystkiego najlepszego Kimie-chan! *przekrzykują się między sobą*
Kimie: Wow! Dziękuję *ściska wszystkich po kolei*
Daiki: *podaje Akashiemu i Kimie szampana*
Wszyscy: ♫ 100 lat, 100 lat, niech żyje,
żyje nam. 100 lat, 100 lat, niech żyje, żyje nam! Jeszcze raz, jeszcze
raz, niech żyje, żyje nam! Nieeeeech żyje nam! A kto? ♫
Reita: ♫ Niech jej Gwiazdka pomyślności… ♫
Wszyscy: ♫ …nigdy
nie zagaśnie! Nigdy nie zagaśnie. A kto z nami nie wypije, niech pod
stołem zaśnie. A kto z nami nie wypije, niech pod stołem zaśnie. ♫
Kagami: ♫ 100 lat, 100 lat, 100 lat, 100 lat, niechaj żyje nam… ♫
Wszyscy: *przyłączają się i śpiewają kolejne zwrotki* …. A kto? Kimie-chan!!! *biją brawo*
Kimie: *myśląc o swoim życzeniu zdmuchuje świeczki*
Wszyscy: *biją brawo i popijają szampana*
Akashi:
A teraz Kochanie, usiądź sobie wygodnie, zaraz dostaniesz swój kawałek
tortu, a tam pod ścianą czekają na ciebie prezenty.
Kimie:
*szeroko uśmiechnięta, gdy już wszyscy wyściskali ją z życzeniami,
siada przy stole* To dlatego namawiałyście mnie na ten nowy kostium i
jeszcze Akashi tak dzisiaj nalegał, żebym go nałożyła… *śmieje się*
Ryo:
No wiesz, w końcu nie każde urodziny można mieć w dwupoziomowym
apartamencie z basenem na świeżym powietrzu. *puszcza jej oczko*
Daiki:
Ale powiem ci siostra, nie łatwo było to wszystko ogarnąć poza twoimi
plecami… Dobrze chociaż, że Izaya był po naszej stronie. *dodaje, jedząc
tort*
~~~
Kimie: Murasakibara, cudowne te babeczki *wgryza się w nadzienie, siedząc na kolanach ukochanego*
Akashi:
Ubrudziłaś się kremem *chwyta Kimie za podbródek, po czym przejeżdża
językiem po jej wargach zlizując krem, aby po chwili namiętnie ją
pocałować*
Kimie: *mruczy cichutko*
Daiki: Sypialnie macie piętro wyżej *śmieje się ciągnąć Kise w stronę basenu*
Akashi:
To zaraz, najpierw musimy trochę jeszcze potańczyć, prawda? *podaje
Kimie resztę jej drinka, po czym wyciąga na parkiet, gdzie dołączają do
reszty*
~~~
...Późnym wieczorem...
Kimie: Sei-chan~! *Siada mu na kolanach*
Akashi: Tak Skarbie? *Odkłada drinka*
Kimie: Wiesz~! Chyba miałam ci zrobić pokaz. *Uśmiecha się uroczo*
Akashi: Impreza się jeszcze nie skończyła. Sądzę, że chyba powinnaś zmienić swój kostium.
Kimie: Tak sądzisz?
Akashi: Mhm. Może Ci w tym pomogę? *Bawi się sznurkami*
Kimie: Sądzę, że sama nie dam rady..... Idziemy?
Akashi: *Bierze ją na ręce* Tak będzie szybciej. *Wychodzą*
Reita: Chyba już nie ujrzymy Solenizantki. *Śmieje się*
Ryo: Uważam, że właśnie poszła odpakować ostatni prezent. *Śmieje się*
Uruha: Skarbie~! *Tuli ją od tyłu* Czy ty wiesz jak seksownie wyglądasz?
Ryo: Uru~! *Śmieje się, zawstydzona*
Uruha: Hmmm?? Chodź. Zrobi ci mega specjalnego drinka~!
Ryo: A jaki to jest mega specjalny??
Uruha: *Szepcze jej do ucha* Taki, że go na ciebie wyleję,a potem go zliżę.
Ryo: Skoro to drink dla mnie to ja powinnam go wypić.
Uruha: No to drugi ty wypijesz. *Puszcza jej oczko, po czym ciągnie ją na górę.*
Mine: Widzieliście Akinę??
Kagami: Aomine przerzucił ją sobie przez ramię i poszedł z nią na górę.
Himuro: Stwierdzam, że Akina zdecydowanie nie protestowała. *Śmieje się*
Kise: Mineś~! *Łapię ją za rękę i ciągnie na górę*
Mine: Kise! Gdzie ty mnie ciągniesz?
Kise: Jak to gdzie? Na górę pokazać ci fajerwerki. *Obejmuje ją w pasie i całując kieruje się do pokoju*
W końcu na urodzinach Królowej nie można sobie niczego żałować ;)
<BIG HUG> :3






Tak w skrócie:
OdpowiedzUsuńNajlepszego siostrzyczko kochana raz jeszcze, cieszę się, że prezent się spodobał i jestem zachwycona, że dopisałaś trochę od siebie, bo teraz czyje że ten dialog jest kompletny 💜 właśnie tego mu brakowało 💜 porządny komentarz dostaniesz zapewne dopiero w środę pod wieczór albo jutro w nocy :P ale muszę wspomnieć, że ten mega specjalny drink Uruhy.... *q* zatkało mnie :P
Kocham mocno, wrócę jeszcze :*
Ps. Dodać, bo zapomnę... Koniec końców ten dialog wyszedł jak z naszego tajnego projektu, każdą po trochu napisała ;)
Do później :*
STO LAT!!! :D
OdpowiedzUsuńJeszcze więcej Akashiego ( o ile to możliwe ;P ), zabawy z naszą paczką xD i realnymi przyjaciółmi :D, zdrówka, weny, weny i weny!! :D ;* <3
,,[...]Wiesz, powiedziałeś to, gdy leżałeś obok mnie nagi w łóżku. Widziałam przy tym jawny pretekst." Uuuu... To wy tak ten tego ;P
Przeczytałam papierosy dla maluchów i takie WTF? o.O xD
Mmm... SPA.. Kiedyś bym pojechała z ciekawości zobaczyć jak tam jest ;P
Ao: Ależ nie ma sprawy! Tylko weź nowy kostium kąpielowy!
A tak w ogóle to nowy kostium by mi się przydał xD
Ao: Pomogę wybrać ^^
Ja: Już ja wiem, o co tak naprawdę ci chodzi ;P
Też chcę posiedzieć na dmuchanym ananasie xD
Wiedziałam, że z Akashiego niezły zboczeniec, ale jeszcze trochę a dorówna Daikiemu xD
że co proszę?! Ao wyniósł mnie na górę w czasie imprezy?! Ale ja jeszcze wszystkich babeczek nie spróbowałam... :C
Cóż, jeśli jednak Ao mi to odpowiednio wynagrodzi, to nie będę się za bardzo gniewać ;P
I nagle wszyscy ciągną swoje dziewczyny na górę xD
Mam nadzieję, że ilość sypialni jest wystarczająca, a ściany są dźwiękoszczelne xD
Jeszcze raz STO LAT!!! :D
Ps. Nie mogę się doczekać Niespodzianki ^^ *w duchu liczy na Ferajnę ;P *
Do napisania!! <3
Sorry, że tak późno, ale neta nie miałam :C
UsuńW tygodniu jakoś nie było weny, a w piątek po południu, jak Uru naprzynosił wina i jakieś miody piwne i zrobił imprezę, no to tym bardziej nie miałam jak dokładniej skomentować, ale już jestem ^^
OdpowiedzUsuńczęść z życzeniami, to już ominę, bo wiesz, że ja ci w sumie zawsze, a nie tylko w urodziny, wszystkiego najlepszego życzę ;D
nie będę też komentować całości… no bo ponad połowę sama napisałam, to bez sensu XD
ale, jak już pisałam, mega się cieszę, że dopisałaś te fragmenty, szczególnie, ze po pierwsze.. nie do wszystkich miałam dojście, bo to w końcu miało być w sekrecie przed tobą, a nie wiedziałam też, jak się wam udał wypad do spa i wgl :P a po drugie, Yukiś jakiś mało pomocny był ;/
ale przechodząc do rozdziału, bo po południu na zdjęcia jadę i jeszcze się nie ogarnęłam…
całe szczęście, bo nie ma Kimiś chorowania na wakacje! :D
słodziak z tego mojego szwagra… tylko mu tego nie powtarzaj, bo nie chcę zginąć od nożyczek XD
Uru pls, przestań się tak na mnie patrzeć… ty jesteś słodszy…
Akashi i pretekst? skądże XD przecież to nie on ciągle mówi o waszym maluchu… a nie, dobra, jednak on XD
oj tam różówe włosy są ok XD sama jestem fioletowo-różowa aktualnie… chociaż dobra Haizaki mógłby strasznie wyglądać XD
Uruś, a może my też gdzieś wyjedziemy, co? Widzisz, jak Akashi się stara…. A ostatnio było tak fajnie…
a tak w ogóle, to weno wracaj do Kimie!!!!
no tak, jak się Haruś cioci przyczepi, to nie ma przebacz…
dziękuję Akashi! :D
no ale ej…. z tym prezentem to może… nie… no dobra -.-
nawet Izaya przeciwko mnie XD żeby od własnej siostry…
jak Ruki, to wiadomo, że zakupy XD chociaż Rei, nie wiem, o czym myślałeś, że pampersów nie wziąłeś, myślałam, że to już automatycznie ;)
I szukamy kolejnego podkreślonego fragmentu…
na bogato z tymi zakupami :D
awww ^^ no tak, są ciekawsze rzeczy niż film XD
oj tam, obstawiam, że jakby Akashi wyszedł z jakaś inicjatywą, to skupiłabyś się na czymś innym ;D
hahahahaha XD reakcja Reity i Uruhy <3
i jak tu się ogarnąć bez pomocnego Akashiego <3
ja pewnie za jakieś dwie godzinki też będę biegać po domu, szukając wszystkiego na ostatnią chwile XD
jeszcze nie kupiła, a już chce z Akashim ściągać ;D
no i wujek się musi maluchami zająć XD
muszę się trochę strseszczać, bo mi w sumie czasu dzisiaj trochę brakuje >…<
oj wykazał się z tym spa <3
doczekał się :P dobrze, ze na piętrze sporo wolnych sypialni ;D
>….< dalej nie mogę z tego mega specjalnego drinka >..< *q* ^//w//^
Uruś…. b-baka >w<
i wszyscy poznikali :P
no to ten, dotarłam do końca ;/ bardzo się cieszę siostrzyczko, że się podobało i, że mamy kolejne wspólne dzieło ^^ ściskam gorąco i czekam na kolejne wpisy ^^